thumb|right|250px|"Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie" [Ef 5, 24-25] Sakrament małżeństwa – w Cerkwi prawosławnej i katolickich Kościołach wschodnich nazywany jest mianem "uwieńczenia" czy też "koronacji" (cs. ).
Istotą małżeństwa prawosławnego jest dążenie do rzeczy ostatecznych poprzez dobrowolne wejście mężczyzny i kobiety w nierozerwalną wspólnotę całego życia, nakierowaną na przebóstwienie naturalnego związku do miłości chrześcijańskiej na wzór Chrystusa do Kościoła. Z tego też względu prawosławie wierzy, iż małżeństwo nie kończy się nawet w przypadku śmierci jednego ze współmałżonków. Zrodzenie i wychowanie potomstwa oraz zjednoczenie cielesne są w tym przypadku celami drugorzędnymi, doczesnymi – w przeciwieństwie do celu pierwszorzędnego, jakim jest stworzenie wiecznej komunii duchowej. Sakrament ten jest więc organicznie związany z Eucharystią.
Na mocy statusu "tajemnicy wielkiej" nadanej małżeństwu przez św. Pawła [Ef 5, 32] traktuje się je tak samo jak sakrament kapłaństwa. Teologia prawosławna głosi, iż zarówno celibat jak i małżeństwo są w istocie dwiema różnymi drogami dojścia do Królestwa Bożego, i oba w równym stopniu z niego wypływają. Tradycja duszpasterska Cerkwi mocno podkreśla, iż małżeństwo już za życia należy zakorzeniać w wieczności poprzez wspólną modlitwę i spełniane razem posługi względem Boga. W zmartwychwstaniu ustanie wzajemny pociąg płciowy, tak jak i związki ciał, dlatego ważne jest, aby sakrament ten budowano przede wszystkim na jak najpełniejszej więzi duchowej, ofiarności i miłości w sensie chrześcijańskim.
Teologia
Istota małżeństwa prawosławnego Małżeństwo w ujęciu prawosławnym jest uświęceniem przez łaskę naturalnego związku mężczyzny i kobiety dla ich wspólnego życia chrześcijańskiego i wydania potomstwa. Wymienia się tutaj cel pierwszorzędny i cele drugorzędne. Cel pierwszorzędny to uświęcenie życia małżonków dzięki wzajemnej miłości, a więc – wspólny rozwój duchowy oraz realizowanie misterium jedności Chrystusa z Kościołem. Cele drugorzędne to spłodzenie i wychowanie potomstwa dla powiększenia królestwa Bożego na ziemi, oraz zjednoczenie płciowe. W sakramentalnym małżeństwie położony jest bowiem fundament tzw. małego kościoła, czy też kościoła domowego, którym jest rodzina. Jedność ciała nie powinna wypływać z pożądliwości, lecz potrzeby połączenia się dwojga ludzi odmiennej płci w jednego człowieka przez wzajemne uzupełnienie się i harmonięks. Konstanty Bondaruk, "Małżeństwo". Wymiar małżeństwa nie ogranicza się jednak tylko do życia na ziemi, ale ma swoją kontynuację w wieczności; w swej sakramentalnej naturze przemienia ono i transcenduje zarówno unię cielesną, jak i legalny związek oparty na umowie, tak że miłość ludzka rzutowana zostaje wprost na Królestwo Boże i ma w związku z nim konkretne zobowiązaniaks. Piotr Makal, "Dokumenty i formalności potrzebne przy zawieraniu małżeństwa". Właściwym sensem małżeństwa jest przebóstwienie naturalnych ludzkich ułomności, które istnieją pomiędzy mężem i żoną, w wieczny związek miłości, którego nie może rozwiązać nawet śmierć; sakrament ten posiada aspekt eschatologiczny, ponieważ widzi on swój ostateczny sens nie w cielesnym używaniu, społecznej stabilności, w rodzeniu potomstwa, lecz w "ostatnim misterium". W trakcie ziemskiego życia człowieka więź małżeńska implikuje również zjednoczenie płciowe małżonków, dlatego też w zmartwychwstaniu jej sens cielesny ulegnie zmianie, co nie stanowi jednak ujmy, lecz pełnię i nobilitację. Przemianie, do której wzywa sakrament małżeństwa, a która całkowicie zrealizuje się w przyszłym świecie, ulegnie również pewnego rodzaju ograniczająca wyłączność relacji międzyludzkich w upadłym świecie oraz pragnienie dopełnienia się poprzez drugą osobę, co otworzy furtkę do prawdziwie wolnej i oddanej miłości chrześcijańskiej. thumb|200px|left|Święty Joachim i święta Anna Prawosławie nigdy nie sprowadzało istoty małżeństwa do rodzaju kontraktu prawnego, rozwiązanego z chwilą śmierci jednego z małżonków; jako podstawową normę przyjęło zaś niepowtarzalność i wieczność każdej – żyjącej zgodnie z Ewangelią i dla Ewangelii – pary. W związku z tym Cerkiew podkreśla, iż zawarcie małżeństwa chrześcijańskiego nie jest czymś automatycznym, skrępowanym przepisami, lecz stanowi wejście w codzienność wymagającą w pełni świadomej odpowiedzi na wezwanie sakramentu. Prawosławni duszpasterze rodzin podkreślają, iż małżeństwo już za życia należy zakorzeniać w wieczności poprzez wspólną modlitwę i spełniane razem posługi względem Boga.
W Starym i Nowym Testamencie W teologii prawosławnej małżeństwo jest sakramentem, który ustanowiony został przez Boga w raju. Jezus podczas wesela w Kanie Galilejskiej potwierdził jego świętość, a w trakcie publicznej działalności oczyścił z obcych elementów, zaś św. Paweł jasno i czytelnie określił je jako "tajemnicę wielką". Korzenie małżeństwa wiążą się już z chwilą stworzenia Adama i Ewy, błogosławieństwem danym przez Boga pierwszej parze ludzkiej oraz okrzykiem Adama: "Ta dopiero jest kością z mojej kości i ciałem z mego ciała!" [Rdz 2, 23]. Od tego fragmentu teologia prawosławna zaczyna swoje teologiczne rozważania na temat małżeństwa. Dlatego też (inaczej niż w chrześcijaństwie zachodnim, dla którego sednem jest polecenie Boga: "bądźcie płodni i rozmnażajcie się") prawosławie kładzie nacisk na osiąganą w unii kobiety z mężczyzną pełnię człowieczeństwa, opierając się na prawdzie, iż Ewa wyrwana została z boku Adama.
Starotestamentowi Żydzi sens małżeństwa widzieli przede wszystkim w prokreacji. Nie wierzyli oni w jednostkowe trwanie życia po śmierci, wobec czego jego namiastki upatrywali niejako w przedłużeniu żywota swojego rodu poprzez potomstwo. Abraham w nagrodę za wierność otrzymał od Boga obietnicę:
Brak potomstwa czy też bezpłodność uznawana była za przekleństwo. Podobną sytuację podali Jezusowi sceptyczni saduceusze, ponieważ nie mogli wyobrazić sobie oni zmartwychwstania inaczej niż uszlachetnionej kontynuacji życia doczesnego, w której nadal istniałaby jednak konieczność przedłużania swojego życia poprzez spłodzone potomstwo. Odpowiedź Jezusa uświadamia oponentom, że w zmartwychwstaniu nie będzie już konieczności kontynuowania judaistycznej nauki o uwiecznianiu swojego życia w potomstwie, nadto spełniania obowiązków społecznych zapisanych w Prawie, gdyż każdy otrzyma życie wieczne. Słowa te nie wskazują jednak na to, iż w zmartwychwstaniu na czymkolwiek straci małżeństwo w sensie chrześcijańskim, a więc wspólnota miłości, która z gruntu posiada zupełnie inną istotę niż starotestamentowe małżeństwo judaistyczne. Chrześcijańskie małżeństwo jest zakorzenione w wieczności i dąży do niej na mocy słów św. Pawła, "miłość nigdy się nie kończy" [1 Kor 13, 8], gdyż jego głównym celem jest agape.
W pismach myślicieli wczesnochrześcijańskich
W historii Kościoła bizantyjskiego Rzymski prawnik Herennius Modestinus małżeństwo określił jako "zespolenie mężczyzny i niewiasty, wspólne przeznaczenie na całe życie, boskiej i ludzkiej prawdy skojarzenie". Taka definicja trafiła do Nomokanonu św. Focjusza I Wielkiego, a następnie do Digestów św. Justyniana I Wielkiego (533) oraz Procheironu Bazylego I Macedończyka.
Aż do X wieku Kościół nie błogosławił żadnego ponownego małżeństwa, ani owdowiałych, ani tym bardziej rozwiedzionych. Rzecz tę jasno ujęli Bazyli, a za nim św. Nicefor Wyznawca, który tak skonkludował: "Ci, którzy zawierają drugie małżeństwo, nie są koronowani i nie mogą przyjmować najczystszych tajemnic przez dwa lata; ci, którzy zawierają małżeństwo po raz trzeci, są ekskomunikowani przez pięć lat". Wynika z tego, iż powtórne małżeństwa nie były już zakorzenione w Eucharystii, stanowiąc jedynie kontrakt cywilny, poprzedzony odpowiednimi praktykami pokutnymi oraz czasowym niedopuszczaniem do sakramentów. Po tym okresie wierny był na powrót włączany do pełnej wspólnoty z Kościołem. W oczywisty sposób tradycja bizantyjska do tych kwestii odnosiła się w kategoriach dyscypliny penitencjarnej. Praktyka ta opierała się na zaleceniu św. Pawła, piszącego w Pierwszym Liście do Koryntian: "Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć" [1 Kor 7, 8-9]. Kościół bizantyjski za ideał chrześcijański obrał bowiem wejście w jeden jedyny sakramentalny związek małżeński, zaś po owdowieniu – życie w czystości i posłudze na rzecz wspólnoty; jednocześnie okazał jednak wyrozumiałość dla tych, którzy nie potrafiliby utrzymać czystości oraz dla tych, którzy chcieliby mieć jeszcze jedną szansę na stworzenie w pełni wartościowego małżeństwa.
W dawnym prawie bizantyjskim zdecydowanie wymagano od kapłana zawartego przed święceniami związku małżeńskiego. Opierano się tu na zaleceniu św. Pawła z Pierwszego Listu do Tymoteusza: "Wierna jest ta mowa: Jeźli kto biskupstwa żąda, dobrej pracy żąda. Ale biskup ma być nienaganiony, mąż jednej żony, czuły, trzeźwy, poważny, gościnny, ku nauczaniu sposobny; nie pijanica wina, nie bitny, nie sprośnego zysku chciwy, ale słuszność miłujący, nieswarliwy, niełakomy, który by dom swój dobrze rządził, który by dziatki miał w posłuszeństwie ze wszelaką uczciwością, bo jeąliby kto nie umiał swego własnego domu rządzić, jakoż pieczę będzie miał o kościele Bożym?" [1 Tm 3, 1-5]. Kapłanom zabronione było zatem wejście w powtórny związek małżeński. Jeżeli do niego dochodziło, osoba ta automatycznie przestawała być kapłanem.
Obrzędy zawarcia małżeństwa thumb|250px|right|Prawosławne zaręczyny na obrazie Wasilija Purkijewa Niedobrane małżeństwo z 1862 roku (Galeria Trietiakowska, Moskwa). Obrzęd sakramentu małżeństwa składa się z dwóch części: zaręczyn i ślubu, które w przeszłości sprawowane były oddzielnie. Ceremonia jest zazwyczaj długa, niezwykle rozbudowana w gesty i symbole, oraz znacząca.
Zaręczyny mają miejsce przy wejściu do świątyni. Kapłan zanosi wówczas prośby do Boga o zachowanie narzeczonych w pokoju, zgodzie, prawdzie i miłości oraz o zaręczenie ich na wzór Izaaka i Rebeki. Po tej modlitwie narzeczeni wymieniają się obrączkami; jest to znak oddawanej sobie nawzajem czci, tak jak prawa i odpowiedzialności za szczęście drugiej osoby. Współcześnie ślub następuje tuż po zaręczynach na środku cerkwi, przed anałojem, na którym leżą: ewangelia, wieńce ślubne, krzyż oraz wino. Kapłan pyta wówczas narzeczonych, czy ich decyzja wstąpienia w związek małżeński jest świadoma i wolna. Po długiej ektenii i specjalnych świętych modlitwach kapłan nakłada na głowy narzeczonych wieńce, czy też korony, od których bierze nazwę sakrament małżeństwa w Tradycji prawosławnej. Wtedy to, błogosławiąc ich, duchowny wygłasza sakramentalną formułę: "Panie, Boże nasz, ukoronuj ich chwałą i dostojeństwem". Wieńce, zdaniem św. Jana Chryzostoma, są uwieńczeniem przedmałżeńskiej czystości narzeczonych. We współczesnej praktyce nie są one wkładane na głowy przyszłych małżonków lecz trzymane ponad nimi. Sakrament małżeństwa jest początkiem wzajemnej służby i oddania dwojga osób, toteż ważny punkt zawarcia sakramentalnego związku stanowi przypomnienie im ich wzajemnych obowiązków [Ef 5,22-32]. Wspomina się również pierwszy cud Jezusa Chrystusa w Kanie Galilejskiej. Po ektenii i Modlitwie Pańskiej kapłan podaje zaślubionym naczynie z winem na znak, że zarówno radości, jak i smutek winny być przez małżonków przeżywane odtąd wspólnie. Następnie na znak nierozerwalnej więzi małżeńskiej kapłan łączy ich ręce, nakrywa epitrachylionem i trzykrotnie oprowadza wokół anałoja, przy śpiewie: "Wesel się, Izajaszu", "Święci męczennicy" i "Chwała Tobie, Chryste Boże". Następnie kapłan zdejmuje ślubne wieńce, błogosławi zaślubionych i składa powinszowanie.
Małżeństwo a dziewictwo