Poezja zatem była widziana we wszystkich bytach, które miały zdolność do przeżywania głębokich i realnych uczuć.Na początku oddzielano poezję od literatury, następnie poezję od niepoezji. Jak pisze Elżbieta Mazur: „poezja zrywała swe związki z retoryką, odchodziła od opisowości, pojawiło się zaufanie do wyobraźni i zainteresowanie językiem, podejmowano wysiłki, aby nadać wypowiedzi poetyckiej czystość i esencjonalność”
Henri Brémond w swoim dziele Historia literacka uczucia religijnego we Francji (Historie littéaire du sentiment religieux en France) (1913-1933) określał poezję czystą wezwaniem do wnętrza i poddania się czemuś większemu. W swoim dziele zwraca uwagę na łączenie poezji z modlitwą czy też z ogólnym pojmowaniem rzeczywistości niematerialnej. Miała ona być lekarstwem w obliczu kryzysu kultury europejskiej, który nastąpił na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to m.in. Fryderyk Nietzsche głosił śmierć Boga i religii chrześcijańskiej. Odpowiedzią na ten kryzys były m.in. Nie-Boska Komedia (1835) Z. Krasińskiego, czy też Zbrodnia i kara (1866) F.