Dodatkowym atutem okazała się osoba kolejnego redaktora, Modesto Sáncheza Ortiza, znanego w towarzystwie artystycznym Barcelony andaluzyjskiego autora. W konsekwencji w pierwszych latach XX wieku La Vanguardia współpracowała z autorami Diario de Barcelona, co także wpłynęło pozytywnie na jej odbiór. Została też pierwszym hiszpańskim dziennikiem wysyłającym swoich korespondentów do innych krajów Europy, w tym podczas I wojny światowej.
Po wybuchu wojny domowej La Vanguardia została skolektywizowana – przeszła w ręce komitetu anarchistycznego, a następnie rządu republikańskiego. Po zakończeniu wojny w 1939 roku przywrócono własność gazety rodzinie Godó, jednak bez pełnej wolności w zakresie nadzoru nad redakcją. Symboliczną zmianą było dodanie do nazwy dziennika obowiązkowego członu Española („Hiszpańska”). Pod rządami wskazanego przez Francisco Franco redaktora Luisa Martíneza de Galinsoga gazeta opowiadała się jednoznacznie po stronie Falangi, nierzadko pełniąc funkcje propagandowe. Trend ten odwrócono w 1960 roku wraz z nominacją na stanowiska szefa dziennika Manuela Aznara Zubigaraya, który przywrócił La Vanguardii popularność. Z redakcją zaczęli wówczas współpracować dziennikarze z obozu demokratycznego oraz autorzy emigracyjni związani z Republiką.