Anastasio Somoza García (ur. 1 lutego 1896 w San Marcos, zm. 29 września 1956 w Strefie Kanału Panamskiego) – nikaraguański polityk i generał, od 1933 naczelny dowódca armii nikaraguańskiej – Gwardii Narodowej – którą wykorzystywał do umocnienia własnej pozycji politycznejAlex Axelrod, Charles Phillips, Władcy, tyrani, dyktatorzy. Leksykon, wyd. Politeja, Warszawa 2000, s. 545.. Od 1936 roku aż do śmierci proamerykański i ultraprawicowy dyktator Nikaragui, twórca represyjnego reżimu, który panował w Nikaragui do 1979 kontynuowany przez członków założonej przez niego dynastii politycznejAlex Axelrod, Charles Phillips, Władcy, tyrani, dyktatorzy. Leksykon, wyd. Politeja, Warszawa 2000, s. 544.; przywłaszczył sobie ogromną część majątku narodowego.

Życiorys Młodość w USA mały|230px|Adolfo Díaz – dwukrotny prezydent Nikaragui w którego zwalczanie zaangażował się Somoza podczas powstania liberałów Urodził się w 1896 lub 1900 roku. Pochodził z rodziny średnio zamożnych plantatorów kawy wywodzącej się z tradycyjnie konserwatywnego regionu koło Granady. Jego przodkiem był słynny nikaraguański bandyta i rewolucjonista działający latach 40. XVIII wieku – Siete Pañuelos. O jego dzieciństwie i wczesnej młodości niewiele wiadomo. Początkowo studiował na Instituto Nacional del Oriente, następnie wysłano go do Stanów Zjednoczonych, gdzie ukończył Pierce Business School w Filadelfii. Ukończywszy tę uczelnię czasowo osiadł w USA. Pracował jako sprzedawca samochodów i kontroler toalet, przypisywano mu również uprawianie procederu fałszerza. W 1919 ożenił się z Salvadorą Debayle, członkinią jednej z najważniejszych rodzin arystokratycznych w Nikaragui, która odgrywała istotną rolę w Nikaraguańskiej Partii Liberalnej (PLN) (jeden z jej przywódców – Juan Bautista Sacasa – był wujem Salvadory Debayle).

Antyrządowy powstaniec thumb|250px|José María Moncada Tapia i Anastasio Somoza García w 1930 Od 1912 w Nikaragui trwał konflikt polityczny spowodowany powstaniem liberałów i interwencją wojsk amerykańskich wezwanych przez proamerykańskiego prezydenta Adolfo Díaza. W 1926 Somoza powrócił do Nikaragui gdzie wziął czynny udział w życiu politycznym. Przyłączył się do powstania liberałów dowodzonego przez generała José Maríi Moncady Tapii oraz Juana Bautisty Sacasy. W tym samym roku wraz z innymi działaczami PLN przyczynił się do obalenia prezydenta Adolfo Díaza za co otrzymał stopień generała. We wczesnych latach swojej kariery politycznej piastował funkcje m.in. ministra spraw zagranicznych, gubernatora departamentu León oraz konsula w Kostaryce. Po wielu latach konfliktu doszło do porozumienia pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Ustalono, że Díaz pozostanie prezydentem do czasu wyborów powszechnych, liberałowie uzyskają własne przedstawicielstwo w rządzie a obie strony dokonają rozbrojenia. Nową armią nikaraguańską miała stać się dwupartyjna Guardia Nacional (pol. Gwardia Narodowa), którą miało kontrolować USA. Po wycofaniu się wojsk amerykańskich z Nikaragui stanowisko dowódcy Gwardii objął Anastasio Somoza García, który w trakcie prezydentury José Maríi Moncady został podsekretarzem spraw zagranicznych oraz równocześnie łącznikiem między nikaraguańskimi władzami a siłami interwencyjnymi Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta spotkała się z dużym poparciem społecznym.

Starcie z Sandino thumb|220px|Anastasio Somoza i Augusto Sandino w lutym 1933 Po opuszczeniu Nikaragui przez Amerykanów Somoza przystąpił do opracowywania planu obalenia rządu Juana Bautisty Sacasy oraz do działań mających na celu wyeliminowanie Augusto Sandino – przywódcy antyamerykańskiej partyzantki – który prowadził walki partyzanckie na północy kraju. Wbrew prezydentowi dążącemu do układu pokojowego, Somoza starał się rozwiązać konflikt przemocą. Rozbudował do rekordowych rozmiarów Gwardię Narodową i przeciągnął na swoją stronę wielu pracowników politycznych umieszczonych przez Sacasę w Gwardii w celu szpiegowania generała. W 1933 roku Sandino wyraził chęć przybycia do Managui w celu uczestnictwa w rozmowach pokojowych. Przyleciawszy do nikaraguańskiej stolicy, wyraził zgodę na układ według którego jego rebelianci mieli oddać Gwardii Narodowej całą swoją broń w zamian za pozwolenie na kontrolowanie małego północnonikaraguańskiego terenu i utrzymywanie tam 100-osobowej jednostki. Szybko jednak złamał ugodę – oddał armii Somozy strzelby i amunicję zdolną do uzbrojenia tylko 50 żołnierzy podczas gdy dowodził 3 000 powstańców. Sacasa przymknął na to oko, Somoza natomiast zorganizował inwigilację na szeroką skalę, której celem było obejmowanie każdą osobę w różnorakiej skali powiązanej z Sandino. Zakładał tajne podsłuchy telefoniczne i przechwytywał pocztę. W celu sprowokowania zamieszek represjonował stuosobową jednostkę sandinistów określoną w traktacie pokojowym. Sandiniści byli umieszczani w więzieniu pod wieloma zarzutami tworzonymi przez Somozę i jego podkomendnych.

Sandino wystosowywał telegramy ostrzegawcze do prezydenta w celu uwidocznienia mu niebezpieczeństwa postaci Somozy. Sandino poinformował Sacasę o postępowaniu Gwardii i przestrzegał go, że Somoza w niedługim czasie zdolny jest do przeprowadzenia puczu. Niespełna w osiem miesięcy po objęciu przez Sacasę urzędu prezydenckiego w stolicy doszło do serii eksplozji, które wywołały znaczne poruszenie w rządzie Nikaragui. W obawie przed następnymi atakami nieznanego całkowicie sprawcy Sacasa ogłosił stan wyjątkowy, m.in. umieszczając w więzieniu oficerów wojskowych wywodzących się z Partii Konserwatywnej, co gorliwie zaaprobował Somoza, będący jej zagorzałym wrogiem. Dopóki stan wyjątkowy trwał, Gwardia Narodowa de facto sprawowała kontrolę nad całym krajem. Somoza nie zdecydował się wykorzystać tego w celu obalenia rządu, lecz usiłował udowodnić, że Sandino dążył do przeprowadzenia zamachu stanu. Na poparcie oskarżeń, sprezentował odnalezioną przez Gwardię całą broń nieprzekazaną w ramach traktatu pokojowego. Sandino z kolei zarzucił Gwardii jej niezgodność z konstytucją i fakt utworzenia jej przez Stany Zjednoczone. Raz jeszcze Sacasa postanowił w sposób bezkrwawy rozwiązać konflikt i przysiągł przekazanie kontroli polityczno-militarnej nad północnonikaraguańskimi prowincjami sandinistowskiemu generałowi Horace Portocarrero. O ile stronnicy Sandino przystali na to, o tyle rozgniewany Somoza ostrzegł prezydenta przed reakcją Gwardii Narodowej. Generał sam przystąpił do brutalnej i ostatecznej rozprawy z Sandino, który został rozstrzelany wraz z dwoma innymi liderami ruchu partyzanckiego. Po zabójstwie generał przystąpił do ostatecznego zdławienia rewolucji sandinistowskiej, wydając rozkaz wybicia mieszkańców obozu sandinistów w północnej Nikaragui. Z masakry uszło z życiem jedynie kilku zwolenników ruchu.

Walka z Sacasą 220px|thumb|right|Juan Bautista Sacasa i Augusto Sandino – najwięksi rywale Somozy Skutkiem zamordowania Sandino było zażądanie przez Sacasę złożenia przysięgi wierności od wszystkich oficerów. Sacasa zapowiedział ukaranie sprawców zabójstwa. Oficjalnie Somoza zgodził się na te warunki, rozpoczynając nawet śledztwo w tej sprawie, rozpuszczał jednak pogłoski z których wynikało, że morderstwo miało zostać życzliwie przyjęte przez Stany Zjednoczone a on sam odpowiadał za tę zbrodnię mając na celu działanie w najlepszym interesie Nikaragui. Wywierał presję na niektórych liberalnych kongresmenów pragnąc stopować projekty legislacyjne administracji Sacasy. W ten sposób zmniejszył pozycję polityczną prezydenta, po czym idąc za ciosem publicznie przyznał się do zlecenia zabójstwa Sandino, zarzekając się, że sprawcom morderstwa należy się prawo do skorzystania z ułaskawienia. Ryzykując w ten sposób sprawił, że Kongres przystał a także przegłosował ułaskawienie po wecie wystosowanym przez Sacasę. Coraz potężniejszy Somoza ogłosił swój zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich w 1936. Ówczesny prezydent zabiegał o poparcie w Kongresie, zamiast jak mu doradzano, usunąć niesfornego generała ze stanowiska.

12 września 1934 w Managui powtórzyły się ataki bombowe, które zgodnie utwierdziły Sacasę i Somozę na stanowisku, że stoją za nimi spiskowcy dążący do przeprowadzenia zamachu stanu. Prawdziwym sprawcą okazał się podporucznik Juan López. Wysadził on Campo del Marte w ramach prywatnej zemsty na koszarowym kwatermistrzu. Somoza zadbał, by wydano na tego zamachowca wyrok śmierci, lecz Sacasa w celu zademonstrowania ważności statusu prezydenckiego zamienił karę na dożywocie. W odpowiedzi na to generał ponownie przeciągał na swoją stronę liberalnych kongresmenów a kiedy prezydent chciał amnestionować Juana Lópeza, Somoza zorganizował manifestację swoich żołnierzy. Urządził paradę wojskową przed Palacio Nacional. Kongres zareagował na to uchyleniem amnestii, co nie pozbawiło Sacasy chęci do uniezależnienia się od Somozy. Usiłował stworzyć policję odmienną od Gwardii Narodowej i podlegającej wyłącznie prezydentowi. Porzucił jednak ten plan gdy Somoza zagroził otwartym buntem.

Żona Sacasy – María Argüello Manning – również usiłowała pokonać Somozę w rozgrywkach politycznych. W imieniu męża zainicjowała intrygę, która miała strącić z piedestału dowódcę Gwardii Narodowej. Próbowała włączyć do niej Amerykanów, uświadamiając im fakt stworzenia przez nich samych Gwardii i wyniesienie na stanowisko prezydenta Juana Sacasę, spotkała się jednak z odmową Amerykanów którzy wyparli się jakiejkolwiek odpowiedzialności za działania Somozy oraz jego armii. Inną postawę przyjęli przyjaciele nikaraguańskiej pierwszej damy w Salwadorze i Hondurasie którzy obiecali jej pomóc na drodze interwencji wojskowej. Początkowo Stany Zjednoczone storpedowały te plany, wyrażając dezaprobatę obu krajom, lecz jednocześnie próbowały przekonać Somozę do wycofania swej kandydatury w zamian za pozostanie na stanowisku dowódcy Gwardii. Wprawdzie podpisał odpowiednie porozumienie, lecz w Nikaragui zorganizował swoich stronników do zamanifestowania niezadowoleń z powodu porozumienia.

Przewrót wojskowy thumb|200px|Anastasio Somoza w 1936 Tymczasem Managua przeżywała kryzys związany z deficytem benzyny który doprowadził do wybuchu strajku kierowców, co zapoczątkowało serię wystąpień przeciwko rządowi. Prezydent nakazał Gwardii uśmierzenie niepokojów zezwalając na użycie broni w skrajnej sytuacji, lecz Somoza najpierw zadbał o poinformowanie managuańskiego społeczeństwa o ostatniej treści rozkazu. Zamiast rozbicia strajku spotykał się ze strajkującymi obiecując im kontrolowane przez Gwardię sprawiedliwe wydzielanie ograniczonych dostaw benzyny dla każdego, czym pozyskał sobie szeroką sympatię wśród Managuańczyków. Usatysfakcjonowani strajkujący rozeszli się a Somoza – według Shelley Klein – zyskał wizerunek wielkiego rozjemcy, gotowego nadstawić karku w obronie zwykłych ludzi w przeciwieństwie do Sacasy, który chciał stłumić strajk siłą, po czym przystąpił do zwiększenia potęgi Gwardii przy pomocy grupy młodych faszystów. Uzbroił bojówki o nazwie Camisas Azules (pol. Niebieskie koszule) stanowiące nikaraguańskie nawiązanie do podobnych formacji w Niemczech (brunatne koszule Adolfa Hitlera) i we Włoszech (czarne koszule Benito Mussoliniego). Somoza wykorzystał niebieskie koszule do aranżacji zamieszek w wielu miastach, dławionych przez Gwardię. Głosząc oficjalnie, że usiłuje przywrócić prawo i stabilizację, narzucał wojskową kontrolę na urzędników miejscowych rządów. Zapewniło mu to stopniowe zagrabianie władzy w swoje ręce, po którym wbrew zawartemu ze Stanami Zjednoczonymi porozumieniu postanowił wystartować w wyborach prezydenckich w 1936.

Przejęcie władzy