Na swoim pokładzie okręt utrzymywał grupy abordażowe gotowe do zaatakowania włoskich okrętów, lecz w czasie bitwy nie nadarzyła się żadna taka okazja; okręty napędzane parą mogły po prostu wziąć kurs wstecz i wycofać się zanim grupy abordażowe mogły przejść na wrogi okręt. „Erzherzog Ferdinand Max” nie został znacznie uszkodzony przez włoski ogień i próby taranowania. Jedynymi uszkodzeniami było kilka obruszonych płyt pancernych i zdarta farba z kadłuba w miejscach zderzenia z „Re d’Italią”.

Dalsza służba Po powrocie do Puli Tegetthoff utrzymywał swoją flotę na północnym Adriatyku, gdzie prowadziła działania rozpoznawcze przeciwko możliwemu włoskiemu atakowi. Jednak włoskie okręty nigdy się nie pojawiły, a 12 sierpnia oba państwa podpisały rozejm w Cormons. To zakończyło walki i doprowadziło do traktatu wiedeńskiego w 1866 roku. Pomimo że Austriacy pokonali Włochów w bitwach pod Lissą i Custozą, sami zostali doszczętnie pobici przez Prusy pod Sadową. W rezultacie Austria, która w 1867 roku na mocy ugody austriacko-węgierskiej stała się Austro-Węgrami, zmuszona była oddać Włochom Wenecję. Każda połowa monarchii dualistycznej mogły zawetować decyzje drugiej części, przez co, ze względu na brak zainteresowania Węgrów ekspansją morską, znacząco ograniczono budżet na marynarkę wojenną.