Brak jest też potwierdzenia meldunków niemieckich.
Po wybuchu wojny pomiędzy III Rzeszą a ZSRR nie miały miejsca działania, które można określić mianem „zemsty zbiorowej”, a której celem byłoby unicestwienie „całej społeczności żydowskiej”. Doszło jedynie do indywidualnych porachunków i prób rabunków, zaś Niemcy spalili synagogęJ.J. Milewski, Zagłada Żydów w Wąsoszu w świetle akt sprawy karnej Mariana Rydzewskiego, „Biuletyn Historii Pogranicza”, 2002, nr 3, s. 91..
Pierwsze krwawe antyżydowskie akcje miały najprawdopodobniej miejsce jeszcze przed wkroczeniem Niemców. W meldunku komendantury polowej z Łomży z 14 lipca czytamy „Tuż po wycofaniu się Rosjan zanim weszły oddziały niemieckie ludność polska w Wąsoszu załatwiła całą stodołę Żydów. Informacja ta jednak nie znajduje potwierdzenia w żadnych innych źródłach. Krwawy pogrom, w którym zginęła niemal cala żydowska ludność miasteczka miał miejsce 5 i 6 lipca. Wszystkie zachowane dokumenty potwierdzają, że inicjatorem pogromu był przedwojenny listonosz mieszkający we wsi Świdry-Awissa Mieczysław Kosmowski, który później już jako jawny agent Gestapo używał nazwiska Jan Łoś. Zeznający w procesie Mariana Rydzewskiego Jan Tarnacki tak opisał te wydarzenia: