wkrótce zdobyła ona wielką sławę na więcej niż jeden sposobów”. Ich późniejszym spotkaniom w Stuttgarcie, Londynie i Warszawie towarzyszyła zawsze serdeczność z odrobiną zazdrości i wielkim wzajemnym sentymentem. Tak pozostało aż do ostatnich dni Casanovy, kiedy spisywał swoje pamiętniki.

Na scenach włoskich Jeszcze jako panna Ramón tańczyła kolejno w Wenecji, Lodi, Parmie i Weronie, gdzie w 1757 pracowała już z mężem, tancerzem i baletmistrzem Georges’em Binetem (Binettim). Był on niestety rozpustnikiem i hazardzistą, a żonę traktował instrumentalnie, czerpiąc korzyści z jej pozaartystycznej aktywności. Pod koniec tego roku tańczyli razem w Mediolanie, gdzie używała już podwójnego nazwiska Ramóni-Binetti, a później pojawiała się tylko jako pani Binetti. Występowali także w Mantui, Brescii i Weronie.

W Stuttgarcie i Londynie W sezonie 1759/60 pracowała z mężem w Stuttgarcie. Spotykał ją tam Casanova jako tancerkę i kochankę ambasadora austriackiego. W latach 1761–1763 państwo Binetti przebywali z kolei w Londynie jako soliści King’s Theatre, gdzie dla niepoznaki i większej swobody bycia przedstawiali się nawet jako rodzeństwoPhilip H. Highfill Jr., Kalman A. Burnim, Edward A.