Krytyka religii – obejmuje zarówno krytykę pojęcia religii, praktyk religijnych, idei propagowanych przez religie oraz konsekwencji tychże idei. Należy zaznaczyć, że nie cała krytyka odnosi się do wszystkich religii.

Historia W I wieku p.n.e. rzymski poeta Lukrecjusz uważał, że świat jest złożony z materii i pustki oraz że wszystkie zjawiska da się wytłumaczyć w sposób naturalny, bez udziału siły wyższej. Jako epikurejczyk uważał, że religia ma swoje korzenie w strachu i ignorancji oraz że zrozumienie otaczającego świata spowodowałoby uwolnienie ludzi z okowów.

W 1776 Edward Gibbon pisząc o starożytnych Rzymianach powiedział: Różne rodzaje kultu, jakie panowały w świecie rzymskim, były uważane przez lud za jednakowo prawdziwe, przez filozofów za jednakowo fałszywe, a przez sędziów za jednakowo użyteczne.

Na początku XVI wieku Niccolò Machiavelli powiedział: My Włosi jesteśmy bardziej niereligijni i bardziej zepsuci niż inni, ponieważ to Kościół i jego przedstawiciele dają nam najgorszy przykład. Według Machiavellego religia była tylko użytecznym narzędziem dla władców chcących manipulować opinią publiczną.

W ostatnich latach rozprzestrzenianie się tzw. nowego ateizmu spowodowało nasilenie się krytyki religii.

Krytyka koncepcji thumb|250px|right|Krytykujący religię afisz Imagine No Religion („Wyobraź sobie brak religii”) z istniejącymi wieżami World Trade Center, nawiązujący do zamachów z 11 września spowodowanych fanatyzmem religijnym. Zdaniem jednego z głównych amerykańskich ideologów nowego ateizmu, Daniela Denetta większość religii, poza pewnymi wyjątkami (na przykład raelizm lub bahaizm), powstała w celu wyjaśniania takich zagadnień jak geneza życia, funkcjonowanie organizmu oraz charakter gwiazd czy planetDennett Daniel Clement, Breaking the Spell : Religion as a Natural Phenomenon, Viking Adult, 2006. Według jego koncepcji system wierzeń był próbą wyjaśnienia niezrozumiałych i często przerażających zjawisk, zwykle poprzez zarys dramatycznych wydarzeń i opisów w jaki sposób ich wspólnota i cały świat został stworzony. Zdaniem Denetta opowieści te służyły temu, by nieść otuchę i nadawać sens istnieniu. Jako takie mogły posiadać kilka ważnych funkcji w społeczeństwach starożytnych, takich jak wyjaśnienie zaćmienia Słońca, zaćmienia Księżyca, pojawiania się komet. Wraz z rozwojem nauki pojawili się krytycy, tacy jak: Bertrand Russell, Carl Sagan, Sam Harris, Richard Dawkins, Lawrence Krauss, Christopher Hitchens i Michel Onfray, twierdzący, że trzymanie się tych wierzeń jest absurdalne i irracjonalne.

Filozof Stanfordu John McCarthy twierdzi: Niepotrzebna nam również [hipoteza Boga] ponieważ nauka się sprawdza i jest najlepszym narzędziem do rozwiązywania wszelkich zagadek.

Krytykę wierzeń religijnych przeprowadził również w dziele Testament katolicki ksiądz Jan MeslierJan Meslier, Testament, Kraków 1955.

Wielu krytyków uważa, że dalsze trwanie w wierze dużej części ludzkości powoduje problemy, z których duża część jest opisana poniżej. Zdaniem części krytyków religii, wynikające z nich poglądy dotyczące życia i ludzi, są prymitywne i nie tylko negatywnie wpływają na wizerunek nauki ale mają negatywne konsekwencje społeczne i etyczne.

Irracjonalne podstawy Niektórzy krytycy zauważają, że do wiary potrzebne jest odrzucenie racjonalnego myślenia. Takie przywiązanie do wyznawanych idei, pomimo że istnieją dowody przeciw, jest niezgodne z naukowym podejściem, bazującym na empiryzmie i powtarzalnych eksperymentach.

Alvin Platinga definiuje teistę jako człowieka który wierzy w Boga jako podstawę wszechrzeczy i nie ma w tym nic logicznego. Twierdzi on, że teista nie wierzy w Boga tak, jak naukowcy wierzą w teorie - nie ma w nich gotowości do zrewidowania swoich poglądów: Dojrzały wierzący, dojrzały teista nie uważa istnienia Boga za tymczasowe, hipotetyczne, lub namiastkę, po której ma przyjść coś lepszego. Myślę też, że nie uważa Go za wynik rozumowania płynący z innych wierzeń; akceptuje on Boga jako podstawę, część fundamentu jego intelektualnej struktury. Dojrzały teista angażuje całego siebie w wiarę: znaczy to, że uznaje wiarę w Boga za podstawową.

Wiara zaangażowana jest zwana czasami „wiarą opartą na gorliwości”. Wielu filozofów uważa, że podporządkowanie się czemuś tylko na podstawie gorliwości jest złe. Platon uważał, że Twoja gorliwość jest nieoceniona, jeżeli wykorzystana we właściwym celu, jednak gdy jest to cel zły, im większa gorliwość tym większe zło. Podobnie uważa Bertrand Russell – wiara pomimo nieistnienia dowodu jest szkodliwa. Chrześcijanie uważają, że ich wiara prowadzi do dobra, a inne sprowadzają nieszczęście. W każdym razie utrzymują to wobec komunizmu. Chciałbym powiedzieć, że każda wiara szkodzi. Możemy zdefiniować „wiarę” jako mocne przekonanie niepodparte dowodem. Kiedy pojawia się dowód nikt nie mówi już o „wierze”. Nie mówi się o wierze w to że dwa a dwa jest cztery, ani o wierze w to, że Ziemia jest okrągła. Mówimy o wierze gdy chcemy emocją zastąpić dowód.

Rozwinięciem tego stanowiska jest stwierdzenie, że religia jako postawa światopoglądowa wyklucza się z nauką jako sposobem badania i opisywania świata. Takie ujęcie pojawiło się pod koniec XIX w. w pozytywistycznie i naturalistycznie zorientowanej historiografii nauki, w której przedstawiono naukę i religię jako zjawiska znajdujące się w stanie permanentnej i nieuniknionej wojnyWiktor Werner, John William Draper i Andrew Dickson White wobec wojny nauki z religią. Rola metafory historiograficznej. Kwartalnik Historii Nauki i Techniki R. 49:2004 nr 1, s. 7-27. Obecnie zwolennikiem historiozoficznej koncepcji „wojny nauki z religią” jest Richard Dawkins. Jest to przeciwieństwo innego poglądu na wzajemne stosunki między religią a nauką, zwanego koncepcją Niezachodzących na siebie magisteriówStephen Jay Gould, Nonoverlapping Magisteria. Według zwolenników tego poglądu osobne obszary ludzkich zainteresowań posiadają osobne zestawy narzędzi dyskursu i rozstrzygania problemów.

W szczególności krytykowano metafizykę w filozofii chrześcijańskiej. Na tę metafizykę, jak wskazuje Kant, składają się trzy tylko problemy: Bóg, wolność, nieśmiertelność. Poniżej ich krótkie rozpatrzenie.

Bóg Wielu filozofów wielokrotnie zwracało uwagę na błędy logiczne zawarte w pojęciu boga, a w szczególności boga-osoby. Przeciwstawienie Boga naturze (a w szczególności postawienie go ponad nią) było nielogiczne dla panteistów (np. Spinoza), gdyż jeżeli bóg reprezentuje przypadkowość, wówczas jego pojęcie jest bezużyteczne, a jeżeli reprezentuje konieczność (przyczynowość), to tym samym jest już sam poddany określonym prawidłom i nimi ograniczony.

Filozofowie egzystencjalni i preegzystencjalni, np. F. Nietzsche, J.P. Sartre, wskazywali, że pojęcie boga jest przeciwstawne pojęciu rzeczywistości i stawania się. W tym celu wskazywali na doskonałość non plus ultra cech boskich: wszechwiedza (pytano: „co w takim razie robią bogowie? czy filozofują?”Fryderyk Nietzsche – Poza dobrem i złem), wszechmoc (w tym: fakt, że wola boża jest cały czas spełniona) – paradoks omnipotencji, niezmienność (Bóg zawsze chce to, co chciał chcieć, nic go tutaj nie zmienia), odwieczność (czy świat został stworzony po upływie wieczności?), bezczasowość, bezcielesność („Bóg jest duchem”, np. według Nowego Testamentu). Cechy te, zdaniem egzystencjalistów, są sprzeczne z życiem i z byciem osobą: „są to cechy niebytu, nicości”Fryderyk Nietzsche – Zmierzch bożyszcz. Pojęcie boga uznano za nic więcej jak podmiot gramatyczny, przypisywany do określonych zdarzeń realnych.

Osobną i bardzo bogatą grupę argumentów stanowią argumenty przeciwko bogu dobremu i ogólnie przeciwko hipotezie moralnej. Zalicza się tu zwłaszcza problem teodycei, ale też liczne inne problemy. Najbardziej znanym europejskim immoralistą (filozofem sprzeciwiającym się panowaniu pojęć i sądów moralnych) był F. Nietzsche.

Sama krytyka religii, czy nawet walka z nią nie zawsze oznacza negację istnienia pojęcia boga. Taka postawa reprezentowana jest na przykład przez osoby określające siebie jako bezwyznaniowe.

Wolna wola

Krytyce poddaje się też pojęcie wolnej woli. Krytykowano je zarówno z pozycji deterministycznych (tutaj najbardziej znana jest rozprawa konkursowa Schopenhauera), semideterministycznych (ewolucjonizm; „czy przypadek rządzi światem?” – pytanie to zadawano już w średniowieczu, zob. np. Bracia i Siostry Wolnego Ducha), jak i, ogólniej, fatalistycznych („co ma być, to będzie”). Wskazywano też na problem nieskończonej regresji (czy chcenie samo jest chciane? człowiek bezbożny nie chce być pobożny i vice versa), konflikt z wszechwiedzą boską (Marcin Luter, De servo arbitrio – najsłynniejsze sformułowanie). Twierdzono, że idea grzechu przyszła na świat wskutek błędów rozumuFryderyk Nietzsche – . Wielu filozofów i uczonych (np. Einstein) nie zgadzało się z koncepcją jakiegokolwiek zewnętrznego wobec świata zadania/imperatywu dla ludzkości. Wskazywano na doskonałość praw przyrody i niemożliwość zmiany przeznaczenia, co wynika z jego definicji.

Nieśmiertelność W krytyce idei nieśmiertelności najczęściej wysuwane argumenty to: relatywizm (każdy wierzy po swojemu, każdy ma trochę inne życzenia, likwidacja różnic i konfliktów oznaczałaby koniec); pochodzenie idei (stworzył je człowiek i jest, zdaniem ateistów, skrajnie nieprawdopodobne, by to naturalne wyewoluowanie idei/memów zostawiało jakąkolwiek wolność Stwórcy, tzn. by odpowiadało jakimś zewnętrznym zamiarom i prawdom); problem różnicy między zwierzęciem a człowiekiem: z perspektywy ontogenezy (rozwój osobniczy) i filogenezy, czy po prostu genetyki; krytyka poglądów nt. duszy, a zwłaszcza jej istnienia odrębnie od ciała: tutaj osiągnięcia neuronauk, tłumaczących ludzką świadomość i samoświadomość w kategoriach czysto cielesnych (poszczególne ośrodki i półkule mózgu) oraz obalających wiarę w duszę rozumianą jako substancja prosta (niepodzielna); krytyka pojęcia „Ja” i jego jedności (tutaj też problem ludzi zapadających na różne choroby zmieniające ich tożsamość); „nic nie jest wieczne i niezmienne”; we wszystkich ideach nieśmiertelności przypisuje się ludzkiemu losowi jakąś wieczną i niezmienną stałą (np. szczęście/nieszczęście), która mu będzie w przyszłości przyświecać. Z pozycji egzystencjalnych można zatem rzec, że ponieważ istota życia tkwi w tym, co zmienne („składowa stała” jest usuwana), więc teorie o życiu wiecznym nie mają związku z rzeczywistością; krytyka wiary w przeciwieństwo wartości (tu: niebo-piekło). Mianowicie przyjmując, że życie składa się z pewnych pierwiastków (np. samoświadomość, samotność, cierpienie, nienasycona wola, ulga), które się wzajemnie warunkują i zawsze występują – aczkolwiek w różnych ilościach i z różną intensywnością – po scałkowaniu ich na nieskończonym przedziale czasowym efekt byłby taki sam; przedłużanie życia ludzkiego, hibernacja zamiast śmierci itp.

Ponadto niemiecki filozof F. Nietzsche wskazał, że przy skończonej liczbie dostępnych stanów i nieskończonym czasie nie istnieje inna wieczność niż wieczny powrót. Oznaczałoby to życie skończone, lecz wiecznie powracające. Zarazem pytał on, czy z faktu, że życie wiecznie powraca, coś dla nas wynika, czy też mógłby on być zupełnie pomijalny.

Nieprawdopodobne poglądy