Jej zeznania doprowadziły do aresztowania głównego podejrzanego o morderstwo.

Wkrótce Rodríguez założyła pozarządową grupę Colectivo de Desaparecidos de San Fernando zrzeszającą 600 rodzin, która współpracowała przy poszukiwaniach ich zaginionych krewnych. W ciągu 10 lat, odkąd rząd meksykański wypowiedział wojnę przestępczości zorganizowanej, około 200 tys. osób zostało zamordowanych, a ponad 30 tys. osób zostało zgłoszonych jako zaginione. Krewni ofiar działający w organizacji odgrywali kluczową rolę w odkrywaniu kolejnych masowych grobów w całym kraju. W samym San Fernando, w 2011 roku odnaleziono ciała kilkuset osób. Ze względu na swoją działalność Rodríguez była narażona na zemstę ze strony grup przestępczych, szczególnie Los Zetas, dlatego poprosiła o szczególną ochronę tuż po tym, jak zabójca jej córki uciekł z więzienia w stolicy stanu Ciudad Victoria. Władze stwierdziły, że zbieg został szybko schwytany, a prokurator generalny Tamaulipas, Irving Barrios, powiedział, że państwo chroni Rodríguez, wysyłając patrole policyjne do jej domu trzy razy dziennie. Barrios stwierdził również, że dziewięć osób zostało postawionych przed sądem za porwanie i zabójstwo Karen Rodríguez. Jednak sama Miriam wyznała w wywiadach, że otrzymuje pogróżki i nie ma wsparcia ze strony lokalnych władz.