Pismo Święte Nowego Testamentu w Przekładzie Ekumenicznym – pierwszy ekumeniczny przekład Nowego Testamentu na język polski, wydany w 2001 roku, będący wynikiem współpracy Kościołów zrzeszonych przy Polskim Towarzystwie Biblijnym. Przekładu dokonał powołany w 1994 roku Międzywyznaniowy Zespół Tłumaczy, w skład którego weszli oficjalni przedstawiciele Kościołów: Rzymskokatolickiego, Prawosławnego, Ewangelicko-Augsburskiego, Ewangelicko-Reformowanego, Ewangelicko-Metodystycznego, Polskokatolickiego, Starokatolickiego Mariawitów, Baptystów, Zielonoświątkowego, Zborów Chrystusowych i Adwentystów Dnia Siódmego.
Tekstowi Biblii Ekumenicznej nadano współczesne brzmienie tak, aby był łatwiejszy do czytania dla współczesnego odbiorcy. Przekład zachował wiele semickich zwrotów, formy semickie przywrócono nawet tam, gdzie język grecki odsemityzował. Nad przekładem pracowali tłumacze pochodzący z siedmiu Kościołów, a konsultacje nad tekstem przekładu prowadzono w sumie z jedenastoma Kościołami działającymi w Polsce. Tylko w nielicznych miejscach dochodziło do sporów międzykonfesyjnych. Wydawcą przekładu jest Towarzystwo Biblijne w Polsce.
Prace nad przekładem oraz jego krótka historia 18 października 1994 roku w siedzibie Polskiej Rady Ekumenicznej w Warszawie przy ul. Willowej 1 odbyło się pierwsze spotkanie robocze tłumaczy. Przybyli nań przedstawiciele dziesięciu kościołów niekatolickich. Kościół katolicki reprezentował ks. Jerzy Banak. Zebranie było burzliwe, cała inicjatywa mogła zostać zarzucona. Wysiłki dla podtrzymania planu przekładu podjęli dwaj księża biskupi: Janusz Narzyński (Kościół Ewangelicko-Augsburski) i Zdzisław Tranda (Kościół Ewangelicko-Reformowany), później także ks. prof. Witold Benedyktowicz. Inicjatywa wspólnego przekładu została podtrzymana. Zadecydowano wówczas, że nowo powstający przekład będzie całkowicie nowym dziełem. Nie będzie to ani zmodernizowana Biblia Tysiąclecia (BT), ani też – jak dla przyśpieszenia prac z różnych stron sugerowano – uzgodnienie katolickiej BT z protestancką BW
Na sesjach roboczych pracę rozpoczynano zawsze od czytania tekstu oryginalnego, po czym zapisywano jego brzmienie po polsku. W następnym etapie sprawdzano, jak dane słowo albo całe frazy zostały przełożone w dotychczasowych polskich przekładach, włącznie z przekładami poetyckimi niektórych ksiąg autorstwa Brandstettera, Kamieńskiej, Sandauera, Miłosza czy Żuławskiego. Korzystano z francuskiego przekładu ekumenicznego TOB oraz ekumenicznych tłumaczeń włoskich i niemieckich. Sięgano też do przekładów słowiańskich, w tym do chorwackiego, czeskiego, rosyjskiego, słowackiego i słoweńskiego, zwłaszcza że w skład zespołu tłumaczy wchodził prof. R. Leszczyński, językoznawca-slawista. W użyciu były też słowniki języka polskiego, słowniki obcojęzyczne, konkordancje, gramatyki, synopsy i inne pomoce filologiczno-biblijne z warsztatu przekładowego. Podstawą dla tłumaczy były poza tym teoretyczne opracowania na temat przekładu biblijnego na czele z fundamentalnymi dziełami klasyka w tej dziedzinie, jakim jest Eugene Nida.
Po wszechstronnych dyskusjach wybierano opcję przekładową zdaniem komisji najlepszą, bardzo często własną. Nie uszło to uwagi pierwszych recenzentów Ewangelii Mateusza i Marka, którzy zauważyli, że zawierają one więcej niż połowę materiału leksykalnego całkowicie oryginalnego w stosunku do dotychczasowych polskich przekładów. Stąd nie może być nawet mowy o jakiejkolwiek zależności Biblii Ekumenicznej od któregokolwiek z dotychczasowych tłumaczeń. W kwestiach spornych, gdy nie było możliwe osiągnięcie consensusu, decydowało czasami zwykłe, demokratyczne głosowanie. Każdy tłumacz miał jeden głos, niezależnie od tego, czy reprezentował Kościół duży, czy mały. Praktykę głosowania częściej stosowano na początku całego przedsięwzięcia, później w miarę upływu czasu i dzięki zdobywanemu podczas pracy doświadczeniu uciekano się do niego coraz rzadziej, w końcu zaś już tylko wyjątkowo. Starano się raczej wzajemnie przekonywać i ważyć racje jedynie przy pomocy argumentów. Spory niejednokrotnie bywały długie i burzliwe.
W ogólności należy tu mówić o dwóch sposobach procedowania. Według pierwszego z nich przygotowano większość ksiąg – prawie cały Nowy Testament (poza trzema tzw. wielkimi listami św. Pawła i Dziejami Apostolskimi). Najpierw dwie międzykościelne komisje – jedna dla Nowego Testamentu, druga dla Starego Testamentu – przygotowywały wspólnie tekst przekładu jakiejś księgi. Następnie tak sporządzony tekst przekazywano do recenzentów, którzy zgłaszali swoje uwagi i wnioski. Komisja tłumaczeniowa rozpatrywała je, przyjmując bądź odrzucając przedstawione sugestie. Po tych dwóch etapach pracy nad tekstem był on oddawany do Sekcji Biblijnej Episkopatu na ręce ks. bp. K. Romaniuka, który wraz z ojcem A. Jankowskim z Tyńca i ks. prof. L. Stachowiakiem ustosunkowywali się do przekładu od strony katolickiej. Bardzo krytyczne uwagi ze strony Sekcji Biblijnej były nieliczne i poza zupełnymi wyjątkami nie budziły zastrzeżeń międzywyznaniowych komisji. W razie rozbieżności dochodziło do spotkania przedstawicieli komisji z ks. bp. K. Romaniukiem i ostatecznego rozstrzygnięcia po wzajemnym przekonaniu się.
Przekłady czterech ksiąg Nowego Testamentu i kilkunastu ksiąg Starego Testamentu powstawały nieco odmiennie. Mianowicie każdą księgę tłumaczył jeden autor – katolicki bądź niekatolicki – po czym dokonywano przynajmniej dwóch-trzech recenzji przekładu, z których przynajmniej jednej dokonywała strona przeciwna, tzn. jeżeli tłumaczył katolik, recenzowali niekatolicy – i vice versa. Następnie przekazywano tekst Sekcji Biblijnej Episkopatu i dalej już postępowano tak, jak w pierwszym przypadku.
Najdłużej – bo aż sześćdziesiąt dni roboczych – trwał przekład Ewangelii Mateusza, ponieważ był to początek pracy – dla wielu zresztą nowej – i nie było jeszcze kodyfikacji zasad, według których miano by tłumaczyć. Tłumacze mieli ambicję, by przekład wnosił nowe istotne wartości do zrozumienia Słowa Bożego przez współczesne pokolenie. Każdy kolejny przekład nie mógł być bowiem tylko poprawieniem statystyki przekładowej, lecz miał wnosić nowe i twórcze propozycje translatorskie w stosunku do już istniejących. Pierwsi czytelnicy Nowego Testamentu zwrócili uwagę na dość istotne oderwanie się przekładu ekumenicznego od tzw. stylu biblijnego znanego z dotychczasowych polskich tłumaczeń. Tłumacze mieli nadzieję, że cała polska BE będzie przekładem nie tylko oryginalnym, ale być może sprowokuje też kolejne, odważniejsze jeszcze próby odczytywania wiecznotrwałego Słowa Bożego, zgodnie z wymogami czasu, który ulega ustawicznym przemianom. Promocja Ewangelii Mateusza odbyła się 17 lutego 1997 roku w Galerii Porczyńskich. Marek wydany został pół roku później.
Prace nad przekładem Nowego Testamentu zostały przez Komisję przekładową zakończone w 1999 roku. Następnie przez półtora roku trwały prace redakcyjne i polonistyczne. Powołano komisję redakcyjną złożoną z przedstawicieli Kościołów, która wraz z redakcją naukową dokonywała zatwierdzenia tekstu księga po księdze. Cennym osiągnięciem tego etapu prac pozostaje synoptyczne uzgodnienie tekstów trzech pierwszych ewangelii. Nie miał tego dotąd żaden polski przekład Nowego Testamentu.
Żmudny proces redakcyjny oraz udoskonalenia i ujednolicenia językowe tekstów przygotowywanych przez różnych autorów mających swoje preferencje leksykalne i emocjonalne przeciągnął się poza wyznaczony pierwotnie rok 2000 i dopiero 26 września 2001 roku mogła odbyć się promocja ekumenicznego przekładu Nowego Testamentu i Psalmów.
Propozycje przekładowe Modernizacja języka mały|Jerzy Banak przy tzw. narożniku świątynnym (2009). Po ukazaniu się Biblii Wujka (1599) i protestanckiej Biblii gdańskiej (1632) przez ponad trzysta lat nie został dokonany żaden nowy przekład biblijny. W dużej mierze wynikało to z faktu, że nie było już kompetentnych tłumaczy, którzy mogliby się podjąć takiego dzieła, a poza tym nie odczuwano potrzeby dokonywania nowego przekładu. Początkowo tekst Biblii Wujka nie był traktowany jako nienaruszalny i wznawiane w XVII i XVIII wieku kolejne jego wydania mniej lub bardziej modernizowały jego tekst. Dzięki temu tekst Wujkowy zaczął urastać do rangi tekstu sakralnego i nienaruszalnego, a język Wujka zaczęto uważać za język biblijny. W XIX wieku zaczęto więc wydawać Wujka w oryginalnym, niezmienionym brzmieniu. Wtedy też ustaliła się po dziś dzień powtarzana opinia, że Biblia Wujka stworzyła i na całe stulecia wytyczyła „swoisty i niepowtarzalny styl biblijny”. Nawet dziś zdarza się, że odejście od stylu Wujkowego traktowane jest jako desakralizacja i dewaloryzacja tekstu biblijnego.
W drugiej połowie XX wieku powstały nowe przekłady (Dąbrowski, Biblia Tysiąclecia, Biblia poznańska, Biblia warszawska i Biblia warszawsko-praska), które dokonały stopniowej modernizacji struktury gramatycznej i leksykalnej. Czasem ujawnia się to w kolejnych wydaniach tego samego przekładu. W konsekwencji modernizacyjnych zabiegów BT, BW i BWP wyeliminowały wiele spośród stosowanych przez Biblię Wujka i Biblię gdańską staropolskich określeń i dlatego nie spotka się w nich już takich słów jak: atoli, azali, azaż, boć, bom, brzemienna, com, gumno, izali, jeno, onej godziny, onego czasu, otom, snadź, świekra, taistra, tedy, toć, trapić się, wżdy, zawżdy. Ale zachowały się jeszcze takie słowa jak: albowiem (ulubione przez BW: np. Mt 5,3-9.12; 7,2.29; 11,13.18.30; 12,37.40.50; 13,12 itd., często też stosowane w BT: np. J 3,17), baczyć (BW: Mt 8,4; 24,6; Łk 12,15), biadać (BW: Łk 23,27; Ap 1,7), czyż, godzien (często stosowane w BT i BW, np. Mt 3,11; 8,8; 10,37.38; Łk 3,16; 7,16 itd.), łaknąć (BT: Ap 7,16; BW: J 6,35; Rz 12,20; Ap 7,16; BWP: Ap 7,16), otom (BW: Dz 9,10; Hbr 22,13; BT zachowuje otom jedynie w Iz 52,6 i Mich 2,13), przeto (BT stosuje w Mk 13,23; Łk 7,6 i wielokrotnie w Rz, 1 i 2 Kor; BW w Mk 13,23; Łk 7,6; 19,17 i wielokrotnie w Rz, 1 i 2 Kor; BWP w Mt 18,14; 19,6; Łk 10,2; 15,27; 23,25; J 20,3), rychło (BW w Mt 5, 25; Rz 9,28; 16,20; Flp 2,19; 1 Tm 3,14; 4,9; 2 Pt 1,14, Ap 3,11. BT tylko w ST), rzekł, wszystek, zaiste (BT: Hb 2,16; 6,14; Ap 14,13; 22,20; BW: Hb 6,14), zanadrze (Łk 6,38), zaprawdę, zaranie (w BW i BWP nie występuje, w BT jedynie w ST: 1 Sm 1,19; 29,10; Syr 24,32; Jr 3,24), zwój, żertwa (Kpł 1,4.6; 7,16; 9,12; Lb 15,12; Pwt 12,27 itd.), żywot (najnowsze wydania BT nie stosują już tego słowa). Biblia Ekumeniczna ze względu na stały rozwój języka uczyniła krok dalej i wyeliminowała również i te dziś już przestarzałe słowa. Jednak w niejednym miejscu można zauważyć swego rodzaju pół-archaizmy, biblizmy i nawiązania do uroczystego stylu sakralnego. Znaleźć więc można takie słowa jak np. biada (zastosowane w Mt 11,21; 23,13.14.15.16; Łk 11,44; Ap 8,13; 9,12; 11,14; 12,12; 18,10), cudzołóstwo, miłować (zazwyczaj zastępowane przez kochać), niewiasta, osobność, ów, przetak, wieczerza (Mt 26,17.18; Mk 14,12; Łk 22,8.15), które już prawie nie funkcjonują w języku współczesnym i dlatego częstość ich występowania w przekładzie ekumenicznym została ograniczona do minimum. Nie zmieniono tych biblizmów, które pozostają w zgodzie ze współczesnym językiem. Pozostała więc formuła modlitewna Ojcze nasz, zachowane zostały takie biblizmy jak: Co to jest prawda, Oto człowiek.
mały|Roman Lipiński (2018)