thumb|Członkowie załogi obozu zagłady w Treblince przed obozowym zoo. Od lewej stoją: Paul Bredow, Willi Mentz, Max Möller, Josef Hirtreiter thumb|SS-Untersturmführer Irmfried Eberl, pierwszy komendant obozu thumb|SS-Obersturmführer Franz Stangl, następca Eberla thumb| SS-Untersturmführer Kurt Franz, ostatni komendant obozu w Treblince Personel obozu zagłady w Treblince – kadra zarządzająca, strażnicy oraz personel administracyjny niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka II.
Personel niemiecki Kadrę zarządzającą w ośrodku zagłady Treblinka II stanowili funkcjonariusze SS – Niemcy i Austriacy. Przeciętnie w obozie służyło ich około 30–40. Sporządzenie kompletnej listy członków niemieckiego personelu pozostaje niemożliwe, m.in. z powodu braku pełnej dokumentacji, a także ze względu na fakt, że często byli oni przerzucani pomiędzy poszczególnymi obozami zagłady akcji „Reinhardt” lub przebywali w Treblince jedynie przez krótki okres. Do 2014 roku historykom udało się ustalić nazwiska 62 esesmanów, którzy pełnili służbę w Treblince.
Niemiecką załogę stanowili w większości pracownicy Kancelarii Führera, którzy uprzednio uczestniczyli w akcji T4, czyli eksterminacji osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych umysłowo. W związku z oddelegowaniem do personelu akcji „Reinhardt” otrzymali oni oficerskie lub podoficerskie stopnie SS. Pod względem personalnym podlegali nadal Kancelarii, natomiast pod względem operacyjnym ich przełożonym był SS-Brigadeführer Odilo Globocnik – dowódca SS i Policji na dystrykt lubelski, a zarazem kierownik akcji „Reinhardt”. W różnych odstępach czasu w Treblince pełniło służbę 56 weteranów akcji T4.
Członkowie załogi Treblinki byli ubrani w mundury Waffen-SS i uzbrojeni w broń krótką lub pistolety maszynowe. Wyposażono ich także w pejcze.
Funkcję komendanta obozu pełnili kolejno: SS-Untersturmführer dr Irmfried Eberl – doktor nauk medycznych, z pochodzenia Austriak. Był weteranem akcji T4, podczas której kierował ośrodkami „eutanazji” w Brandenburgu i Bernburgu. Od lutego 1942 roku służył na froncie wschodnim w ramach tzw. Ostaktion, wiosną tegoż roku przeniesiono go do okupowanej Polski. Kierował obozem Treblinka II przez pierwsze dwa miesiące jego działalności. Pod koniec sierpnia 1942 roku z powodu niekompetencji został odwołany ze stanowiska. SS-Obersturmführer Franz Stangl – z zawodu policjant, z pochodzenia Austriak. Był weteranem akcji T4, podczas której służył w ośrodku „eutanazji” na zamku w Hartheim. Od marca do sierpnia 1942 roku był komendantem ośrodka zagłady w Sobiborze. Zyskał wówczas opinię sprawnego organizatora, dzięki czemu dowództwo akcji „Reinhardt” powierzyło mu kierowanie obozem w Treblince, gdy proces eksterminacji uległ tam załamaniu z powodu niekompetencji Eberla. Skuteczność, z jaką zarządzał Treblinką, przyniosła mu awans do stopnia Hauptsturmführera; w uzasadnieniu wniosku awansowego SS-Brigadeführer Globocnik uznał go za swojego „najlepszego komendanta obozu”. SS-Untersturmführer Kurt Franz – z zawodu kucharz. W latach 1937–1939 był członkiem załogi KL Buchenwald, a w latach 1939–1942 pracował jako kucharz w kilku ośrodkach „eutanazji”. W marcu 1942 roku został odkomenderowany do obozu zagłady w Bełżcu, a we wrześniu tegoż roku podjął służbę w Treblince. Pełnił funkcję zastępcy Stangla oraz dowódcy wachmanów. Ze względu na jego chłopięcą urodę więźniowie nadali mu przydomek „Lalka” (jid. Lalke). Franz był najbardziej znienawidzonym i budzącym największe przerażenie członkiem załogi, gdyż niemal codziennie mordował lub maltretował więźniów, lubując się zwłaszcza w wymierzaniu kary chłosty. Po buncie więźniów w sierpniu 1943 roku zastąpił Stangla na stanowisku komendanta; jego głównym zadaniem było przeprowadzenie likwidacji obozu i zatarcie śladów jego istnienia. thumb|SS-Unterscharführer Karl Pötzinger, zastępca kierownika „górnego obozu” thumb|Fritz Schmidt, odpowiadał m.in. za konserwacje silników w komorach gazowych Ponadto w skład niemieckiego personelu wchodzili między innymi: SS-Oberscharführer Kurt Küttner – był kierownikiem „dolnego obozu”, obejmującego strefę przyjęć oraz strefę administracyjno-mieszkalną. W obozie znano go pod przydomkiem „Kiwe”. Z powodu swej bezwzględności i okrucieństwa był obok Franza najbardziej znienawidzonym członkiem obozowej załogi. SS-Scharführer Heinrich Arthur Matthes – był kierownikiem „górnego obozu”, tj. obszaru zagłady, w którym znajdowały się komory gazowe i masowe groby. SS-Oberscharführer Ernst Schemmel – na przełomie września i października 1942 roku, podczas kilkutygodniowej nieobecności Stangla, pełnił obowiązki komendanta obozu. SS-Stabsscharführer Otto Stadie – był kierownikiem administracji obozowej, ponadto pełnił funkcję sierżanta kompanii wachmanów i nadzorował przyjmowanie transportów na rampie. Więźniowie nadali mu przydomek „Beczka” (jid. Fesele). SS-Unterscharführer August Wilhelm Miete – służył w „dolnym obozie”. Odpowiadał za funkcjonowanie „lazaretu”, selekcjonował żydowskich więźniów pod względem zdolności do pracy, osobiście wykonywał egzekucje. Więźniowie zwali go „aniołem śmierci” (jid. Malechamowes). SS-Unterscharführer Karl Pötzinger – służył w „górnym obozie”, gdzie nadzorował grzebanie zwłok, a późnej ich kremację. W niektórych źródłach jest opisywany jako zastępca kierownika „górnego obozu”, lub jego adiutant. SS-Unterscharführer Franz Suchomel – służył w „dolnym obozie”, gdzie nadzorował komando „złotych Żydów” (niem. Goldjuden) oraz warsztaty: krawiecki i szewski. Jako szef komanda odpowiedzialnego za gromadzenie i sortowanie pieniędzy, złota oraz kosztowności podlegał bezpośrednio komendantowi obozu. Był jednym z nielicznych esesmanów, którzy traktowali więźniów stosunkowo łagodnie. SS-Unterscharführer Otto Horn – służył w „górnym obozie”, gdzie nadzorował grzebanie zwłok, a później także ich kremację. Również traktował więźniów stosunkowo łagodnie. SS-Unterscharführer Willy Mätzig – był księgowym obozu i obok Ottona Stadiego głównym asystentem komendanta do spraw administracyjnych. Jako nadzorca „komanda niebieskiego” uczestniczył w przyjmowaniu transportów na rampie. SS-Unterscharführer Willi Mentz – służył w „dolnym obozie”, gdzie wykonywał egzekucje w „lazarecie”. Więźniowie nadali mu przydomek „Frankenstein”. SS-Unterscharführer Gustav Münzberger – służył w „górnym obozie”, gdzie nadzorował komory gazowe oraz komando, które przenosiło zwłoki do masowych grobów (Leichentransportkommando). Willi Bölitz i Adolf Gentz – służyli w „dolnym obozie”, gdzie nadzorowali część więźniów pracujących w „komandzie niebieskim”. Do ich zadań należało uczestniczenie w przyjmowaniu transportów na rampie i kontrolowanie wagonów. Paul Bredow – służył w „dolnym obozie”, gdzie nadzorował jeden z baraków sortowni. Wcześniej służył w obozie zagłady w Sobiborze, gdzie zasłynął z wyjątkowego okrucieństwa. 17 listopada 1943 roku wraz z Kurtem Franzem i Willim Mentzem rozstrzelał ostatnią grupę więźniów Treblinki. Josef Hirtreiter – służył w Treblince od sierpnia 1942 roku do października 1943 roku. Zasłynął z licznych okrucieństw, w szczególności z własnoręcznego mordowania niemowląt i małych dzieci. Karl Schiffner – nadzorował komando budowlane. Fritz Schmidt – odpowiadał za konserwację silników w komorach gazowych. Nadzorował także obozowy park samochodowy i warsztat ślusarski. Hermann Sydow – służył w „dolnym obozie”, gdzie nadzorował tzw. komando maskujące (niem. Tarnungskommando), którego zadaniem było zbieranie gałęzi w lesie sąsiadującym z obozem, a następnie maskowanie przy ich pomocy płotu i wewnętrznych ogrodzeń. Był alkoholikiem.
Innymi Niemcami, którzy odegrali znaczącą rolę w historii obozu, byli: SS-Obersturmführer Christian Wirth – weteran akcji T4, pierwszy komendant ośrodka zagłady w Bełżcu, a później inspektor obozów zagłady akcji „Reinhardt”. Na przełomie sierpnia i września 1942 roku, gdy proces eksterminacji w Treblince uległ załamaniu na skutek niekompetencji Eberla, przeprowadził szeroko zakrojoną reorganizację obozu. SS-Obersturmführer Richard Thomalla – wiosną 1942 roku nadzorował budowę ośrodka zagłady w Treblince, w trakcie której zamordowano nawet do kilkunastu tysięcy żydowskich robotników. Wcześniej kierował budową obozów w Bełżcu i Sobiborze. SS-Hauptscharführer Lorenz Hackenholt – w latach 1938–1942 był członkiem załogi KL Sachsenhausen, później uczestniczył w akcji T4. Jesienią 1941 roku został przeniesiony do okupowanej Polski. Był członkiem załogi obozu zagłady w Bełżcu. W sierpniu 1942 roku został czasowo przeniesiony do Treblinki, gdzie zaprojektował „nowe” komory gazowe, po czym razem z Erwinem Lambertem nadzorował ich budowę. SS-Unterscharführer Erwin Lambert – w czasie akcji T4 był „specjalistą do spraw budowlanych”. Wiosną 1942 roku uczestniczył w budowie obozu zagłady w Treblince; część źródeł podaje, że nadzorował wówczas wzniesienie pierwszego budynku z komorami gazowymi. Na przełomie lata i jesieni 1942 roku kierował budową „nowych” komór gazowych w Treblince, zaprojektowanych przez Lorenza Hackenholta. SS-Oberscharführer Herbert Floß – specjalista od niszczenia ludzkich zwłok. Wiosną 1943 roku został oddelegowany do Treblinki z zadaniem udzielenia pomocy tamtejszej załodze w wydobyciu i spaleniu szczątków ponad 700 tys. ofiar, które pogrzebano w zbiorowych mogiłach w Totenlagrze. Kierował budową rusztów spaleniskowych i pierwszymi spaleniami zwłok. Rudolf Emmerich i Willi Klinzmann – niemieccy kolejarze, którzy rezydowali na stacji kolejowej w Treblince od pierwszych dni istnienia ośrodka zagłady. Odpowiadali za kierowanie „pociągów specjalnych” na bocznice, a później przy pomocy niewielkiego parowozu wprowadzali partie wagonów do obozu.
Wachmani thumb|Trawniki-Männer tłumiący powstanie w getcie warszawskim thumb|Fiodor Fedorenko, jeden z wachmanów z Treblinki
Niemiecki personel wspomagała kompania wartownicza złożona z około 90–120 strażników (wachmanów). Rekrutowali się oni spośród tzw. Trawniki-Männer, czyli wschodnioeuropejskich kolaborantów, których przeszkolono w obozie SS w Trawnikach. W większości wypadków byli to sowieccy jeńcy wojenni, którzy z rozmaitych względów zgodzili się przejść na służbę niemiecką. Więźniowie nazywali ich „Ukraińcami” i takie określenie pojawia się zazwyczaj w ich wspomnieniach. Historycy także przyjmują, że większość strażników była narodowości ukraińskiej. Niemniej określenie „Ukraińcy” nie jest zupełnie ścisłe, gdyż Niemcy starali się rekrutować do oddziałów z Trawnik przede wszystkim sowieckich volksdeutschów, a obok Ukraińców także przedstawicieli innych nierosyjskich narodów ZSRR. Z powodu braku rekruta często zdarzało się zresztą, że do oddziałów z Trawnik rekrutowano rodowitych Rosjan.
Wachmani nosili początkowo przedwojenne polskie mundury przefarbowane na kolor czarny. Później ubierano ich w zdobyczne mundury belgijskie. Zdarzało się przy tym, że mieli na sobie elementy jednego i drugiego umundurowania. Byli uzbrojeni w karabiny, zazwyczaj zdobyczne sowieckie. Niekiedy wydawano im także broń automatyczną. Tym, którzy znali język niemiecki, a więc zazwyczaj volksdeutschom, powierzano funkcję dowódców pododdziałów (Zugführer i Oberzugführer). Do obowiązków wachmanów należało pełnienie straży w obozie i na jego obrzeżach, sprawowanie nadzoru nad żydowskimi więźniami, pędzenie ofiar do komór gazowych, konserwacja i naprawa silników używanych do gazowania. Niemcy zabronili im jednak dręczyć i zabijać „Żydów pracujących” bez wyraźnego rozkazu, obawiając się, że będą szantażować więźniów, aby wymusić od nich złoto i kosztowności.