Praca duszpasterska księdza Mosińskiego przypadła na czas zaborów. Wyjaśniał swoim parafianom, jakie plany ma wobec Polaków zaborca i kim dla nich jest szlachta oraz duchowieństwo. We wrześniu 1863 roku, Ignacy Mosiński podczas kazania w dmenińskim kościele wygłosił mowę o patriotycznych obowiązkach Polaków. Według relacji słuchaczy, ksiądz zagrzewał naród do czynnego poparcia upadającego powstania styczniowego, mówiąc o miłości do ojczyzny, potrzebie ofiarności oraz konieczności zwycięstwa nad zaborcą, który starał się wykorzenić polskość.
Kolejnej nocy po wygłoszonym kazaniu, do Dmenina przybył oddział 40 Kozaków, który otoczył plebanię. Zrobili rewizję w kościele, na plebanii i u brata księdza. Pojmali proboszcza i rozpoczęli procedurę śledczą. Ściągnięto świadków, bito i katowano ich oraz księdza. Celem śledztwa było ustalenie treści kazania, kto był na nim obecny i czy wcześniej ksiądz namawiał ludzi do poparcia powstania.
Pobity i związany, trafił najpierw do więzienia w Radomsku, a potem do cytadeli w Piotrkowie Trybunalskim. Po kilkumiesięcznym śledztwie, wydano na niego wyrok śmierci przez powieszenie. W czasie wykonywania wyroku, Ignacy Mosiński prawdopodobnie miał na sobie ordery. Aż do śmierci zachował ducha patriotyzmu i cieszył się, że mógł przyczynić się dobru ojczyzny.