Ta zmiana wyciągnęła czterysta zaniedbanych, głuchych dzieci i młodzież z izolacji w domu do dwóch szkół w Managui. Po raz pierwszy uczyli się oni, jak czytać, pisać i mówić po hiszpańsku. Głuche dzieci, które wcześniej mieszkały ze swoimi słyszącymi rodzinami w odległych częściach wsi, zostały sprowadzone do miasta, aby mogły uczęszczać do tutejszej szkoły. Chociaż program nauczania wykluczał miganie, uczniowie po raz pierwszy poznali inne głuche osoby.

Przed kontaktem z innymi głuchymi dziećmi nie miały wykształconej gramatyki ani składni – jedynie prymitywne znaki gestykulacyjne (znaki domowe), które rozwinęły się w ich rodzinach. Te pantomimy, których niesłyszące dzieci używały do komunikowania podstawowych potrzeb, takich jak „jeść”, „pić” i „lody”, nazywane były po hiszpańsku mimikami. Większość dzieci przybyłych do Managui miała ich ograniczony zasób.

15-20 głuchych dzieci zapisywało się do szkoły w Managui co roku. W 1997 r. według oficjalnych danych społeczność liczyła trzy tysiące osób.