Cyprian Franciszek Zabłocki herbu Łada (ur. 1792 w Osinach, zm. 26 listopada 1868 w Warszawie) – polski ziemianin, właściciel dworu w Rybnie koło Sochaczewa, żołnierz, bohater przysłowia wyjść jak Zabłocki na mydle.

Życiorys thumb|Grób Cypriana Zabłockiego na cmentarzu parafialnym w Rybnie Cyprian był absolwentem szkoły Księży Pijarów w Warszawie. Służył w armii napoleońskiej (do 1812 roku) oraz Królestwa Kongresowego jako żołnierz 1 Pułku Strzelców Konnych, w którym był podporucznikiem. W 1816 został z tej funkcji zdymisjonowany.

Podczas pobytu w Brukseli poznał córkę Louisa Godefroida de Proft, właściciela luksusowego hotelu Belle-Vue, Petronelę Karolinę Matyldę (1804-1888). Po zawarciu związku małżeńskiego wyjechali do rodzinnego majątku Cypriana w Rybnie. Tam zamieszkali w nowo wybudowanym dworze.

Około 1830 roku do swoich włości sprowadził z Niderlandów nowoczesną aparaturę, która posłużyła mu do uruchomienia gorzelni.

W 1839 roku potwierdzone zostało jego szlachectwo dziedziczne herbu Łada.

Zabłocki był członkiem honorowym w Biurze Marszałka Szlachty Guberni Warszawskiej, a w latach 1857-1862 Sędzią Pokoju powiatu łowickiego.

Zmarł w Warszawie 26 listopada 1868 roku o godzinie siedemnastej. Spoczął w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Rybnie. Na przełomie 2024/2025 roku zakończyła się gruntowna rewitalizacja grobu. lewo|thumb|Misa Zabłockiego na cmentarzu parafialnym

Legenda mały|319x319px|Tablica epitafijna Cypriana Zabłockiego w Kościele Parafialnym pw. św. Bartłomieja Apostoła w Rybnie Osoba Cypriana kojarzona jest głównie z przysłowiem: wyjść jak Zabłocki na mydle. Legenda głosi, iż postanowił wzbogacić się na produkcji mydła w rodzinnym majątku, które następnie zamierzał korzystnie sprzedać za granicą. Wyprodukowane mydło miało być spławione Wisłą do Gdańska, a stamtąd dalej statkiem. Aby uniknąć opłat celnych, postanowił oszukać celników pruskich i tuż przed granicą z Prusami wyrzucił cały ładunek do wody. Skrzynie, w których znajdowało się mydło, miały być szczelne i powiązane ze sobą. Płynąc, barka ciągnęła za sobą ładunek pod powierzchnią wody i w bezpiecznej odległości od oczu celników.

Opłaty udało się uniknąć, lecz po dotarciu do Gdańska i wydobyciu skrzyń, okazało się, że nie były one dostatecznie szczelne i całe mydło rozpuściło się w wodzie. Zabłocki stracił wszystkie zainwestowane pieniądze. Jedynym śladem jego domniemanej fabryki mydła jest znajdująca się na cmentarzu parafialnym duża misa.

Samo powiedzenie ma starsze pochodzenie. Pierwszy raz zostało przytoczone w dziele poety Wacława Potockiego Moralia, albo Rzeczy do Obyczajow, Nauk i Przestrog w każdym stanie żywota ludzkiego z Łacińskich y z  Polskich Przypowieści Oyczystym krótko napisane wierszem. Część Pierwsza Xięgi Pierwszey. Przekładania z Greckiego Języka Erasma Roterodama. Przez Wacława Potockiego Podczaszego Krak. Roku Pańskiego 1688. W dziele tym krytykuje przejętą od Włochów modę stawiania na koniec posiłku cukrów i konfitur słowami: Cukry stawiać na końcu obiadu od Włochów, Wskórają też tak jako Zabłocki na mydle.

Przypisy

Kategoria:Polscy ziemianie Kategoria:Urodzeni w 1792 Cyprian Franciszek Kategoria:Zmarli w 1868