5 Pułk Piechoty Legionów Józefa Piłsudskiego (5 pp Leg.) – oddział piechoty Wojska Polskiego w latach 1918–1939.
Odtworzenie pułku i udział w wojnie polsko-ukraińskiej (1918–1919) thumb|Odznaka 5 pułku piechoty Dublany-Janów W ostatnich miesiącach 1918 roku niemiecka i austriacka armia opuszczały swoje garnizony. Dzika demobilizacja powodowała przemarsze i przejazdy przez ziemie polskie żołnierzy i jeńców różnych armii i narodowości. Tak wytworzony chaos mógł sprzyjać nagłym i krwawym przewrotom, które mogły zachwiać powstającym z gruzów i niewoli młodym Państwem Polskim. Armia Czerwona, po unieważnieniu traktatu brzeskiego, w listopadzie 1918 rozpoczęła marsz na zachód, zajmując tereny Ober-Ostu okupowane dotąd przez wojska Państw Centralnych. Niemcy trzymali na granicach zachodnich w swoich rękach ziemie zaboru pruskiego. Czesi zajęli Śląsk Cieszyński, Ukraińcy proklamowali w Galicji Wschodniej Zachodnioukraińską Republikę Ludową po Przemyśl włącznie. W kraju rozpoczęło się rozbrajanie okupantów, a przeprowadziła je przygotowywana i organizowana przez szereg lat przez Józefa Piłsudskiego Polska Organizacja WojskowaPrzebywał zamknięty w tym czasie w Magdeburgu..
2 listopada 1918 generał Bolesław Roja polecił kpt. Michałowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi zorganizować 5 pułk piechoty w Koszarach Franciszka Józefa (niem. Franz Josefkaserne) przy ul. Rajskiej w Krakowie. 12 listopada generał Roja wcielił w skład pułku Batalion Pospolitego Ruszenia Nr 49 jako batalion uzupełniający. 18 listopada Koszary Franciszka Józefa zostały przemianowane na Koszary Kościuszki.
10 listopada pierwszy oddział pułku pod dowództwem mjr. Juliana Stachiewicza wyjechał pod Przemyśl i w ciągu kolejnych dwóch dni wziął udział w walkach z Ukraińcami o miasto. W składzie grupy znalazł się zalążek I batalionu kpt. Henryka Krok-Paszkowskiego, a w nim 1 kompania kpt. Władysława Bortnowskiego, która torując sobie drogę granatami ręcznymi osiągnęła przeciwległy brzeg Sanu. Pluton ppor. Krasickiego wziął do niewoli oficera i 20 Ukraińców oraz zdobył karabin maszynowy. W mieście toczyła się gwałtowna walka uliczna przeciwko znajdującym się w oknach obsługom karabinów maszynowych. Na ul. Dworskiego padł zabity pchor. Wrócisław Smoleński. Dowodzenie oddziałem przejął st. żołn. Jan Czylak. Na wysuniętej ku nieprzyjacielowi placówce utrzymał się przez całą noc z 11 na 12 listopada ppor. Zygmunt Zajchowski. Dla skuteczniejszego zwalczania gniazd karabinów maszynowych wprowadzone zostało działo. 12 listopada zostały zdobyte mosty na Sanie, a następnie opanowane całe miasto. 17 listopada do Przemyśla przybyły z Rzeszowa dwie kompanie POW z oddziałem karabinów maszynowych pod dowództwem ppor. Tadeusza Münnicha. Pozwoliło to rozwinąć I batalion do stanu czterech kompanii strzeleckich, kompanii karabinów maszynowych i plutonu saperów.
19 listopada I batalion pod dowództwem kpt. Krok-Paszkowskiego wraz z dowódcą pułku, ppłk. Karaszewiczem-Tokarzewskim, wyjechał na odsiecz Lwowa. Pułkownik Karaszewicz-Tokarzewski objął dowództwo nad wszystkimi oddziałami w mieście. Uderzenie miało pójść od zachodniej strony miasta. I batalion pułku, znajdujący się w składzie grupy południowej, miał wykonać manewr oskrzydlający. Batalion uderzył i zajął Snopków, Pohulankę i cmentarz Łyczakowski. 3 kompania dowodzona przez por. Krasickiego walczyła o dworzec na Łyczakowie. Ppor. Holinkowski podszedł z trzema legionistami do stacji i zdobył stojące tam ukraińskie karabiny maszynowe. Otworzył z nich ogień w kierunku czterodziałowej ukraińskiej baterii. Zmusił ukraińską obsługę do odwrotu, umożliwiając równocześnie batalionowi przesunięcie się w głąb Łyczakowa. 4 kompania por. Münnicha walczyła o koszary na Łyczakowie. W walce z kompanią strzelców siczowych zdobyła dwa działa, trzy karabiny maszynowe oraz około 120 koni. Ze względu na zmęczenie żołnierzy, z nastaniem zmroku walki ustały.
Po dwudniowych walkach ulicznych, 22 listopada Lwów znalazł się w polskich rękach. Dowódca sił lwowskich ppłk Karaszewicz-Tokarzewski tak napisał w swoim raporcie z 8 grudnia 1918 roku:
Jeszcze przez cztery miesiące walczył pułk z Ukraińcami, którzy starali się odbić miasto. 29 i 30 listopada, I batalion wraz z dwoma pociągami pancernymi ruszył drogą na Sichów i dalej na południe. 3 kompania w walce pod Dawidowem zdobyła dwa karabiny maszynowe i paru jeńców. II batalion pod dowództwem kpt. Kordiana Zamorskiego ruszył na Basiówkę, a następnie Obroszyn i Stawczany, a 30 listopada, wykorzystując działanie pociągu pancernego, przeprowadził natarcie na Nawarię, którą to zdobył po parogodzinnej walce. Po wykonaniu zadań, bataliony powróciły do Lwowa. 2 i 3 grudnia obydwa bataliony, zasilone artylerią, przeprowadziły wypad na wsie Sroki Lwowskie, Kamienopol i Podborce. Pomimo dwugodzinnego przygotowania artyleryjskiego, natarcie batalionów od północy i zachodu nie udało się. Zdobyto wprawdzie Sroki Lwowskie i las Kamieniopolski, ale dalsze natarcie zostało przez nieprzyjaciela zatrzymane. Zziębnięci i wyczerpani żołnierze, ostrzeliwani z flanki przez karabiny maszynowe, dotarli pod Podborce, ale nie zdołali się wedrzeć do wsi. 3 stycznia od strony Miklaszewa nadeszły ukraińskie odwody i bataliony zmuszone zostały do wycofania się. Dzięki kontratakom pułku, nieprzyjaciel został zatrzymany w dość dużej odległości od Lwowa. Umożliwiło to ludności cywilnej normalne życie. 7 grudnia II batalion przeprowadził wypad na Winniki, a I batalion walczył od 8 stycznia na północ od Lwowa w okolicy wsi Zboiska – Malechów – Laszki Murowane.
thumb 13 grudnia kpt. Czesław Zajączkowski ze swoją 10 kompanią, plutonem saperów oraz Legią Oficerską przeprowadził wypad na Janów. Nieprzyjaciel został wyparty z miasteczka, a kompania zdobyła 102 jeńców, z trzema oficerami, oraz 8 karabinów maszynowych. Podczas powrotu do Lwowa, pod wsią Maleszczyce, idący z ubezpieczeniem dowódca kompanii został otoczony i wzięty do niewoli. Nadbiegająca kompania w walce na bagnety uwolniła pobitego do nieprzytomności kpt. Zajączkowskiego, zabijając lub śmiertelnie raniąc 23 Ukraińców. 19 grudnia I batalion kpt. Stanisława Kozickiego przeprowadził natarcie na Małą Sołonkę, biorąc do niewoli 8 jeńców i zdobywając karabin maszynowy. 27 grudnia nieprzyjaciel przeszedł do natarcia, po silnym przygotowaniu artyleryjskim. Na pozycje zajmowane przez 5 pułk w Krzywczycach oraz Pasiekach Miejskich natarcie nieprzyjaciela było bardzo mocne. W południe nieprzyjacielowi udało się zepchnąć linię placówek pułku w Krzywczycach, dlatego też II batalion musiał się wycofać na zachodni skraj wsi. Odwodowa 3 kompania I batalionu oraz 10 i 12 kompania III batalionu kontratakując wyparły Ukraińców z zajętych stanowisk. Karabiny maszynowe 3 kompanii poczyniły w szeregach wroga spore straty. Na całym odcinku trwała zacięta bitwa. Nieprzyjaciel atakował pozycje pułku, ale każdy atak był odpierany z dużymi stratami wśród oddziałów wroga. Nieprzyjacielowi do wieczora 27 grudnia nie udało się zdobyć naszych pozycji. Podczas walk wielką usługę oddał patrol telefoniczny kpr. Batowskiego, który wezwał na pomoc artylerię i wskazywał jej cele.
Przez noc z 27 na 28 grudnia nieprzyjaciel ponawiał ataki, które jednak nie przyniosły żadnych efektów. Walki obronne trwały aż do końca grudnia. Zamiarem nieprzyjaciela było ponowne opanowanie Lwowa. Dnie od 28 do 31 grudnia to okres wielkiej bitwy, jaka rozegrała się w okolicach miasta. Żołnierze 5 pułku potrafili przezwyciężyć wszelkie trudy i niebezpieczeństwa, a zadając Ukraińcom straty zyskiwali na pewności siebie. Cały styczeń i luty 1919 roku pułk walczył na odcinkach Zboisk – Krzywczyc – Majerówki – Pasiek Miejskich i Sichowa. Próby podejścia nieprzyjaciela na pozycje pułku zostały krwawo odparte przez I batalion. 5 pułk w składzie trzech batalionów został wycofany z frontu ukraińskiego w pierwszych dniach marca 1919 roku. W grudniu 1919 batalion zapasowy pułku stacjonował w Warszawie.
Boje detaszowanego IV batalionu w Małopolsce Wschodniej IV batalion kpt. Jerzego Błeszyńskiego, złożony z pięciu kompanii strzeleckich i kompanii karabinów maszynowych, pozostał we Lwowie i do maja prowadził ciężkie walki obronne. W marcu prowadził walki na linii placówek przed Lwowem, a 4 kwietnia 16 kompania przeprowadziła wypad na cegielnię w kierunku Sichowa. W walce zdobyto karabin maszynowy i wzięto do niewoli 25 jeńców. W walce wyróżnił się legionista Jan Żbicki, który rzucając granatami w okna zniszczył ukraińskie gniazdo oporu. Został ranny, ale uratował tym swojego dowódcę kompanii. Niestety, kompania musiała się wycofać, ponieważ nieprzyjaciel przeszedł do natarcia, przy wsparciu swego pociągu pancernego. W związku z działaniem zaczepnym grup polskich w Małopolsce, zostało zarządzone uderzenie IV batalionu pułku na kluczową pozycję ukraińską Czartowską Skałę. Była to silnie rozbudowana pozycja, która na północy łączyła się z pozycjami we wsi Lesienice, a na południu w rejonie Młynowców. 16 kompania, której zadaniem było natarcie i zdobycie Czartowskiej Skały, wymaszerowała ze Lwowa w nocy z 14 na 15 kwietnia. Pod Młynowcami na nieprzyjaciela natarła 14 kompania, żeby związać walką i odciągnąć odwody z Winnik tak, aby nie mogły być użyte przeciw atakującej 16 kompanii. Brawurowe natarcie 16 kompanii pod dowództwem ppor. Władysława Muzyki zakończyło się zdobyciem trzech rzędów okopów w lesie pod Lesienicami. Gwałtowny atak przeraził nieprzyjaciela i Czartowska Skała została zdobyta, a 14 kompania atakująca Lesienice wyparła z niej nieprzyjaciela i odrzuciła go za tor kolejowy Lwów – Krasne, zajmując wieś. Kompanie przeszły do ataku za wycofującym się nieprzyjacielem i około 7 rano zdobyły Winniki. Przed południem przybyły oddziały strzelców lwowskich, które obsadziły Winniki, natomiast kompanie obsadziły Lesienice i Czartowską Skałę. Nocą z 15 na 16 kwietnia Ukraińcy natarli na Winniki i wyparli z niej strzelców lwowskich, następnie opanowali Młynowce i ruszyli na skrzydło półbatalionu 5 pułku. 14 i 16 kompania w ciężkich warunkach wycofały się do 13 kompanii stojącej w Krzywczycach. Ppor. Kopański z 16 kompanii osłaniał odwrót półbatalionu. Zmianie sytuacji nie pomogły nawet przysłane posiłki 36 pułku Legii Akademickiej, które zmuszone zostały do odwrotu. Dowódca IV batalionu kpt. Błeszyński ocenił sytuację i nakazał swoim kompaniom przejść do przeciwnatarcia. Od strony Majerówki ruszyła 17 kompania wzmocniona kompanią 36 pułku; kompanie 14 i 16 uderzyły na Lesienice i Czartowską Skałę, a od szosy do Winnik nacierała kompania 36 pułku i szwadron kawalerii.
Na poprzednie stanowiska doszły jako pierwsze 14 i 16 kompania, które odrzuciły w natarciu batalion ukraiński i 10 minut później doszły do Czartowskiej Skały biorąc jeńców, armaty i inny sprzęt wojenny. 20 kwietnia kompanie 14 i 16 uczestniczyły wspólnie z brygadą lwowską w ataku, podczas którego zdobyły górę Kopań, biorąc jeńców oraz kasę kompanijną. IV batalion w czasie walk w dniach 15, 16 i 20 kwietnia wziął do niewoli 3 oficerów, 200 szeregowych, 2 armaty, 12 karabinów maszynowych, kuchnie polowe i inny sprzęt wojenny. W końcu kwietnia batalion uderzył na Prusy, Kamienopol i Podborce i opanował wyznaczone wsie. Uczestniczył też w ofensywie na Zbrucz, która ostatecznie odrzuciła Ukraińców na starą granicę galicyjską. W walkach pod Lwowem i w ofensywie na Zbrucz detaszowany IV batalion 5 pułku piechoty Legionów za zwycięskie boje otrzymał szereg pochwał. Wielu oficerów i szeregowych zostało wyróżnionych. Po wcieleniu rekrutów i krótkim szkoleniu w rejonie Komorowa, niedaleko Ostrowi Mazowieckiej, bataliony pułku wyruszyły na front litewsko-białoruski. Pułk wszedł w tym czasie w skład utworzonej 2 Dywizji Piechoty Legionów23 maja 1919 roku została przemianowana na 1 Dywizję Piechoty Legionów gen. Edwarda Śmigłego-Rydza..
W wojnie polsko-bolszewickiej (1919–1920) thumb|5 pułk piechoty Legionów wkracza do Dyneburga, styczeń 1920