Zamieszki w Nabi Musa były serią gwałtownych wystąpień społecznych do których doszło w dniach 4-7 kwietnia 1920 w rejonie Starego Miasta Jerozolimy w brytyjskim Mandacie Palestyny. Wydarzenia zbiegły się w czasie i zostały nazwane od muzułmańskiego święta Nabi Musa (arab. نبي موسى; pol. Prorok Mojżesz), uznawanego za najważniejszą pielgrzymkę muzułmanów w Palestynie.

Wybuch zamieszek był wynikiem wzrostu napięcia w stosunkach arabsko-żydowskich, będących konsekwencją rozwoju żydowskiego osadnictwa w Palestynie, wzrostu imigracji i nasilenia działania ruchu syjonistycznego. Przemówienia arabskich przywódców religijnych do zgromadzonych muzułmańskich pielgrzymów w Nabi Musa (obok Jerycha) doprowadziły do wybuchu gwałtownych zamieszek, podczas których Arabowie zaatakowali Żydów na Starym Mieście w Jerozolimie. Brytyjskie władze nie interweniowały, przez co zamieszki trwały przez cztery dni. Zginęło 5 Żydów i 4 Arabów, a 216 Żydów i 23 Arabów zostało rannych. Brak brytyjskiej reakcji spowodował ochłodzenie w stosunkach brytyjsko-żydowskich. Społeczność żydowska w Palestynie zrozumiała, że jest pozostawiona sama sobie i podjęła intensywne działania w kierunku rozwoju autonomicznej infrastruktury i własnych sił samoobrony. W czerwcu 1920 sformowano żydowską organizację paramilitarną Hagana.

Tło wydarzeń thumb|240px|Demonstracja antysyjonistyczna w Jerozolimie, 8 marca 1920 Koniec I wojny światowej był niezwykle trudnym okresem dla mieszkańców Bliskiego Wschodu. W wyniku pokonania Imperium Osmańskiego, brytyjskie wojska przejęły kontrolę nad rozległymi terenami, w tym nad Palestyną. Społeczność żydowska wiązała swoje nadzieje ze złożoną w 1917 brytyjską obietnicą utworzenia w Palestynie „żydowskiej siedziby narodowej”, która była zawarta w deklaracji Balfoura. Natomiast dla społeczności arabskiej niezwykle ważną była korespondencja prowadzona podczas wojny między brytyjskim wysokim komisarzem Egiptu sir Henrym McMahonem a szarifem Mekki Saidem Husajnem ibn Alim. Korona brytyjska zgodziła się wówczas „poprzeć arabskie dążenia niepodległościowe” w Imperium osmańskim. W zamian Arabowie przyłączyli się do wojny przeciwko Turkom. Na podstawie tych dwóch częściowo sprzecznych z sobą obietnic, zarówno Żydzi, jak i Arabowie byli przekonani, że Wielka Brytania obiecała im utworzenie niepodległego państwa w Palestynie. Mocarstwa zachodnie były jednak związane odrębną umową Sykes-Picot zawartą w 1916 pomiędzy Wielką Brytania a Francją. Wszystkie te wydarzenia były przedmiotem szerokiej dyskusji prowadzonej zarówno wśród Arabów, jak i wśród Żydów. Zdając sobie sprawę z dużej niepewności dalszych losów całego regionu, przywódca ruchu syjonistycznego Chaim Weizman spotkał się z arabskim emirem Fajsalem I. Zawarta przez nich 3 stycznia 1919 umowa Fajsal-Weizman otwierała drogę dla żydowskiej emigracji do Palestyny w zamian za poparcie koncepcji utworzenia zjednoczonego państwa arabskiego. Umowa przetrwała jedynie kilka miesięcy, ponieważ decyzje Konferencji pokojowej w Paryżu odmówiły Arabom niepodległości. Emir Fajsal czuł się oszukany, ponieważ brytyjsko-francuska umowa Sykes-Picot okazała się obowiązująca zachodnie mocarstwa. Terytorium Bliskiego wschodu miało zostać podzielone na dwa mandaty: francuski Mandat Syrii i Libanu i brytyjski Mandat Palestyny. Fajsal wkrótce zaczął wyrażać wątpliwości do dalszych perspektyw współpracy z ruchem syjonistycznym i zaangażował się w utworzenie Wielkiej Syrii. Konsekwencją było nasilenie tendencji panarabizmu i wybuch walk w Libanie i Syrii. Brytyjczycy wycofali się z tego obszaru, robiąc miejsce do wkroczenia wojsk francuskich, które miały zająć Mandat Syrii i Libanu. Obszar pogranicza między Libanem a Mandatem Palestyny stał się ziemią niczyją, której status był niepewny. W obszarze tym znajdowało się siedem żydowskich osiedli. Ich mieszkańcy czuli się zagrożeni i utworzyli własną samoobronę.

27 lutego 1920 w Jerozolimie doszło do ogromnej demonstracji, w której wzięło udział ponad 40 tys. Arabów. Demonstranci protestowali przeciwko żydowskiej imigracji, deklaracji Balfoura i działalności syjonistów w Palestynie. W kilka dni później, 1 marca 1920, kilkuset libańskich Arabów zaatakowało niewielką żydowską osadę Tel Chaj, położoną przy granicy z dzisiejszym Libanem. Podczas obrony zginęło 8 Żydów, w tym Josef Trumpeldor. Wywołało to duże zaniepokojenie przywódców ruchu syjonistycznego, którzy wielokrotnie zwrócili się do brytyjskich władz o zapewnienie bezpieczeństwa żydowskim osadom i zakazanie arabskich prosyryjskich wieców. Ich prośby były jednak ignorowane. Obawy przed kolejnymi atakami i pogromami jeszcze bardziej się nasiliły, gdy 7 marca 1920 emir Fajsal I został ogłoszony królem Wielkiej Syrii, w której skład miała wejść także Palestyna. Dzień później zorganizowano dużą demonstrację w Jerozolimie, podczas której arabski tłum protestował przeciwko żydowskiej imigracji i syjonizmowi. Doszło wówczas do incydentu, gdy kilku młodych Żydów zaczęło krzyczeć hasła popierające syjonizm. Doprowadziło to do starcia, w którym rannych zostało dziesięciu Żydów. Brytyjscy policjanci jednak natychmiast zareagowali, przerywając demonstrację i aresztując sprawców pobicia. Brytyjski Wojskowy Gubernator Jerozolimy Ronald Storrs wydał wówczas ostrzeżenie względem arabskich przywódców, aby zachowali spokój i porządek, jednak jego siły były mocno ograniczone – liczyły zaledwie 188 policjantów (w większości byli to Hindusi i tylko 8 oficerów). Turcy w razie zagrożenia wybuchu niepokojów podczas muzułmańskich procesji święta Nabi Musa, rozmieszczali w Jerozolimie kilka tysięcy żołnierzy i artylerię, dzięki czemu utrzymywali porządek w mieście. Przywódcy żydowscy wystąpili do brytyjskich władz z żądaniem wydania zezwolenia na uzbrojenie żydowskich sił samoobrony. Pomimo odmowy, Ze’ew Żabotyński i Pinchas Rutenberg rozpoczęli szkolenie żydowskich ochotników. Wielu z nich było członkami klubu sportowego Maccabi, a inni byli weteranami wojennymi z Legionu Żydowskiego. Szkolenia opierały się głównie na ćwiczeniach sportowych, walce wręcz i na kije. Największą trudnością był brak uzbrojenia. Pod koniec marca zdołano zebrać około 600 ochotników. 12 marca Żabotyński spotkał się z Caimem Weizmanem i powiedział mu, że „pogrom może nastąpić każdego dnia”. Tego samego dnia burmistrz Jerozolimy, Musa al-Husajni, udał się na czele arabskiej delegacji do Kairu, aby spotkać się tam z brytyjskim Sekretarzem Kolonii Winstonem Churchillem. Do spotkania doszło 28 marca. Musa al-Husajni przedstawił arabskie żądania, którymi było anulowanie deklaracji Balfoura, powstrzymanie żydowskiej imigracji i osadnictwa, oraz utworzenie palestyńskiego rządu i parlamentu wybieranego przez palestyńskich Arabów. Równocześnie al-Husajni oskarżył Wielką Brytanię o stronniczość na korzyść Żydów, i złamanie obietnic złożonych wcześniej Arabom. Winston Churchill odmówił przyjęcia tych żądań i odesłał delegację z powrotem do Palestyny. Udali się oni z Kairu do Hebronu, a następnie do Jerozolimy.

Głównym oficer politycznym brytyjskich sił w Jerozolimie był Richard Meinertzhagen. 31 marca 1919 Meinerzthagen napisał do lorda George’a Curzona informując go o wyraźnej zmianie nastrojów w społeczności żydowskiej. Argumentował, że przyczyny tego widzi we francuskich intrygach i propagandzie szerzonej przez Arabów, oraz antysemickich nastrojach w brytyjskiej głównej kwaterze. Wojskowy gubernator miasta Ronald Storrs był w bliskim kontakcie z różnymi arabskimi notablami, z których najbardziej niebezpiecznym był Al-Hadżdż Muhammad Amin al-Husajni. Dopuszczali oni możliwość wybuchu antyżydowskich zamieszek.

Przebieg zamieszek thumb|240px|Brytyjscy żołnierze kontrolują arabskich cywili w Jerozolimie, kwiecień 1920 thumb|240px|Brytyjscy żołnierze kontrolują żydowskich cywili w Jerozolimie, kwiecień 1920 Muzułmańskie święto Nabi Musa (arab. نبي موسى; pol. Prorok Mojżesz) było uznawane za najważniejszą pielgrzymkę muzułmanów w Palestynie. Odbywało się ono każdego roku na wiosnę, w piątek przed Wielkim Piątkiem. Organizowano wtedy uroczystą procesję do sanktuarium Nabi Musa (wskazywany przez muzułmanów przypuszczalny grób Mojżesza) przy mieście Jerycho. Zwyczaj ten istniał prawdopodobnie już w czasach Saladyna. W trakcie tego święta tysiące wiernych uczestniczyło w procesji, niosąc transparenty oraz broń.

4 kwietnia 1920, o godzinie 10.30, około 60-70 tys. Arabów zgromadziło się na placu miejskim Jerozolimy. Niewielkie grupy Arabów już od rana dopuszczały się pojedynczych napaści na Żydów na Starym Mieście. Żydzi poukrywali się po domach i nie wychodzili na wąskie uliczki. Tymczasem od strony Hebronu do miasta przybyła arabska delegacja Musa al-Husajniego, powracająca z Kairu. Brytyjskie władze usiłowały powstrzymać delegację przed wjazdem na Stare Miasto, gdyż obawiano się, że ich przemówienia mogą przełożyć się na wzrost niezadowolenia i wybuch rozruchów. Jednak towarzyszący delegacji Arabowie z Hebronu otworzyli zamkniętą bramę i wjechali do miasta. Pochodzący z Hebronu Arabowie nieśli transparenty i byli uzbrojeni w noże, miecze i włócznie. Przed rozpoczęciem muzułmańskiej procesji, do zgromadzonych wiernych przemówili arabscy liderzy. Z balkonu jednego z budynków przemówił Al-Hadżdż Muhammad Amin al-Husajni. Następnie głos zabrał burmistrz miasta Musa al-Husajni. Z konia głos zabrał redaktor gazety „Surijja al-Janubijja”, Aref al-Aref. Podekscytowany tłum krzyczał: „Niezależność!”, „Niepodległość!” oraz „Palestyna to nasza ziemia, Żydzi są naszymi psami!”. Obserwujący wiec arabscy policjanci przyłączyli się do oklasków. Następnie rozpoczęły się zamieszki. Arabski tłum wkroczył do Dzielnicy Żydowskiej na Starym Mieście i rozpoczął plądrowanie domów oraz sklepów. Znalezieni Żydzi byli brutalnie bici. Jesziwa Tora Chaim została splądrowana, a zwoje Tory podarte i rzucone na podłogę. Budynek podpalono. W ciągu kolejnych trzech godzin rannych zostało 160 Żydów.

Khalil al-Sakakini tak opisał przebieg wydarzeń na Starym Mieście: „wybuchły zamieszki, ludzie zaczęli biegać i rzucać kamieniami w Żydów. Sklepy były zamknięte i nie było krzyków ... Widziałem syjonistycznego żołnierza pokrytego kurzem i krwią ... Potem widziałem jak jeden Hebronita znalazł żydowskiego chłopca, który schował się za workami przy Bramie Jafy, wywlekli go na pole i bili po głowie. Krzyczał i zaczął uciekać krwawiąc z głowy, jednak Hebronici go złapali i zawlekli do posesji ... zamieszki osiągnęły apogeum. Wszyscy krzyczeli: 'Religia Mahometa powstała z mieczem' ... moja dusza czuła się źle i byłem przygnębiony szaleństwem ludzi.”.