Cesarstwo Nicejskie – stosowana w historiografii nazwa państwa założonego w 1204 roku przez Teodora Laskarysa i jego popleczników na terenie Azji Mniejszej. Państwo to było jednym z państw-spadkobierców Cesarstwa Bizantyńskiego, które upadło po zdobyciu przez siły IV krucjaty Konstantynopola i powstaniu tam łacińskiej monarchii. Trzeba jednak zaznaczyć, iż określenie „nicejskie”, jak i samo „założenie państwa” są używane tylko umownie, podobnie jak określenie „bizantyńskie” czy „założenie” Cesarstwa Bizantyńskiego przez Konstantyna.
Dla władców cesarstwa, jego mieszkańców i dużej części ortodoksyjnych chrześcijan, jak i z czasem sąsiadów, było to po prostu Cesarstwo Rzymskie, tyle że „na uchodźstwie”Finlay George, History of the Byzantine and the Greek Empires from 1057 to 1453, Wiliam Balckwod and Sons, Londyn, 1854.. Głównym miastem nie był więc Konstantynopol, „Nowy Rzym”, a Nicea, od której pochodzi nazwa stosowana w historiografii. W mniemaniu swoim i dużej części współczesnych Teodorowi, Laskarys nie zakładał żadnego państwa. Wobec upadku dotychczasowej stolicy i abdykacji dotychczasowych władców, w celu ochrony państwowości rzymskiej i autorytetu cesarskiego po prostu przeniósł się do Nicei, gdzie koronowano go na cesarza. W swoich pretensjach Teodor nie był osamotniony, ale wagi jego roszczeniom dodawał fakt koronacji cesarskiej, dokonanej przez ortodoksyjnego patriarchę Konstantynopola (który na czas łacińskiej „okupacji” miasta basileusów, również rezydował w Nicei).
Po 1204 roku prawo do tytułu cesarza rzymskiego uzurpowało sobie kilku innych Rzymian (Greków) z pochodzenia. Najpoważniejszymi z nich byli władcy Epiru, których historia zna jako cesarzy Tesaloniki oraz władcy Cesarstwa Trapezuntu. To jednak Cesarstwo Nicei w 1261 roku ostatecznie odebrało łacinnikom Konstantynopol, przywróciło ortodoksyjny patriarchat i odbudowało silną pozycję państwa.
Sytuacja w Bizancjum Upadek Konstantynopola był szokiem dla świata greckiego, wieści o tym wydarzeniu przyjmowano z niedowierzaniem. W świadomości mieszkańców Cesarstwa i jego sąsiadów było ono wieczne, choćby z racji długiej i bogatej historii. Poruszenie spowodowane wieściami o upadku stolicy nie spowodowało jednak zwarcia szeregów w społeczeństwie greckim, ani też nie oznaczało przeprowadzenia jakichś reform mających uratować państwo. Podstawową przyczyną był fakt, że Konstantynopol, miasto cesarzy, był podstawowym spoiwem łączącym różne, odmienne pod względem etnicznym, gospodarczym czy nawet religijnym, prowincje. Jego zdobycie przez łacinników w oczach mieszkańców Bizancjum oznaczało zatem upadek całego cesarstwa i faktycznie, tak też się stało.
Ideologia silnej władzy centralnej, choć w XIII wieku była już fikcją, spowodowała, iż nikt poza tą władzą nie poczuwał się do odpowiedzialności za losy państwaMiller William, The Latins in the Levant, a History of Frankish Greece (1204–1566), E.P. Dutton and Company, 1908.. Uosobieniem i właścicielem państwa był cesarz i dwór rezydujący w Konstantynopolu. Postępująca feudalizacja społeczeństwa spowodowała powstanie grupy bogatych i wpływowych możnych, zwanych archontami, którzy jednak w żaden sposób nie czuli się współodpowiedzialni za państwo. Przeciwnie, wielu z nich było skupionych wyłącznie na realizowaniu swoich interesów, a władza cesarska była przez nich postrzegana jako przeszkoda i ograniczenie. Możni nie mieli zatem zamiaru ratować Bizancjum.
Podobnie rzecz miała się z resztą społeczeństwa. Wysokie podatki, brak ochrony przed nadużyciami urzędników i arystokracji, ostentacyjny dostatek dworu, przywileje podatkowe dla obcych i wiele innych, podobnych czynników, spowodowały zerwanie więzi między zwykłymi mieszkańcami a władzą centralną. Była ona postrzegana jako nieomal obca, element ucisku, wiecznie pragnący pieniędzy i nie dający w zamian żadnych gwarancji i usług. Lokalni przedstawiciele władzy często byli przysyłani ze stolicy, nie mieli żadnych związków z terenami, którymi administrowali. Na domiar złego często postrzegali oni urząd jako okazję do dorobienia się, znane są przypadki nakładania dodatkowych obciążeń fiskalnych na ludność czy kradzież podatków należnych władzy centralnej.
Oprócz braku więzi z państwem społeczeństwo cesarstwa trapiła inna choroba – brak silnego poczucia więzi między jego mieszkańcami. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy był fakt, że Bizancjum nigdy nie było państwem jednolitym etnicznie. Mieszkańcy różnili się pochodzeniem i językiem, obok siebie żyli na przykład Grecy, Żydzi, Syryjczycy, Arabowie, Turcy, Słowianie, Ormianie czy łacinnicy. Istniały także różnice religijne, mieszkańcy praktykowali różne wyznania chrześcijańskie, także te uważane za heretyckie oraz judaizm i islam. Problem integracji między ogółem społeczeństwa nie powinien więc dziwić, ale sięgał on znacznie głębiej i dotyczył nawet poszczególnych grup etnicznych, szczególnie będących większością w cesarstwie Greków. Przejęcie handlu wewnętrznego przez łacinników spowodowało zamarcie kontaktów między poszczególnymi regionami cesarstwa w Europie i Azji Mniejszej. Ich mieszkańcy nie stykali się ze sobą, rosły regionalne różnice. Słaba identyfikacja z państwem również nie działała na korzyść mocniejszych więzi. Ludzie zamykali się w obrębie niewielkich wspólnot wiejskich, lub miejskich i nie interesowały ich losy całej reszty społeczeństwa. Zwykli mieszkańcy również nie mieli ochoty umierać za cesarstwo. W zasadzie jedynym mocnym czynnikiem integrującym był fakt, iż większość przynależała do kościoła greckiego.
Rozdźwięk między państwem a arystokracją i między państwem a społeczeństwem był jeszcze dopełniany przez rozłam między elitami a zwykłymi mieszkańcami. Archonci byli postrzegani nieomal jako tyrani, nakładali na ludzi dodatkowe obciążenia fiskalne, zmuszali do służby na swoich dworach lub w wojskach, często nielegalnie sprawowali nadzór sądowy i nie szanowali poddanych. Ich interesów również nikt nie miał zamiaru bronić, a Grecy nie widzieli różnicy między archontami a łacińskimi rycerzami.
Próby reakcji Wszystkie wyżej wspomniane czynniki sprawiły, że gdy po zdobyciu Konstantynopola łacinnicy podzielili między siebie ziemie cesarstwa i rozpoczęli podbój tych, które nie znajdowały się w ich rękach, nie napotkali w zasadzie na żaden opór ani ze strony możnych, ani ze strony społeczeństwa. Walkę podjęli tylko nieliczni i to zazwyczaj, jak na przykład Leon Sguros w Grecji, w obronie własnych interesów, a nie państwa. Nawoływania kandydatów do cesarskiej korony, którzy uciekli z Konstantynopola, trafiały przeważnie w próżnię. Aleksy III i Aleksy V próbowali organizować opór w Macedonii, ale nie spotkali się z zaangażowaniem miejscowych. Wspomniany Sguros, walczący w obronie własnych posiadłości, został pobity i pozbawiony władzy przez krzyżowców prowadzonych przez Bonifacego z Montferratu. Zwycięzcy założyli szereg władztw takich jak Księstwo Achai, Księstwo Aten czy Królestwo Tesaloniki. Całkowity triumf krzyżowców w europejskiej części cesarstwa wydawał się być blisko, gdy niespodziewanie Michałowi Angelosowi udało się opanować Epir i przetrzymać napór łacinników. Państwo przez niego zapoczątkowane doszło do znacznej pozycji na Bałkanach i zachowywało swoją niezależność nawet po odzyskaniu Konstantynopola przez Greków.
Po upadku Konstantynopola pochodzący z możnego rodu Teodor Laskarys, zięć cesarza Aleksego III, zebrał wokół siebie grupkę możnych i żołnierzy i zbiegł do Bitynii. Kiedy stanął pod murami stolicy prowincji, Nicei, podał się za przedstawiciela swojego teścia i zażądał wpuszczenia do miasta i podporządkowania się jego rozkazom. Lokalne władze, pozostające w konflikcie z cesarzem Aleksym III i wiedzące już o klęsce w Konstantynopolu, odmówiły. Nicejczycy udzielili schronienia jedynie Annie Angelinie, córce cesarza. Teodor udał się wraz ze zbrojnymi w okolice góry Olimp, gdzie założył swoją kwaterę i rozpoczął werbowanie wojsk oraz skupiał wokół siebie ludzi wrogich nowemu, łacińskiemu panowaniu.
Stał się więc w zasadzie niezależnym władcą, ale jego działalność nie była wówczas wcale wyjątkowa. W innych należących do cesarstwa częściach Azji Mniejszej możni lub dowódcy wojskowi robili to samo. Na przykład w Filadelfii Teodor Mangafas ogłosił się niezależnym władcą, podobnie jak Saba Asyden w Samsunie, nieopodal Miletu i Manuel Maurozomes w dolinie Meandru. W Trapezuncie, jeszcze przed upadkiem Konstantynopola, władzę zdobył Aleksy Komnen, który później ogłosił się cesarzem. Dzięki pomocy wojsk gruzińskich i poparciu greckiej ludności Aleksy rozciągnął swoje panowanie nad niemal całym małoazjatyckim wybrzeżem Morza Czarnego i nad PaflagoniąMiller William, Trebizond: The Last Greek Empire, Argonaut Publishers, 1968..
Teodor, który nosił się z zamiarem ogłoszenia się cesarzem i walki z łacinnikami w celu odbudowy cesarstwa, znajdował się więc w trudnym położeniu. Oprócz sił łacińskich zagrażali mu także greccy rywale, ale największym problemem była bierność Nicei, która najprawdopodobniej zamierzała podporządkować się cesarzowi łacińskiemu Baldwinowi z Flandrii. Mimo przeciwności Teodorowi udało się zebrać trochę wojska, a jego władzę uznało kilka twierdz i mniejszych miast w Bitynii.
Początki Jeszcze w 1204 roku hrabia Ludwik z Blois, który na mocy układu otrzymywał tytuł księcia Nicei, wyruszył do Azji Mniejszej, aby podporządkować sobie tereny, które mu przyznano. Łacinnicy popełnili jednak błąd, który zadecydował o zmianie nastawienia lokalnych władz i mieszkańców do Teodora. Zaczęli rekwirować majątki i przekazywać je w ręce swojego rycerstwa. Skłoniło to Greków do przechodzenia na stronę Laskarysa, który jako jedyny dawał nadzieję na skuteczny opór. Wojska Ludwika z Blois, prowadzone przez około setkę rycerstwa, wylądowały w Pegaj, zajęły Panormos i ruszyły w głąb Bitynii w stronę Pojmanenon. Tam łacinnicy natknęli się na wojska Laskarysa, które mimo zaciętego oporu nie potrafiły skutecznie przeciwstawić się szarży ciężkiej jazdy. Grecy ponieśli porażkę, a Pojmanenon i Lopadion wpadły w ręce łacinników, którzy oblegli też Prusę. Potężne fortyfikacje i zaciętość obrońców uratowały miasto, ale wycofujący się łacinnicy zajęli Nikomedię.
Jesienią tego samego roku pojawiło się w Azji Mniejszej nowe, poważne zagrożenie. Henryk z Flandrii, brat cesarza Baldwina, wylądował na czele silnego hufca w Abydos. Na jego stronę przeszli dodatkowo miejscowi Ormianie, osiedleni tu wcześniej przez cesarzy, którzy stykali się z wrogim nastawieniem greckiej ludności. Przy ich pomocy opanował niemal całą Troadę. Z Abydos wojska łacińskie pomaszerowały do Adramyttium, gdzie nie napotkały żadnego oporu. Henryk w krótkim czasie podbił więc ziemie od Hellespontu aż do zatoki Adramyttiun i to bez większych strat. Filadelfijski cesarz Teodor Mangafas wyruszył przeciwko Henrykowi, ale został szybko rozbity. Teodor Laskarys wydawał się być bezradny.
Ekspansja Henryka niespodziewanie jednak ustała. Był to efekt nowego konfliktu między łacinnikami a Bułgarami. Kałojan z bardzo silną armią obległ Adrianopol i cesarz Baldwin wezwał wszystkich swoich wasali na pomoc. Razem z Henrykiem wycofywali się także Ormianie, ale zostali oni wkrótce opuszczeni przez zachodnich sojuszników, którzy na wieść o klęsce pod Adrianopolem udali się w okolice miasta, śpiesząc na pomoc rozbitym rodakom. Grecy wykorzystali sytuację i zmasakrowali wszystkich Ormian z Troady, którym nie udało się wcześniej przeprawić przez Hellespont.
Zasługi Teodora w obronie Bitynii przed łacinnikami oraz fakt, że jako jedyny w tym regionie dysponował większymi wojskami, sprawiły, iż Nicea otworzyła przed nim swe bramy i uznała jego władzę. Miasto i cały region stały się od tego momentu osią planów Teodora w restytucji Cesarstwa Bizantyjskiego. Dwór Laskarysa był schronieniem dla wszystkich urzędników, możnych, arystokratów, żołnierzy i duchownych, którzy albo nie zgadzali się z nową władzą, albo zdążyli już wejść z nią w konflikt.
Teodor I Laskarys