Jan Kustos (ur. 5 września 1893 w Syryni, zm. 28 lipca 1932 w Katowicach) – śląski polityk, magister filozofii, redaktor i wydawca prasy, założyciel narodowego Związku Górnoślązaków-Polaków w Poznaniu w roku 1921, Śląskiego Stronnictwa Demokratyczno-Postępowego w Katowicach w roku 1921, przywódca organizacji Rycerze Orła Białego w roku 1922, założyciel i prezes Związku Górnoślązaków-Polaków w latach (1922–1925, założyciel i prezes Związku Obrony Górnoślązaków w latach 1925–1932, członek Rady Miasta Katowice w latach 1926–1927, założyciel Związku Zawodowego Górnoślązaków w roku 1927, przedstawiciel mniejszości śląskiej w rozmowach z przedstawicielem Ligi Narodów w roku 1929.
Biografia polityczna Wywodził się z rodziny zdeklarowanych Polaków. W latach I wojny światowej studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. Po I wojnie światowej studiował teologię i filozofię na Uniwersytecie Poznańskim. W roku 1920 na łamach opolskiego tygodnika społeczno-kulturalnego „Oberschlesier” zamieścił tekst, potwierdzający tezę, że mowa górnośląska jest odmianą polszczyzny. Natomiast w Raciborzu wydał broszurę "Jak nas uczono w szkołach (na Górnym Śląsku)?" W roku 1921 Kustos utworzył Związek Górnoślązaków-Polaków, reprezentujący Ślązaków opcji polskiej na terenie Wielkopolski, wydawał również własny organ prasowy „Pochodnia”. Na jego łamach życzenia noworoczne dla powstańców złożył działacz Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego – Walenty Fojkis – kierownik katowickiej organizacji powiatowej Związku Byłych Powstańców, który cały czas toczył walkę z przybyszami z zagranicy, a na przełomie września i października 1921 roku zażądał usunięcia wszystkich nie-Górnoślązaków z Głównej Komisji Pomocy dla Górnego Śląska, zajmującej się likwidacją skutków III powstania. Na początku roku 1922 Związek Górnoślązaków-Polaków, po przeniesieniu siedziby do Katowic przestał działać. Jan Kustos był politycznie związany z poznańską endecją. Reprezentował skrajne poglądy i epizodycznie (1922) przewodził niewielkiej organizacji Rycerze Orła Białego. Jednoznacznie uważał się wówczas za Polaka, jednak głosił wyższość pruskich Polaków nad tymi z Kongresówki i Galicji. Równolegle na Górnym Śląsku ukazywał się jego nowy organ prasowy „Głos Górnego Śląska”, na którego łamach Walenty Fojkis zawiadamiał o zebraniach katowickiego oddziału Związku Byłych Powstańców. Na łamach tego tygodnika pojawiły się rzadko wcześniej na Śląsku spotykane tendencje antysemickie. Początkowo „Głos Górnego Śląska” był drukowany razem z „Gońcem Śląskim” – organem prasowym endecji, lecz wkrótce nastąpiło zerwanie, więc wiosną 1922 roku Kustos przeniósł druk do wydawnictwa „Volkswille” – organu prasowego niemieckich socjalistów (DSAP).
Próba zamachu stanu 17 marca 1922 roku Jan Kustos utworzył Śląskie Stronnictwo Demokratyczno-Postępowe, za którego pomocą chciał się dostać w szeregi Naczelnej Rady Ludowej dla Górnego Śląska. Zgodnie z doniesieniami prasowymi"Rzeczpospolita" nr 83 z 26.03.1922: "Przygotowania do zamachu na Górnym Śląsku", opartymi na relacji Jana Wyglendy, gdy Kustosowi nie udało się legalnie dostać do NRL, postanowił opanować ją siłą. Stanowisko Józefa Rymera miało być przeznaczone mjr Ludwikowi Hupce, jako śląskiemu dyktatorowi wojskowemu. Lider utworzonego 5 sierpnia 1921 roku Związku Dawniejszych Powstańców na rzecz Górnośląskiej Niepodległości (Bund der ehemäligen Insurgenten für oberschlesische Selbständigkeit) – Franciszek Merik z Opola – jeden z powstańczych dowódców frontowych, którzy podczas III powstania domagali się od dyktatora Korfantego proklamacji "suwerennego państwa śląskiego", miał zapewnić potrzebne oddziały zbrojne. W próbę zamachu miał być zamieszany dr Ptok – były niemiecki komisarz plebiscytowy w powiecie rybnickim, który według Jana Wyglendy przyrzekł poparcie Volksbundu. Po opanowaniu gmachu NRL, zamachowcy mieli wszystkich nie-Górnoślązaków odstawić do granicy i postawić polskie władze przed faktem dokonanym. Działania Jana Kustosa i Franciszka Merika miała koordynować, stworzona przez szeroką rzeszę byłych powstańców (m.in. Polski Związek Górnośląskich Autonomistów – Alojzego Pronobisa i działaczy obozu polskiego, Liga Obrony Górnego Śląska (Liga zum Schutz Oberschlesiens). Jej liderzy powołali do życia własną 40-osobową Radę Ludową, która usiłowała przeforsować nadanie całemu terytorium plebiscytowemu na Górnym Śląsku bardzo szerokiej autonomii politycznej, gospodarczej i kulturowej. Nie determinowała ona przy tym, czy ma się tu urzeczywistnić w ramach związku, z którymś z dwu rywalizujących państw, czy też w formie „autonomii zupełnej” (niepodległość) pod protektoratem aliantów. Wojciech Korfanty natychmiast zlikwidował rozłam w polskim obozie, odcinając Radę Ludową od funduszy i wydając rozkaz rozbicia zebrania Związku Dawniejszych Powstańców na rzecz Górnośląskiej Niepodległości (Bund der ehemäligen Insurgenten für oberschlesische Selbständigkeit) wiernemu sobie oddziałowi powstańców z Pszczyny pod dowództwem Stanisława KrzyżowskiegoEdward Długajczyk, Wywiad polski na Górnym Śląsku 1919-1922, Katowice 2001, s. 324.. Dążenia Franciszka Merika do przewrotu są faktem, natomiast Jan Kustos i mjr Ludwik Hupka protestowali przeciwko rewelacjom Jana Wyglendy, zaś Volksbund zaproponował skonfrontowanie go z dr Ptokiem. Józef Rymer chwalił Jana Wyglendę za udaremnienie przewrotu, jednak nie wiadomo ile prawdy było w jego doniesieniach. Jan Kustos na łamach swego „Głosu Górnego Śląska” dowodził, że to Wyglenda miał zamiar tworzyć armię górnośląską i planował zamach na NRL dla Górnego Śląska. Zwolennik Kustosa z Mysłowic – Franciszek Kos wybrał się na zebranie Związku Byłych Powstańców, chcąc dowieść swych racji przeciw Wyglendzie. Gdy się tam zjawił, jeden z powstańców chciał go wyrzucić z sali obrad. Wówczas Kos wyciągnął pistolet i ciężko ranił napastnika.
Autonomista 22 czerwca 1922 roku Wojsko Polskie i Reichswehra objęły podzielone terytorium plebiscytowe. Województwo Śląskie w ramach Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z zapisami Statutu Organicznego, uchwalonego podczas kampanii plebiscytowej 20 lipca 1920 roku otrzymało szeroką autonomię gospodarczą i fiskalną (Skarb Śląski) oraz ograniczoną (wojewoda z nominacji prezydenta RP) autonomię polityczną z własnym parlamentem (Sejmem Śląskim). O autonomii kulturowej nie było mowy. W 1923 roku literacki język polski stał się oficjalnie jedynym urzędowym w województwie. Ustawa językowa, uchwalona przez Sejm Śląski na wniosek posłów z Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego uderzyła w rodowitych Górnoślązaków, mówiących na co dzień po śląsku, znających o wiele lepiej literacką niemczyznę niż standardowy język polski. Te wydarzenia sprawiły, że Jan Kustos reaktywował w tymże 1923 roku w Katowicach Związek Górnoślązaków-Polaków. Nazwa tej organizacji nawiązywała do działającego już tylko na terenie niemieckiej Prowincji Górnośląskiej – Związku Górnoślązaków-Bund der Oberschlesier, a poprzez ostatni człon miała sugerować władzom, że jest organizacją polską. Jej cele były jednak zupełnie inne niż organizacji, która działała pod tą samą nazwą w Wielkopolsce. Związek Górnoślązaków-Polaków bronił przestrzegania zapisów Statutu Organicznego Województwa Śląskiego oraz praw rodowitych Górnoślązaków.
W roku 1924 Jan Kustos uzyskał tytuł magistra filozofii Uniwersytetu Poznańskiego.
Obrońca Górnoślązaków W lipcu 1925 roku Jan Kustos przemianował więc swoją organizację na Związek Obrony Górnoślązaków (ZOG), lansując przy tym hasło „Górny Śląsk dla Górnoślązaków”, wylansowane wcześniej przez Związek Górnoślązaków-Bund der Oberschlesier. Organizacja ta zajęła się teraz obroną średnich warstw śląskiej inteligencji, która wykształciła się w państwie niemieckim, a więc w szkołach z niemieckim językiem wykładowym, a teraz nagle, błyskawicznie musiała biegle opanować zupełnie jej obcy język polski, podczas gdy do tej pory posługiwała się na co dzień śląskim, a dodatkowo urzędowym niemieckim. Jednak władze polskie zamiast zatrudniać Górnoślązaków, sprowadzały kadrę o identycznych, a często nawet o wiele niższych kwalifikacjach z ziem rdzennie polskich, głównie z byłej Galicji (stamtąd pochodziło czterech spośród pięciu międzywojennych wojewodów śląskich). Wiele uwagi poświęcił Związek Obrony Górnoślązaków sprawie przestrzegania Statutu Organicznego Województwa Śląskiego, podczas gdy Wojciech Korfanty dążył do ograniczenia autonomii, chcąc ewolucyjnie ujednolicić polski Górny Śląsk z Polską. Przywódca ZOG – Jan Kustos ostro krytykował Korfantego za posunięcia sprzyjające sprowadzaniu na Górny Śląsk urzędników i nauczycieli spoza województwa. W tej materii zyskał zdecydowane poparcie mniejszości niemieckiej (Volksbundu). Związek Obrony Górnoślązaków głosił również narodową i kulturową odrębność Górnoślązaków od Polaków, którą porównywał z analogiczną odrębnością Katalończyków od Hiszpanów oraz Słowaków od Czechów. Haseł jawnie separatystycznych Jan Kustos nie eksponował, mając w pamięci niedawne oskarżenia o zdradę stanu, mówił więc o obronie autonomii, a w nagłówku „Głosu Górnego Śląska” pozostawił informację, że stoi ono „na gruncie narodowo-polskim”, czym odpierał ataki, że jest to polskojęzyczny organ Volksbundu. Natomiast w tekstach publikowanych na łamach tego pisma marginalizowały się treści antysemickie, wypierane przez ataki na czołowe ugrupowania polskie na polskim Górnym Śląsku: chadecję Korfantego, PPS i NPR. Poglądy Jana Kustosa i niemieckiego Volksbundu na odrębność narodowościową Ślązaków były podobne. Natomiast w pozostałych sprawach, z wyjątkiem krytyki zapędów polonizacyjnych władz, różniły się diametralnie, a mimo to został okrzyczany przez polską prasę na Górnym Śląsku – "niemieckim agentem". Jan Kustos potępiał posyłanie niemieckojęzycznych dzieci do szkół niemieckich, będąc zdecydowanym propagatorem szkolnictwa dwujęzycznego. W reakcji na werbowanie Ślązaków do Volksbundu, napisał do przywódcy tej organizacji Otto Ulitza: Nie pozwolimy się sprzedać po raz drugi, nie pozwolimy się nazwać polską świnią, jak teraz nazywamy się Schwaben i Germanen.
Niepodległościowiec? 19 czerwca 1926 roku w Katowicach doszło do spotkania prezesa Związku Obrony Górnoślązaków Jana Kustosa z faktycznym przywódcą niemieckiej Prowincji Górnośląskiej ks. prałatem Carlem Ulitzką – liderem Katolickiej Partii Ludowej – Centrum (KVP-Zentrum) po niemieckiej stronie Górnego Śląska, dążącym do "ponownego zjednoczenia swej górnośląskiej ojczyzny". Tematyka poruszana wówczas przez obu polityków pozostaje nieznana. Od 1926 roku daje się zauważyć znaczną zbieżność programową pomiędzy Katholische Volkspartei (Katolicką Partią Ludową) w Województwie Śląskim – Thomasa Szczeponika, a Związkiem Obrony Górnoślązaków – Jana Kustosa oraz wsparcie finansowe dla tej ostatniej organizacji, nie tylko ze strony księcia pszczyńskiego Jana Henryka XV – dawniej wspierającego Związek Górnoślązaków (1919-1924), lecz również za pośrednictwem Dresdener Bank. Od tego czasu Jan Kustos nie pisał już o górnośląskich Polakach, a jako polskojęzyczny Górnoślązak za swych naturalnych sojuszników uznał Górnoślązaków niemieckojęzycznych. Ówcześni politycy i współcześni badacze wnioskują, że kilkutysięczny Związek Obrony Górnoślązaków liczył na przyszłe połączenie Województwa Śląskiego z Prowincją Górnośląską i stworzenie niepodległego państwa. Red. Stach na łamach korfantowskiej "Polonii" stwierdził, że Związek Obrony Górnoślązaków usiłuje uzyskać w Lidze Narodów odcięcie Górnego Śląska od Polski i Niemiec, stworzenie z niego osobnego państewka pod opieką Ligi Narodów.
Katowicki radny