thumb|Salwa burtowa pancernika USS „Iowa” Artyleria okrętowa – broń artyleryjska stanowiąca uzbrojenie okrętów. W okresie od około XVII wieku do połowy XX wieku była ona podstawowym rodzajem uzbrojenia okrętów, stanowiącym o ich sile bojowej. Obecnie, w obliczu rozwoju broni rakietowej, artyleria okrętowa ma znaczenie drugorzędne, aczkolwiek w zredukowanej ilości nadal pozostaje istotnym i niezastąpionym elementem ich uzbrojenia.

Historia rozwoju Starożytność Pierwszym rodzajem artylerii na okrętach, stosowanym w starożytności, były machiny miotające. Stanowiły one jednak tylko uzupełniającą broń okrętów, wobec ich małej skuteczności, a podstawowym sposobem walki było taranowanie lub abordaż.

Średniowiecze W tym okresie taktyka walki na morzu nie zmieniła się i uzupełniająco stosowano dalej machiny miotające w rodzaju balist i katapult, często na zakotwiczonych jednostkach do obrony wybrzeża lub ataków na umocnienia nadbrzeżne. Pierwszym skutecznym sposobem walki z okrętami na odległość na pełnym morzu stał się stosowany przez flotę Bizancjum od VII wieku ogień grecki – mieszanina zapalająca, wyrzucana na niewielką odległość – do kilkudziesięciu metrów z pewnego rodzaju miotaczy ogniaPiotr Olender, Okręty basenu Morza Śródziemnego, „Morza, Statki i Okręty” nr 4/2004, s. 69–72, 76.. Gliniane garnki z greckim ogniem wystrzeliwano też z machin miotających.

Co istotniejsze, w średniowieczu na okrętach pojawiła się broń palna, dając początek trwającemu do dziś rozwojowi artylerii. Pierwsze armaty prawdopodobnie zastosowano na okrętach już w pierwszej połowie XIV wiekuPiotr Olender, Okręty wojenne 1492-1650, „Morza, statki i okręty” nr 4/2005, s. 70.. Były to wówczas prymitywne bombardy z lufami listwowymi – wykonanymi ze zwiniętych pasków kutego żelaza, połączonych obręczami. Bombardy ładowane były na ogół odtylcowo, przez stosowanie wymiennych komór nabojowych. Były one jednak bronią bardzo niedoskonałą, o małej skuteczności i podstawowym sposobem walki pozostawał abordaż, a broń artyleryjska miała małe znaczenie. Z uwagi na swoją niską wytrzymałość, bombardy strzelały na ogół kulami kamiennymi, których stosunkowo mały ciężar w stosunku do średnicy, w porównaniu z kulami żelaznymi, pozwalał na stosowanie słabszych ładunków prochowych. Konsekwencją tego była mała prędkość wylotowa i zasięg pocisków. Podstawowym parametrem charakteryzującym wielkość dział aż do XIX wieku był ich wagomiar, mierzony w funtach, oznaczający masę wystrzeliwanego przez działo kulistego pocisku (aczkolwiek miara funta w różnych państwach nie była jednolita). Bombardy mogły strzelać pociskami o masie do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset funtów. Pozostały one na uzbrojeniu okrętów do początku XVI wieku. W tym okresie produkowano też mniejsze działa, strzelające kulami żeliwnymi o masie do kilku funtów. Stosowano w średniowieczu także kule ołowiane.

Do pierwszego przypadku zatopienia okrętu przez artylerię, lecz rozmieszczoną na lądzie, doszło prawdopodobnie podczas oblężenia Konstantynopola w 1453 roku. Według niektórych autorów, do pierwszego zatopienia okrętu przy pomocy artylerii okrętowej doszło w 1499 roku, podczas bitwy Wenecji z Turcją pod Zonchio. Pierwszą bitwą morską rozstrzygniętą wyłącznie za pomocą artylerii była natomiast bitwa u wybrzeża Malabaru w 1502 roku, kiedy niewielka eskadra portugalska rozgromiła flotę egipsko-kalikackąPiotr Olender: Bitwa u wybrzeży Malabaru, „Morze, Statki i Okręty” nr 6/2006, s. 75..

XVI-XVII wiek Rodzaje dział Od połowy XV wieku opanowano technologię odlewania jednolitych luf armatnich z brązu i bombardy zaczęły być wypierane przez odlewane działa odprzodowe. Nowa technologia umożliwiła znaczne zwiększenie wytrzymałości luf i pozwoliła na stosowanie większych ładunków miotających, a co za tym idzie, zwiększenie zasięgu i przebijalności pocisków. Przede wszystkim stosowano teraz odlewane kule żeliwne, cięższe od pocisków kamiennych i prostsze od nich w produkcji. Na początku XVII wieku działa osiągnęły dojrzałą formę, utrzymującą się w swoim zasadniczym kształcie, pomimo ulepszeń, aż do połowy XIX wieku.

Wadą dział z brązu był ich wysoki koszt, powodujący, że często okręty pływały słabo uzbrojone – czasami koszt kompletu dział przekraczał nawet koszt okrętuPiotr Olender, Okręty wojenne 1492-1650, w: „Morza, statki i okręty” nr 4/2005, s. 71–72.. W 1543 roku w Anglii opanowano technologię odlewania dział z żelaza (żeliwa). Były one cięższe i gorszej jakości oraz bardziej skomplikowane w produkcji, lecz znacznie tańsze od dział brązowych (aż od 4 do 6 razy). Dopiero pod koniec XVI wieku produkcję ich opanowano również w Szwecji, a później w innych krajach. Masową produkcję dział żelaznych rozwinięto jednak dopiero w drugiej połowie XVII wieku.

W tym czasie wyróżniano wiele typów dział, głównie ze względu na długość lufy i wagomiar. Dwie podstawowe ówcześnie grupy armat to kolubryny (kulweryny) – działa o długich lufach (przeciętnie 32-52 kalibry) i dużej mocy oraz kartauny (kanony) – działa o krótszych lufach (przeciętnie 22-28 kalibrów). Ponieważ kartauny były krótsze, miały mniejszą masę w stosunku do kolubryn tego samego wagomiaru (kalibru), a przy podobnej masie mogły osiągać większy kaliber, niż kolubryny. Pociski z dział długolufowych zapewniały lepszy zasięg i celność, jednakże pociski cięższych kartaun powodowały większy rozmiar zniszczeń na małej odległości. Z powodu różnych miar funta, faktyczny kaliber dział mógł się różnić, np. angielskie działa 24-funtowe z początku XVIII wieku miały kaliber 146,3 mm, a francuskie – 152,5 mm.

W zależności od wagomiaru, wyróżniano działa (podział ten i podane przedziały wagomiarów nie były jednolite we wszystkich krajach i mają charakter orientacyjny): w grupie kartaun:     w grupie kolubryn:• pełne kartauny (ponad 50 funtów) • pełne kolubryny (20-24 funty) • miniony (4 funty)• kartauny (30-48 funtów) • kolubryny (16-18 funtów) • falkony (2-3 funty)• półkartauny (18-24 funty) • półkolubryny (9-12 funtów) • falkonety (1-1,5 funtów)• ćwierćkartauny (8-16 funtów) • ćwierćkolubryny (bastardy) (7-8 funtów) • serpentyny (0,5 funta)• oktawy (6-7 funtów) • sakery (5-6 funtów)

Oprócz dział strzelających kulami żeliwnymi, stosowano w dalszym ciągu do XVII wieku krótkolufowe działa brązowe na kule kamienne – periery (miotacze kamieni). Działa te, strzelając kulami kamiennymi lżejszymi od żeliwnych o tej samej średnicy i wymagającymi mniejszych ładunków miotających, mogły być znacznie lżejsze i stanowić uzbrojenie także mniejszych okrętów. Ich pociski, mimo małej przebijalności i zasięgu, dzięki dużej średnicy i masie wywoływały jednak dość rozległe zniszczenia.

Rozmieszczenie dział i taktyka użycia thumb|Przekrój poprzeczny przez pokład działowy fregaty pancernej USS „Galena” z 1862 r. (działa Dahlgrena) Artyleria na okrętach żaglowych począwszy od średniowiecza aż do połowy XIX wieku umieszczana była w bateriach burtowych, strzelających w kierunku burt. Na okrętach wykształciły się w tym celu specjalne pokłady działowe, zajęte przez artylerię. Lufy dział mocowano na drewnianych lawetach wózkowych, z czterema niewielkimi kołami. Działa po wystrzale cofały się na skutek odrzutu do wnętrza kadłuba, hamowane grubymi linami, gdzie były ponownie ładowane i podciągane przez załogę za pomocą talii do burt. Jedynie nieliczne lżejsze działa, montowane w nadbudówkach dziobowych i rufowych, służyły do prowadzenia ognia w kierunku do przodu lub do tyłu podczas pościgu lub ucieczki. Pojedyncze cięższe działa w charakterze dział pościgowych – nawet do 50 funtów, stosowano natomiast na galerach, prowadzących walkę w szyku czołowym. Najlżejsze działa (falkonety i serpentyny) stosowano jako działka relingowe – mocowane obrotowo na nadburciach, przy tym część z nich była działami odtylcowymi. Stosowano je do XVIII wieku, do rażenia załogi okrętu podczas abordażu. Działa tego okresu nie miały żadnych przyrządów celowniczych, celowano orientacyjnie po osi lufy. thumb|XVIII-wieczna kula łańcuchowa do niszczenia takielunku przeciwnika

Artyleria w tym okresie na ogół nie miała jeszcze rozstrzygającego znaczenia w walce na morzu i służyła do obezwładnienia okrętu, szczególnie uszkodzenia jego takielunku, oraz do wybicia załogi przed rozstrzygającym abordażem. Żeliwne kule większych wagomiarów (od ok. 10 funtów wzwyż) mogły przebijać już poszycia kadłubów dużych okrętów z małych odległości, trudno było mimo to za ich pomocą zatopić okręt. W epoce okrętów żaglowych zatopienie okrętu samym ostrzałem bez wzniecenia na nim pożaru lub doprowadzenia do wybuchu prochu zdarzało się wyjątkowo rzadko. Oprócz litych kul, stosowano na mniejszą skalę różnego rodzaju kule o szerszym polu rażenia, służące do niszczenia takielunku: łańcuchowe, drążkowe (składające się z połówek połączonych łańcuchem lub rozsuwających się na drążku) lub z wystającymi ostrzami. Ich skuteczność była jednak kwestionowana, a powodowały większe zużycie lufy (marginalnie były wykorzystywane w marynarce brytyjskiej, szerzej we francuskiej i amerykańskiej). Z uwagi na zagrożenie pożarowe dla własnych drewnianych jednostek, tylko sporadycznie stosowano rozgrzewanie kul do czerwoności w celu wywoływania pożarów (kule ogniste), lub różne inne konstrukcje pocisków zapalających. Stosowanie granatów wybuchowych, używanych już w artylerii lądowej i nadbrzeżnej, nie było rozpowszechnione z uwagi na duże niebezpieczeństwo w eksploatacji – ryzyko wybuchu w długiej lufie armaty, w połączeniu z niewielkim odsetkiem skutecznych trafień (penetrujących do wnętrza okrętu, chronionego przez grube burty, i kończących się wybuchem). Szerzej stosowano natomiast kartacze, do zwalczania załogi na pokładach okrętów z małej odległości (puszkowe, a od XVIII w. gronowe, z większymi kulami).

thumb|Fragment pokładu działowego na HMS „Victory”

Taktyką walki był początkowo głównie szyk roju, w którym okręty płynęły w grupie, z najsilniejszymi jednostkami na zewnątrz, a słabszymi pośrodku. W takim szyku, tylko część jednostek mogła użyć artylerii przed starciem eskadr, które szybko zmieniało się w walkę w rozproszeniu pojedynczych okrętów. W miarę doskonalenia artylerii, wzrostu jej mocy oraz wprowadzania coraz większych i silniej uzbrojonych okrętów, rola artylerii wzrastała i w XVI wieku zaczęto wprowadzać szyki, w których więcej okrętów mogło ostrzeliwać wroga przed starciem. Przede wszystkim zaczęły pojawiać się elementy szyku liniowego, w którym okręty płynęły jeden za drugim, mogąc ostrzeliwać wroga. Podstawową pod względem znaczenia klasą okrętu tego okresu stał się galeonPiotr Olender, Okręty wojenne 1492-1650, w: „Morza, statki i okręty” nr 4/2005, s. 66–67.. Ciężkie działa 32-funtowe z XVII wieku miały donośność skuteczną rzędu 600 m (maksymalną 1800 m), lecz pojedynki toczono z jeszcze mniejszych odległości w celu zwiększenia skuteczności penetracji burt.

XVIII wiek i okres napoleoński