Na miejscu Thornhill poznaje, podającego się za Townsenda, Phillipa Vandamma (James Mason) i jego sekretarza Leonarda (Martin Landau). Mężczyzna stanowczo zaprzecza, jakoby nazywał się Kaplan i całe porwanie uznaje za pomyłkę. Vandamm nie daje wiary jego słowom. Kiedy Thornhill usiłuje opuścić pomieszczenie, odkrywa, że przed drzwiami stoi Valerian. Vandamm informuje go, że ten może zostać zabity, jeśli nie podejmie współpracy. Gdy Thornhill zaprzecza wszystkim dokumentom, Vandamm opuszcza pokój. Leonard, Licht i Valerian zmuszają go do wypicia butelki burbonu, po czym prowadzą pijanego Thornhilla do samochodu. Valerian, siedzący na miejscu pasażera, odpala silnik i kieruje auto na zbocze góry. Mimo upojenia alkoholowego, Thornhill orientuje się w sytuacji i wypycha mężczyznę z samochodu. W ostatniej chwili unika spadku autem ze skał do morza. Podejrzanie jadącego mężczyznę zaczyna ścigać patrol policji. Chcąc uniknąć zderzenia z rowerzystą, Thornhill gwałtownie hamuje. Jadący za nim radiowóz uderza w tył jego samochodu. Śledzący Thornhilla Licht i Valerian, widząc całe zdarzenie, zawracają i udają się do rezydencji. Mężczyzna zostaje aresztowany. Na komisariacie zeznaje, że został porwany i próbowano go zabić. Okazuje się, że sportowy samochód, którym jechał, został skradziony.