W nocy 6/7 kwietnia nurt Sanu przedarł się pod Mostem Olchowieckim, zniósł masy kry, po czym wody zalegające po lewej (południowej) stronie brzegu wracały do łożyska rzeki. Odsłonięte pola na Błoniu były pokryte namułem. Spływająca od Mostu Olchowieckiego kra zatrzymała się w okolicy rzeźni miejskiej, po czym wody wystąpiły na prawą stronę od brzegu rzeki (północną) zalewając obszary aż do Wójtostwa. 7 kwietnia wieczorem blokująca nurt Sanu kra spłynęła spod Białej Góry.
Wylewowi Sanu ludność miasta przyglądała się ze wzgórza miejskiego, w tym z placu św. Jana.
Następstwa Już po zejściu wody z terenu na Błoniu burmistrz Giela powołał komitet ratunkowy. Szkody powstałe wskutek powodzi szacowano na 80 tys., a nawet przeszło 100 tys. koron. Władze C. K. Namiestnictwa przekazały kwotę 1000 koron, przeznaczoną poszkodowanym. Była to pomoc niewystarczająca i władze miasta prosiły o większe wsparcie finansowe.