thumb|450px|Wizja świętego Graala. Obraz Williama Morrisa. 1890. Muzeum Birmingham Percewal z Walii, czyli Opowieść o Graalu () – piąta powieść francuskiego pisarza Chrétiena de Troyes. Napisał ją około 1181 rokuZ. Czerny uważa, że utwór powstał pomiędzy 1175 a 1181 rokiem, choć możliwe jest przesunięcie daty jego powstania nawet do roku 1189 (Arcydzieła francuskiego średniowiecza, s. ). P. Zumthor datuje utwór na okres pomiędzy 1181 a 1190 rokiem (Literatura francuska, t. 1, s. 37), K. Dybeł na lata 1180-1181 (Historia literatury francuskiej, s. 61) i dedykował hrabiemu z Flandrii, Filipowi Alzackiemu, swojemu opiekunowi, ale nie ukończył jej. Opowiada ona historię Percewala, młodego mężczyzny, który został rycerzem. Jego celem było odnalezienie Graala.

Chrétien napisał ten utwór na podstawie źródła dostarczonego przez Filipa. Poemat opowiada przygody i doznania młodego rycerza Percewala i kończy się gwałtownie po zaledwie 9000 wersów. Inni autorzy dodali do oryginału 54 tys. wersów. Percewal jest pierwszą opowieścią, w której napomina się o Świętym Graalu.

Fabuła Prolog Chrétien rozpoczyna swoją opowieść, którą ułożył dla Filipa, hrabiego Flandrii, od pochwały swego protektora, którego stawia wyżej od Aleksandra Wielkiego. Jego pan nie słucha obmowy, płochego gadania, ani sprośnych żartów. Miłuje prawo, sprawiedliwość, wierność, czci Kościół Święty. Jest bardziej szczodry niż się uważa, bo idąc za wskazaniami Ewangelii, tak rozdaje dary, żeby „nie wiedziała lewica co czyni prawica”. Czyż więc nie jest wart więcej niż Aleksander Wielki, który nigdy nie troszczył się o dobre uczynki? Chrétien sądzi, że trud jego nie pójdzie na marne, skoro z rozkazu tak znakomitego męża ułożył w rymy najpiękniejszą opowieść jakiej kiedykolwiek słuchano: opowieść o Graalu. Pan miłościwy dał mu o tym księgę.

Przygody Percewala Walijskie pacholę Któregoś wiosennego dnia walijski chłopak okulbaczył konia, wziął trzy oszczepy i wybrał się doglądać sług. Po drodze spotkał rycerzy, którzy nadciągali z wielkim hałasem. Zrazu pomyślał, że to diabły. Kiedy jednak wyłonili się z gęstwiny uznał, że nic piękniejszego dotąd nie widział. A że matka mówiła mu, że najpiękniejszy na świecie jest Bóg, uznał, że to Bóg i Jego aniołowie i postanowił oddać mu hołd. Z rozmowy dowiedział się, że nadjeżdżający mężczyzna jest rycerzem, że broń, którą w ręku trzyma nie służy jak oszczep do rzucania, że rycerze nie rodzą się w zbroi, ale otrzymują ją w dniu pasowania na rycerza przez króla. Król nazywa się Artur i mieszka w Karduelu. Chłopiec wrócił do domu i skoro matce powiedział, co go spotkało, ta zemdlała. Była żoną znacznego rycerza, który po śmierci króla Uterpendragona musiał uchodzić ze swych włości i schronić się w Przeklętym Lesie. Dwaj starsi synowie zginęli potem w zasadzce, a ojciec umarł ze zgryzoty po nich. Wtedy matka postanowiła, że najmłodszego syna wychowa z dala od rycerstwa. Ale chłopiec prawie jej nie słuchał, chciał coś zjeść i jechać do króla. Matka sporządziła więc dlań wyprawę: skórzane spodnie, kaftan i czapkę. Dała mu też na odjezdnym rady: żeby zawsze bronił białogłów w potrzebie, a jeśli która zechce mu dać pocałunek lub pierścień, żeby przyjął, żeby kogo spotka pytał go o imię i zawsze wstępował do kościołów i klasztorów. Dopytawszy się cóż to są kościoły i klasztory i kim był Jezus Chrystus, pożegnał się z matką i wyruszył w drogę. Kiedy się odwrócił, zobaczył, że matka padła na progu bez zmysłów. Nie miał jednak czasu, by zawracać.

Pierwszy pobyt na dworze króla Artura thumb|Pojawienie się świętego Graala przed rycerzami Okrągłego Stołu. XV-wieczny manuskrypt Po drodze młodzieniec natknął się na piękny namiot, który wziął za kościół. Wewnątrz na łożu spoczywała piękna kobieta. Pamiętając na przestrogi matki chłopak obsypał ją pocałunkami i zabrał pierścień. Zjadł z apetytem trzy pasztety, popił winem i odjechał. Zazdrosny przyjaciel niewiasty poprzysiągł, że odtąd będzie ona pieszo podążać za jego koniem w jednej sukni do czasu, aż pomści zniewagę. Tymczasem młodzieniec dotarł do Karduelu. Przed zamkiem na wspaniałym koniu stał Purpurowy Rycerz z Lasów Kinkerojskich i lżył króla Artura. Bohater spostrzegłszy rycerza postanowił udać się co prędzej do króla i prosić go by dał mu jego zbroję. Król tak był zmartwiony groźbami Purpurowego Rycerza, że nie zwrócił uwagi na pojawienie się młodego człowieka. Słysząc prośbę chłopaka marszałek Keu szydził z niego, a widząc, że jedna z panien dworskich uśmiecha się do niego spoliczkował ją i wrzucił do paleniska błazna, który przepowiedział, że ten do kogo ona się uśmiechnie zostanie najsłynniejszym rycerzem. Młodzieniec tymczasem zawrócił i lecąc na koniu trzykroć zawołał do rycerza, by się przygotował do walki. Uderzony kopią przeciwnika, wbił mu oszczep w oko i pozbawił życia. Nie umiał niestety zdjąć zbroi z pokonanego i gdyby nie pomoc Yoneta pozostałby bez zbroi. Założywszy wreszcie zbroję na swój kaftan i przypiąwszy ostrogi do drewnianych butów odjechał, prosząc, by przekazać, że pewnego dnia powróci i pomści na marszałku zniewagę jaką wyrządził damie.

Walijskie pacholę zostaje rycerzem W dalszej podróży młodzieniec trafił na zamek Gornemanta z Goortu. Pan zamku ujęty prostodusznością młodzieńca podjął się nauczyć go rycerskiego rzemiosła. Chłopak jeszcze tego samego dnia opanował sztukę kierowania koniem i używania kopii; szermierki nauczył się już wcześniej, w domu matki, trenując na deskach i poduszkach. Pan zamku zaprosił go więc na wieczerzę i nakłaniał, by został przynajmniej przez miesiąc. Młody bohater zaniepokojony omdleniem matki odpowiedział, że nie mógłby zostać na dłużej pod czyimś dachem nie dowiedziawszy się czy matka żyje. Następnego dnia Gornemant pasował młodzieńca na rycerza, skłonił go też do porzucenia domowych ubiorów. Dał mu też kilka rad: by zawsze darował życie proszącemu go o łaskę, by był powściągliwy w mowie i służył dobrą radą niewiastom i by ni powtarzał, że tego go nauczyła matka, aby go nie wzięto za prostaka. Przeżegnany znakiem krzyża młody rycerz w purpurowej zbroi wyruszył w dalszą drogę.

Młody rycerz na zamku Blanchefleur thumb|350px|left|Sceny z Percewala: Percewal otrzymuje miecz od króla-rybaka. Podczas uczty widzi Graala. Manuskrypt z ok. 1330 roku Z Goortu młodzieniec trafił pod mury zamku Beaurepaire stojącego w pustynnej okolicy. Chuda i blada panna zaprosiła go w gościnę. Czterech trabantów powiodło rycerza przez zrujnowane miasto. Ubogą wieczerzą podjęła go piękna i smutna pani zamku, Blanchefleur. Podczas wieczerzy młody rycerz pomny na nauki swego mistrza nie zadał, ku zmartwieniu wszystkich obecnych, żadnych pytań. W nocy piękna panna przyszła do jego komnaty, by zwierzyć mu się ze swoich trosk. Od zimy Anguingueron, seneszal Calmadeu z Wysp, oblegał jej zamek. Z trzystu dziesięciu rycerzy zostało już tylko pięćdziesięciu. Jutro zamek będzie się musiał poddać, a wtedy jego pani popełni samobójstwo, żeby nie wpaść w ręce wroga. Młodzieniec pocieszał strapioną do rana. Rankiem wsiadł na konia i mimo protestów Blanchefleur wyruszył przeciw Anguingueronowi. W bezpośrednim starciu strącił go z konia, a na prośbę o litość postanowił odesłać go w niewolę do króla Artura.

Zwycięski powrócił na zamek. Dzień cały spędził z piękną Blanchefleur wymieniając z nią pocałunki i pieszczoty. Tymczasem pod zamek przybył Clamadeu z Wysp pewny zwycięstwa Anguinguerona. Kiedy się dowiedział o losach oblężenia, za radą swego mistrza postanowił zająć pogromcę Anguinguerona walką z dwudziestoma przedniejszymi rycerzami, a w tym czasie uderzyć na nie spodziewających się niczego obrońców na czele czterystu rycerzy i tysiąca pachołków. Powiadomiony o kolejnym oblężeniu młody rycerz wypadł na stających przeciw niemu rycerzy, jednak spostrzegłszy zasadzkę wycofał się do zamku. Spuszczona na atakujących brona powstrzymała natarcie. Clamadeu musiał odstąpić. Postanowił wówczas wziąć zamek głodem. Tego samego dnia jednak silna burza sprowadziła pod zamek okręt załadowany żywnością. Plan wzięcia zamku głodem spalił na panewce. Clamadeu wyzywał wówczas rycerza w purpurze na pojedynek. Mimo błagań Blanchefleur, która obawiała się o życie ukochanego, młodzieniec przyjął wyzwanie. W strasznym starciu pokonał Clamadeu i jak wcześniej Anguinguerona, odesłał go do króla Artura. Wcześniej zobowiązał go, by wypuścił z niewoli wszystkich jeńców i odtąd zawsze stawał w obronie pani z Beaurepaire.

Do przebywającego w walijskim Dinasdaron przybyli w dzień Zielonych Świątek najpierw Anguingueron, a następnie Clamadeu. Clamadeu zdawszy sprawę z czynów Purpurowego Rycerza, przekazał również, że jeśli tylko Bóg mu pozwoli przybędzie on pomścić na Keu zniewagę jaką wyrządził śmiejącej się pannie.

Tymczasem młody rycerz opuścił po uczcie pogrążoną w żalu i gniewną Blanchefleur, niespokojny o matkę. Przyrzekł, że na pewno powróci.

Percewal w zamku Graala thumb|Panna ze świętym Graalem. Obraz Rossettiego. 1874 W dalszej drodze rycerz dotarł nad rzekę, przez którą nie umiał się przeprawić. Rybak w łodzi poradził mu, by udał się do jego zamku. Istotnie po wspięciu się na szczyt wzgórza ujrzał przepiękny zamek Czterech giermków zaprowadziło go od bramy do komnaty właściciela, przykutego z powodu choroby do łoża. W trakcie rozmowy giermek wniósł miecz, dzieło znakomitego mistrza, który pan zamku podarował młodzieńcowi. Nieco później przez komnatę przeszedł giermek z włócznią, z której ciekła krew, za nim szli dwaj giermkowie ze świecznikami, za nimi piękna panna z Graalem wykonanym z czystego złota i wysadzanym szlachetnymi kamieniami, za nią znowu szli giermkowie, a na końcu panna niosąca tacę ze srebra. Cały pochód przeszedł przez komnatę i zniknął w sąsiedniej. Młodzieniec pomny na nauki swego mistrza nie zapytał, co znaczy ten pochód. Następnie pan zamku nakazał nakryć do wieczerzy. W czasie posiłku przy każdym daniu przez komnatę przechodziła panna z Graalem. Również wówczas młodzieniec nie zapytał komu go podają. Postanowił zapytać o to nazajutrz służby.

Następnego ranka nie zastał w zamku nikogo. Ubrał się więc i nie znalazłszy nikogo również na podwórcu wyjechał po zwodzonym moście. Most zatrzasnął się za nim, choć nadal nie mógł dostrzec nikogo, kto by go podniósł. Jadąc śladami myśliwych z zamku spotkał piękną pannę płaczącą pod dębem nad zwłokami ukochanego. Panna wyjaśniła mu, że właścicielem zamku jest król-rybak, król raniony w bitwie, który z powodu swej choroby nie może się poruszać i dla rozrywki każe się nosić do łodzi i wypływa, by łowić ryby. Panna zapytała też młodzieńca czy widział włócznię i Graala i czy zapytał dokąd były niesione. Rycerz zapytany o imię, chociaż go nie znał odpowiedział, że zwą go Percewalem z Walii. Panna obwieściła mu, że odtąd zwać go będą Percewalem Nieszczęsnym, ponieważ nie zapytał o Graala, dzięki czemu kaleki król mógłby odzyskać władzę w nogach i władzę nad swą krainą. Ujawniła mu również, że z jego winy umarła jego matka oraz zapowiedziała, że miecz, który dostał na zamku Graala, rozpadnie się na kawałki w pierwszej walce, a żeby go naprawić będzie musiał dotrzeć do jeziora Cotatre, gdzie kowal Trebuchet, ten który go wykonał, przekuje go na nowo.

Percewal i Pyszałek z Równi