Wybory powszechne w Sudanie w 2010 roku – wybory prezydenckie, parlamentarne i regionalne w Sudanie przeprowadzone w dniach od 11 do 15 kwietnia 2010. W ich wyniku wybrany został nowy szef państwa, nowy skład Zgromadzenia Narodowego Sudanu i nowe władze regionalne (gubernatorzy oraz zgromadzenia lokalne, a w autonomicznym Sudanie Południowym prezydent i parlament prowincji). Wybory były pierwszymi od 24 lat wyborami wielopartyjnymi, a ich organizacja była jednym z warunków porozumienia pokojowego z 2005 kończącego wieloletnią wojnę domową.

Wybory prezydenckie, z wynikiem ponad 68% głosów poparcia, wygrał urzędujący prezydent Umar al-Baszir, a jego partia Kongres Narodowy zdobyła prawie 73% głosów w wyborach parlamentarnych. Prezydentem Sudanu Południowego został wybrany urzędujący Salva Kiir Mayardit, uzyskując 93% głosów. Obserwatorzy z UE uznali, że wybory nie spełniły standardów międzynarodowych, lecz były znaczącym krokiem w kierunku demokracji. Wybory, początkowo planowane na 2009, zostały przesunięte na rok następny z powodów technicznych związanych z przygotowaniem głosowania. Opozycja potępiła nieuczciwy jej zdaniem proces wyborczy i nie uznała wyników wyborów. Dwie główne partie opozycyjne zbojkotowały w całości lub w części głosowanie, a dwaj główni rywale prezydenta al-Baszira wycofali się z wyborów prezydenckich w proteście przeciw fałszerstwom.

Przygotowania do wyborów thumb|Regiony w Sudanie i regulacje po wojnie domowej:

) Sudan, największe państwo na kontynencie afrykańskim, przez dekady zmagał się z wojną domową północnej części kraju z południem. Podłoże konfliktu stanowiły różnice etniczne i religijne, jako że północ kraju zamieszkana jest przez ludność muzułmańską, a południe przez ludność chrześcijańską i animistyczną. Dopiero w styczniu 2005 obie strony doszły do kompromisu i podpisały całościowe porozumienie pokojowe (ang. Comprehensive Peace Agreement) w Nairobi. Na jego mocy Sudan Południowy zyskał szeroką autonomię z własnym parlamentem i prezydentem, który z urzędu objął także stanowisko wiceprezydenta Sudanu. W kraju miały zostać przeprowadzone wolne wybory, a w styczniu 2011 referendum niepodległościowe w Sudanie Południowym na temat przyszłego statusu prowincji. Postanowienia te znalazły odzwierciedlenie w przyjętej w 2005 nowej konstytucji kraju.

Początkowo wybory planowane były na marzec lub kwiecień 2009, gdyż wedle postanowień porozumienia miały odbyć się do lipca 2009. Jednakże 2 kwietnia 2009 komisja wyborcza przesunęła ich termin między 6 a 21 lutego 2010 z powodu problemów z przygotowaniem głosowania. 30 czerwca 2009 komisja raz jeszcze zmieniła ich datę na dni między 5 a 12 kwietnia 2010, uzasadniając tę decyzję problemami związanymi z przeprowadzeniem spisu ludności.

Spis ludności, niezbędny dla organizacji wyborów, był kilkakrotnie przekładany. Początkowo miał się odbyć w lipcu 2007, następnie w listopadzie 2007, ale z powodu braków finansowych został przesunięty na luty 2008. Ostatecznie rozpoczął się 22 kwietnia 2008 i trwał do 6 maja 2008. Według władz objął zasięgiem ok. 90% terytorium kraju, jednak wiele obywateli skarżyło się, że nie zostało w nim uwzględnionych. Wstępne wyniki spisu ujawnione w lipcu 2008 ustalały liczbę mieszkańców kraju na 38 mln. Najludniejszy miał być stan Chartum z 6,5 mln mieszkańców, natomiast Sudan Południowy miało zamieszkiwać 3,8 mln ludności, co stało w sprzeczności z szacunkami Ludowego Ruchu Wyzwolenia Sudanu (SPLM), który szacował liczbę mieszkańców tej prowincji na co najmniej 11 mln. Pełne wyniki spisu zostały opublikowane w lutym 2009. Różniły się one od wstępnych danych. Według nich Sudan zamieszkiwało 39 mln obywateli, z czego stan Chartum – 5 mln, region Darfuru – 7,5 mln, a Sudan Południowy – 8,2 mln.

W lutym 2008 rozpoczęły się prace nad przygotowaniem nowego prawa wyborczego. Między rządem a SPLM zarysowały się różnice dotyczące proporcji liczby deputowanych wybieranych w głosowaniu proporcjonalnym i większościowym, liczby miejsc zarezerwowanych dla kobiet oraz poziomu progu wyborczego dla partii politycznych. Prawo wyborcze zostało uchwalone 8 lipca 2008. Według jego przepisów, 60% deputowanych miało być wybieranych na podstawie ordynacji większościowej, a 40% według ordynacji proporcjonalnej (z czego 25% miejsc przeznaczono dla kobiet), próg wyborczy został ustalony na poziomie 4%, kandydaci musieli zebrać 200 podpisów poparcia w 18 z 25 sudańskich stanów, czynne prawo wyborcze przysługiwało obywatelom powyżej 18 roku życia, a bierne powyżej 40 roku i niekaranym za przestępstwa kryminalne.

Z powodu wojny w Darfurze istniały obawy, że wybory mogą nie zostać przeprowadzone na tym obszarze. Jednakże sudańskie władze oświadczyły, że głosowanie odbędzie się na 99% jego powierzchni, a w regionach, w których okazałoby się to niemożliwe zostanie przeprowadzone w późniejszym terminie. Jednakże, pomimo zapewnień władz, opozycja podawała w wątpliwość gotowość i przygotowanie regionu do głosowania, w którym miliony osób zostało wysiedlonych w wyniku działań zbrojnych.

Kandydaci thumb|Prezydent Umar al-Baszir Wybory z kwietnia 2010 były pierwszymi od 24 lat wielopartyjnymi wyborami w Sudanie. Ostatnie takie głosowanie odbyło się w 1986. Trzy lata później Umar al-Baszir na drodze wojskowego zamachu stanu obalił demokratycznie wybrany rząd i samodzielnie objął władzę w kraju, którą sprawował przez kolejne lata. Ostatnie wybory prezydenckie z grudnia 2000 zostały zbojkotowane przez opozycję, która oskarżyła władze o fałszerstwa. Do udziału w wyborach w 2010 zarejestrowało się ogółem 69 partii.

Według komisji wyborczej do udziału w wyborach zarejestrowało się 15,7 mln obywateli (81% wszystkich uprawnionych do głosowania). Dokonywali on wyboru prezydenta, 450 członków Zgromadzenia Narodowego, gubernatorów 25 stanów oraz członków parlamentów stanowych. System wyborczy Sudanu jest złożony i skomplikowanych. Obywatele zmuszeni byli wypełnić 8 kart do głosowania, a w przypadku Sudanu Południowego – 12. O 450 miejsc w parlamencie krajowym ubiegało się ponad 2 tys. kandydatów.

Do udziału w wyborach prezydenckich zarejestrowanych zostało 12 kandydatów. Wśród nich faworytem pozostawał urzędujący prezydent al-Baszir, ubiegający się o reelekcję z ramienia rządzącego Kongresu Narodowego (ang. National Congress Party, CNP). Ludowy Ruch Wyzwolenia Sudanu (SPLM) do wyborów prezydenckich wystawił kandydaturę pochodzącego z muzułmańskiej północy Yasira Armana. Kandydatem opozycyjnej Partii Umma został Sadik al-Mahdi, ostatni premier Sudanu obalony przez al-Baszira.

Pozostałymi kandydatami w wyborach prezydenckich byli przedstawiciele mniejszych i mniej liczących się partii politycznych. Mubarak al-Fadil reprezentował Umma Reform and Renewal Party (odłam Partii Umma), Mohammed Ibrahim Nugud – Sudańską Partię Komunistyczną (ang. Sudanese Communist Party, SCP), Munir Sheik an-Din – Nową Narodową Partię Demokratyczną (ag. New National Democratic Party), Abdullah Den Nial – Powszechną Partię Kongresową (ang. Popular Congress Party), Hatim al-Sir – Democratic Unionist Party (DUP), a Fatima Ahmed Abdelmahmud, jedyna kobieta w tym gronie – Socjalistyczną Unię Demokratyczną (ang. Socialist Democratic Union). Wyniki wyborów prezydenckich miały zostać ogłoszone do 18 kwietnia 2010. W przypadku, gdy żaden z kandydatów nie uzyskałby co najmniej 50% głosów, 10 maja 2010 przewidziana była druga tura wyborów prezydenckich.

W wyborach na stanowisko prezydenta Sudanu Południowego faworytem był urzędujący Salva Kiir Mayardit, lider SPLM. Jego jedynym rywalem został Lam Akol, startujący z ramienia SPLM-Democratic Change, odłamu SPLM. Kongres Narodowy zrezygnował z wystawienia swojego kandydata.

Kampania i sytuacja przed wyborami thumb|Prezydent Sudanu Południowego, Salva Kiir Mayardit Kampania wyborcza rozpoczęła się 13 lutego 2010. 2 marca 2010 17 partii politycznych podpisało porozumienie dotyczące dokładnego podziału liczby mandatów w parlamencie przypadających poszczególnym stanom.

Wraz ze zbliżającymi się wyborami opozycja coraz częściej zaczęła wysuwać wątpliwości co do uczciwości i wiarygodności wyborów, wyrażając obawy o ich sfałszowanie przez władze. Na początku marca 2010 kandydat SPLM Yasir Arman oskarżył komisję wyborczą o ograniczanie kampanii partii opozycyjnych i sprzyjanie partii rządzącej. Skrytykował surowe prawo o bezpieczeństwie, wymagające uzyskania pozwolenia od policji na wszelkie zgromadzenia o charakterze politycznym oraz nierówny dostęp do publicznych mediów. Na początku marca 2010 działająca w Sudanie Południowym Agencja na rzecz Niezależnych Mediów (Agency for Independent Media) odnotowała przypadki zastraszania dziennikarzy, w tym aresztowania i stosowania wobec nich przemocy. Opozycja wyrażała obawy związane z faktem drukowania kart do głosowania przez państwowe przedsiębiorstwa (zamiast jak początkowo planowano zagraniczne podmioty), co jej zdaniem mogło zwiększać możliwości fałszowania wyników przez władze. Partie opozycyjne domagały się przesunięcia terminu głosowania, grożąc w przeciwnym wypadku bojkotem wyborów.

Obawy opozycji podzieliła również cześć międzynarodowych organizacji pozarządowych. W połowie marca 2010 Centrum Cartera (ang. Carter Centre), prowadzące w Sudanie długookresową misję obserwacyjną, stwierdziło, że wybory "są zagrożone na wielu frontach" i zaleciło niewielkie przesunięcie terminu głosowania. Oznajmiło, że komisja wyborcza nie będzie w stanie na czas należycie przygotować głosowania pod względem logistycznym oraz zakwestionowało możliwość prowadzenia przez kandydatów wolnej kampanii wyborczej. 22 marca 2010 Human Rights Watch stwierdziła, że polityczne represje, brak stabilności w Darfurze i arbitralne zatrzymania kandydatów zagrażają wolnym, uczciwym i wiarygodnym wyborom. Narodowa Komisja Wyborcza odrzuciła jednak te zarzuty i ogłosiła, że wybory odbędą się w zaplanowanym terminie. Prezydent al-Baszir zagroził natomiast wyrzuceniem z kraju zagranicznych obserwatorów domagających się odłożenia głosowania. Powiedział, że jeśli będą oni ingerować w wewnętrzne sprawy Sudanu "odetnie im palce i zmiażdży je pod butami". Prokurator MTK, ścigającego prezydenta al-Baszira za zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne w Darfurze, Luis Moreno-Ocampo podkreślił "ogromne wyzwania" stojące przez obserwatorami wyborów w Sudanie i porównał je do "monitorowania wyborów Hitlera". 31 marca 2010 Wielka Brytania (byłe mocarstwo kolonialne), Norwegia (główny donator) i Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie sytuacją logistyczną i administracyjną przed wyborami w Sudanie oraz doniesieniami o ograniczaniu wolności politycznej. Wezwały wszystkie partie do zapewnienia organizacji wyborów w sposób pokojowy i wiarygodny. 5 kwietnia 2010 Stany Zjednoczone wezwały Sudan do "natychmiastowego zniesienia ograniczeń nałożonych na partie polityczne i społeczeństwo obywatelskie".

Pod koniec marca, w odpowiedzi na coraz powszechniejsze zapowiedzi bojkotu wyborów przez opozycję, prezydent al-Baszir ogłosił, że każde odroczenie terminu wyborów może mieć wpływ na organizację referendum niepodległościowego w Sudanie Południowym w 2011. Zagroził, że w przypadku wycofania się SPLM z wyborów, referendum to nie odbędzie się.