Od 2006. „Pomarańczowa rewolucja” 2006 rok – 1/8 finału mistrzostw świata Mecze Holandii na Mundialu 2006 Data Przeciwnik Z-R-P Wynik Miasto Strzelcy bramek11.06.2006 Z 1–0 Lipsk Arjen Robben16.06.2006 WKS Z 2–1 Stuttgart Robin van PersieRuud van Nistelrooy21.06.2006 R 0–0 Frankfurt –25.06.2006 P 0–1 Norymberga – Nowy selekcjoner Marco van Basten, który nie miał właściwie żadnego doświadczenia w pracy szkoleniowej, otrzymał od władz krajowej federacji bardzo szeroką autonomię w podejmowaniu decyzjiJak pisze Paweł Wilkowicz: „Szefowie federacji byli świadomi, że wybrali trenera z poczuciem misji i długo nie zaznają spokoju. Zostawili mu wolną rękę, nie wymagali nawet awansu na mundial. Van Basten miał odmłodzić drużynę, spokojnie eksperymentować i uczyć się na błędach. Najważniejsze było, by reprezentacja znów cieszyła się grą, wyniki miały przyjść z czasem”. Człowiek z misją, „Piłka w grze”, dodatek „Rzeczpospolitej” przed Mundialem 2006, część 22, 3 kwietnia 2006, s. 4.. Nie rezygnując z licznych eksperymentów kadrowych (od lipca 2004 roku do rozpoczęcia mistrzostw w reprezentacji wystąpiło prawie 50 piłkarzy) i taktycznych, poprowadził Pomarańczowych do zwycięstwa w eliminacjach do mundialu. Holendrzy nie przegrali w nich żadnego spotkania i dwukrotnie wygrywali z najgroźniejszymi rywalami Czechami i Rumunami. Pierwszą porażkę ponieśli dopiero w listopadzie 2005 roku w towarzyskim meczu z Włochami.
Były napastnik Ajaksu i Milanu zdecydowanie odmłodził drużynę narodową. Po mistrzostwach Europy kariery reprezentacyjne zakończyli Jaap Stam, Frank de Boer, Paul Bosvelt, Patrick Kluivert i Marc Overmars, a sam van Basten zrezygnował z usług Clarence’a Seedorfa, Michaela Reizigera, Roya Makaaya, Edgara Davidsa, a także Marka van Bommela, który jednak powrócił do kadry w trakcie eliminacji. Selekcjoner zbudował reprezentację wokół grających na co dzień w rodzimych klubach młodych i niedoświadczonych piłkarzy lub starszych, ale dotychczas pomijanych przez kolejnych selekcjonerów. W kadrze na mundial pięciu graczy przyjechało z AZ Alkmaar, wicemistrza Holandii 2005–2006, tyle samo z Ajaksu, było również trzech przedstawicieli PSV Eindhoven i jeden Feyenoordu. Zmiany kadrowe poczynione przez van Bastena były tak głębokie, że dziennikarze zaczęli pisać o „pomarańczowej rewolucji” w kadrzeP. Wilkowicz, Człowiek z misją, „Piłka w grze”, dodatek „Rzeczpospolitej” przed Mundialem 2006, część 22, 3 kwietnia 2006, s. 4..
thumb|left|375px|Trening reprezentacji Holandii na stadionie we Freiburgu, lipiec 2006 Obok zawodników dopiero rozpoczynających swoje piłkarskie kariery znalazło się miejsce dla znacznie bardziej doświadczonych – bramkarza Edwina van der Sara (36 lat), defensywnego pomocnika Phillipa Cocu (36), lewego obrońcy Giovanniego van Bronckhorsta (31) i André Ooijera (32). Tylko van der Sar i Cocu grali (Ooijer i van Bronckhorst byli rezerwowymi) przed ośmioma laty na mistrzostwach świata we Francji. Z „23” zawodników powołanych dwa lata wcześniej przez Dicka Advocaata na Euro 2004 w kadrze na Weltmeisterschaft 2006 znalazło się tylko ośmiu (van der Sar, van Bronckhorst, Heitinga, Cocu, van der Vaart, Robben, Sneijder i van Nistelrooy).
Holendrzy na mistrzostwach zagrali w grupie z Argentyną, Serbią i Czarnogórą oraz Wybrzeżem Kości Słoniowej. Po inauguracyjnym zwycięstwie 1:0 nad podopiecznymi Iliji Petkovicia, w drugim spotkaniu wygrali 2:1 z wicemistrzami Afryki, i podobnie jak Argentyńczycy, którzy również mieli na koncie sześć punktów, mogli być pewni awansu do drugiej rundy. Od rezultatu meczu między tymi dwoma zespołami zależało, czy Pomarańczowi w drugiej rundzie trafią na Portugalię czy Meksyk. Obaj selekcjonerzy dali szansę rezerwowym, a wynik 0:0 bardziej satysfakcjonował piłkarzy José Néstora Pekermana, którzy dzięki lepszemu bilansowy bramkowemu zajęli w grupie pierwsze miejsce. Holendrzy byli drudzy i w 1/8 finału spotkali się z Portugalczykami. Po zaciętym i brutalnym widowisku górą byli wicemistrzowie Europy. Zwycięski gol padł w '23 minucie, jego strzelcem był, tak jak dwa lata wcześniej, Maniche. Rosyjski sędzia Walentin Iwanow pokazał aż szesnaście żółtych kartek i cztery czerwone, czym ustanowił rekord w historii mundialiMARLE, Dwa kartkowe rekordy, „Przegląd Sportowy”, nr 147, 26 czerwca 2006, s. 5.. Dzienniki pisały o „wojnie” („Przegląd Sportowy”Tytuł na pierwszej stronie: „To jest wojna”, „Przegląd Sportowy” nr 147, 26 czerwca 2006.), „bitwie nienawiści” („Bild”Cyt. za: „Przegląd Sportowy” nr 148, 27 czerwca 2006, s. 13.), „największej krwawej bitwie w historii MŚ” („Die Welt”) i „dzikim boju” („De Volkskrant”). I to właśnie w arbitrze dopatrywano się głównego winnego odpadnięcia Holandii już w drugiej rundzieZob. wypowiedzi trenerów, piłkarzy i dziennikarzy po meczu Holandia-Portugalia: „Przegląd Sportowy” 26 czerwca 2006, s. 4-5 oraz „Przegląd Sportowy” 27 czerwca 2006, s. 12-13.. Johan Cruijff stwierdził, że drugą osobą odpowiedzialną za niesatysfakcjonujący występ Holendrów jest minister ds. integracji Rita Verdonk, która przed mistrzostwami odmówiła przyznania obywatelstwa Salomonowi Kalou, jednemu z faworytów do gry w pierwszej jedenastceW wywiadzie dla „The Telegraaf” Cruyff powiedział: „Minister powinien służyć interesom całego kraju, więc pani Verdonk nie powinna blokować tej naturalizacji. Przez nią reprezentacja nie otrzymała potrzebnego wsparcia”. Cyt za: Z. Mucha. Fałszywe gwizdki. „Piłka Nożna” nr 27, 4 lipca 2006, s. 21..
Holendrzy grali najczęściej z pominięciem drugiej linii. W wielu komentarzach podkreślano, że nominalni rozgrywający Wesley Sneijder (22, Ajax) i Mark van Bommel (29, FC Barcelona) nie potrafili wziąć na siebie ciężaru odpowiedzialności za konstruowanie akcji, a ich aktywność w ataku ograniczała się do strzałów zza pola karnegoLeszek Orłowski notował: „W finałach MŚ van Basten postawił w pomocy na dwie zgrane karty: van Bommela i Cocu. Niestety oklapł przy nich także Wesley Sneijder i po niemieckim turnieju trudno prorokować, że w krótkim czasie stanie się liderem pomarańczowych na miarę marzeń kibiców. Tak więc to właśnie druga linia wydaje się dzisiaj największym problemem zespołu”, Zwiastuny potęg. „Piłka Nożna” nr 30, 25 lipca 2006, s. 30.. Ich potencjalny zmiennik Rafel van der Vaart (23, Hamburger SV) przed mistrzostwami zmagał się z kontuzją i do Niemiec przyjechał nieprzepracowawszy okresu przygotowawczego. Najaktywniejszy z trójki graczy drugiej linii 36-letni Phillip Cocu (PSV) mógł być zarówno piątym obrońcą, jak i grającym tuż za napastnikiem ofensywnym pomocnikiem.
Ataki Pomarańczowych inicjował najczęściej bramkarz van der Sar, który miał za sobą udany sezon w PremiershipChociaż jego Manchester United nie zdobył mistrzostwa kraju, to występy van der Sara spotkały się z pochlebnymi komentarzami. Na koniec sezonu menedżer sir Alex Ferguson stwierdził, że Holender jest najlepszym bramkarzem na Old Trafford od czasu Petera Schmeichela Soccernet: Van der Sar pens new one-year deal at United (Dostęp 4 września 2010).. Spotkanie z Portugalią było jego 113. występem w barwach drużyny narodowej, czym pobił dotychczasowy rekord Franka de Boera i wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji zawodników z największą liczbą meczów w kadrzeZdaniem Bogusława Kaczmarka gra bramkarza była na tym turnieju jednym z głównych walorów reprezentacji. „Wielkim atutem Holendrów jest spokojny w interwencjach Edwin van der Sar, doświadczony w bojach Ligi Mistrzów i śrubujący rekordy pod względem liczby występów w drużynie narodowej”. „Przegląd Sportowy” nr 146, 24-25 czerwca 2006, s. 10.. Zawodnik Manchesteru United podaniem do jednego z bocznych obrońców rozpoczynał akcje oskrzydlające, które były największym atutem HolendrówWielokrotnie podkreślano, że to właśnie dobra gra skrzydłowych stanowiła o sile ofensywnej zespołu. Np. K. Kawa. Wszyscy chcą grać z Anglikami. „Przegląd Sportowy” nr 146, 24-25 czerwca 2006, s. 10-11.. Zarówno Khalid Boulahrouz (25, HSV), który po drugim spotkaniu zastąpił kontuzjowanego Johnny’ego Heitingę (23, Ajax), jak i szczególnie Giovanni van Bronckhorst (31, FC Barcelona) często zamieniali się w klasycznych skrzydłowychZob. komentarz Bogusława Kaczmarka po meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej. „Przegląd Sportowy” nr 140, 17-18 czerwca 2006, s. 7., zazwyczaj wtedy, gdy Arjen Robben (22, Chelsea F.C.) lub Robin van Persie (23, Arsenal F.C.) stawał się drugim napastnikiem. Robben i van Persie swoimi długimi podaniami na pole karne stwarzali największe zagrożenie pod bramką rywali; obaj zdobyli w czasie turnieju po jednym golu. Obaj także byli krytykowani za grę samolubną i nie dostrzeganie innych partnerów na boisku„Piłka Nożna” w podsumowaniu gier grupowych napisała: „Holendrzy w sumie jednak rozczarowali. Ich gra nie była przekonująca. Skrajni napastnicy Robin van Persie i Arjen Robben grali właściwie tylko pod i dla siebie”. „Piłka Nożna” nr 26, 27 czerwca 2010, s. 30. Zaś „Przegląd Sportowy” relację z meczu Holandia-Wybrzeże Kości Słoniowej zatytułował Spotkanie egoistów. „Przegląd Sportowy” nr 140, 17-18 czerwca 2006, s. 7.. „To był najbrzydszy mecz tych mistrzostw. Emocji piłkarskich nie zabrakło, ale przyćmiły je brutalne faule. Obie ekipy pokazały na równi piękną grę, jak i boiskową głupotę”. – Komentarz Przeglądu Sportowego po meczu z PortugaliąM. Lepa, Awans w czerwieni, „Przegląd Sportowy” nr 147, 26 czerwca 2006, s. 4.. Para stoperów – doświadczony André Ooijer (32, PSV) i debiutujący na wielkim turnieju sześć lat młodszy Joris Mathijsen (AZ Alkmaar) – w działaniach ataku uczestniczyła rzadko, właściwie tylko podczas wykonywania rzutów rożnych na polu karnym rywali. Bywało, że Ooijer, wobec słabszej formy Sneijdera i van Bommela, występował w roli rozgrywającego.
Jedyny w schemacie van Bastena nominalny napastnik Ruud van Nistelrooy (30) strzelił podczas mistrzostw tylko jednego gola. Jeszcze przed turniejem zawodnik Manchesteru United popadł w konflikt ze swoim trenerem klubowym Alexem Fergusonem i większość rundy wiosennej 2005-06 spędził na ławce rezerwowychVan Nistelrooy był jednym z bardziej krytykowanych zawodników reprezentacji Holandii. Jak pisał Zbigniew Mroziński: „Nawet nie wystąpił w decydującym meczu z Portugalią. To było wielkie upokorzenie dla jednego z najlepszych napastników świata, dla którego był to pierwszy turniej o mistrzostwo globu. Niestety, znakomity Holender od początku imprezy nie zachwycał formą, był zmieniany we wszystkich trzech meczach i zdobył tylko jednego gola”. Blotki i walety, „Piłka Nożna” nr 27, 4 lipca 2006, s. 26.. W spotkaniu z Portugalią van Basten w jego miejsce postawił na Dirka Kuijta (26), ale piłkarz Feyenoordu Rotterdam okazał się równie nieefektywny. Bilans bramek Holendrów zamknął się na zaledwie trzech trafieniach.