thumb|With the Marines at Tarawa – film o bitwie o Tarawę Walki o Wyspy Gilberta – kombinowana operacja desantowa, przeprowadzona w listopadzie 1943 roku w ramach operacji Galvanic przez wojska amerykańskie w czasie wojny na Pacyfiku, mająca za zadanie odbicie z rąk japońskich atoli Tarawa i Makin w archipelagu Wysp Gilberta.

Atole zapewnić miały Amerykanom lotniska położone znacznie bliżej – niż dotychczas posiadane – kolejnych celów ofensywy na środkowym Pacyfiku oraz dogodne kotwicowiska dla okrętów US Navy. Wojska amerykańskie, dowodzone przez gen. Juliana Smitha z Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych pokonały w ciężkim, 4-dniowym boju doborowe oddziały japońskie.

Zaplecze operacji stanowiło lotnictwo lądowe z atolu Funafuti oraz dwa zespoły uderzeniowe okrętów US Navy, północnej (Makin) i południowej (Tarawa): pierwsza w składzie 15 transportowców 4 pancerników, 8 lotniskowców 10 krążowników, 27 niszczycieli i licznych mniejszych jednostek; druga – 15 transportowców, 3 pancerników, 8 lotniskowców, 8 krążowników, i 26 niszczycieli. Na pokładach lotniskowców było w sumie 900 samolotów.

Mająca stanowić osłonę Wysp Gilberta flota japońska składała się z 4 pancerników, 15 krążowników, kilkunastu niszczycieli oraz okrętów podwodnych i stacjonowała na odległym o około 1200 mil atolu Truk.

Podczas szeroko zakrojonej i drobiazgowo przygotowanej akcji zbrojnej nie ustrzeżono się wielu błędów, które kosztowały wojska amerykańskie, szczególnie podczas lądowania na Tarawie, ponad trzy tysiące zabitych, rannych i zaginionych.

Tło historyczne Wyspy Gilberta od roku 1916 były częścią kolonii brytyjskiej Wyspy Gilberta i Lagunowe. W grudniu 1941 roku, podczas II wojny światowej, Japończycy wysadzili desanty na atolach Makin i Tarawa, obejmując archipelag w posiadanie.

Historycznie pierwszego ataku na Makin dokonał batalion uderzeniowy marines 17 sierpnia 1942 roku. Celem 211 ludzi ppłk. Evansa Carlsona, wysadzonych na brzeg przez dwa okręty podwodne, było zniszczenie niewielkiego garnizonu japońskiego i zniechęcenie nieprzyjaciela do wysyłania posiłków na Guadalcanal. Rajd kosztował marines 30 ludzi w tym 21 zabitych i 9 rannych, pozostawionych na łasce losu i później ściętych przez Japończyków, a skutek był – dla obecnej kampanii – odwrotny niż zamierzano. Dowództwo japońskie uznało, że rajd Carlsona jest początkiem większej ofensywy, więc zrobiło wszystko, by wzmocnić garnizony w rejonie środkowego Pacyfiku.

W roku 1943 wojska amerykańskie dokonały, w ramach „Operacji Galvanic”, lądowań na atolach Makin, Tarawa i Apamama w celu uchwycenia lotnisk polowych dla dalszego skoku w kierunku Wysp Marshalla: Nauru, atoli Majuro, Kwajalein i Enewetak.. Zdaniem planistów sztabowych, odpowiedzialnych za przygotowanie operacji na południowym i środkowym Pacyfiku, takie działania pozwoliłyby znacznie zbliżyć się do Japonii i przyspieszyć zakończenie wojny. W rzeczywistości – jak wykazały powojenne badaniaHistoryka wojskowości Samuela Morisona, ogł. w: History of the US Naval Operations in World War II, Boston 1950, s. 323–336 (cyt. za: P.A. Crowl, W.G. Love, Seizure of the Gilberts and Marshalls, s. 24). – były to uderzenia drugoplanowe mające stanowić przeciwwagę dla działań sił generała MacArthura w okolicach Nowej Gwinei, archipelagów Wysp Salomona i Bismarcka oraz uzasadnić utrzymywanie znacznych sił Floty Pacyfiku admirała Nimitza w środkowym obszarze Oceanu Spokojnego.

Planowanie i przygotowania Miejsce starć Tarawa tworzy trójkątny w kształcie atol o bokach długości 35×24×25 km. Największymi wyspami atolu są Buariki, Bairiki, Buota i Betio. Żadna z ponad dwudziestu większych i kilkunastu mniejszych wysepek nie wznosi się więcej niż 3 m powyżej poziomu morza. Zachodnie ramię atolu stanowi długa i szeroka rafa koralowa z jednym tylko kanałem pozwalającym wpływać na lagunę statkom o większym zanurzeniu. Kanału tego strzeże odległa o 5,8 km Betio, wyspa, na której Japończycy zbudowali w roku 1942 lotnisko, umocnienia i zgromadzili znaczny garnizon. Wyspa, o kształcie wygiętego lekko krańcami na południe bumerangu o długości około 4,2 km i maksymalnej szerokości 800 m, obramowana jest przez bariery raf koralowych, które tylko od strony laguny, a więc od północy, znajdują się na zawietrznej, i nie ma tam tak znacznego falowania jak od strony oceanu.

Strona amerykańska thumb|Mapa atolu Tarawa z listopada 1943 roku Problemem dla planistów amerykańskich pozostawał poziom wody nad barierą raf w czasie przypływu i odpływu. Dla gąsienicowych pojazdów uderzeniowych LVT(1-4) Amtrac rafy nie stanowiły przeszkody, ale wyznaczona do dokonania operacji 2 Dywizja Marines miała do dyspozycji nie więcej niż 125 „amtraków” do przewozu 20 żołnierzy z lekkim ekwipunkiem każdy..

Pozostałe siły, cięższe uzbrojenie i wyposażenie musiały dostarczyć na plażę standardowe barki desantowe LCVP, odpowiedniki LCI, zwane „łodziami Higginsa”, które – z pełnym obciążeniem – miały zanurzenie 1,2 m. W dodatku planowana data operacji przypadała na okres wyjątkowo niskich przypływów. Wywiad kontradm. Richmonda K. Turnera dowódcy 5 Flotylli Desantowej informował, że 20 listopada 1943 roku rafa będzie pod zaledwie 30–50 cm warstwą wody; oznaczało to, że barki desantowe zawisną na niej. Informacji tej nie przyjęto za wiarygodną.

Wojska przeznaczone do lądowania na Betio to 2 Dywizja Marines (bez 6 Pułku Marines, który był trzymany w rezerwie) w sile 11 600 ludzi pod dowództwem gen. Juliana Smitha, która znajdowała się w składzie V Korpusu Desantowego USMC dowodzonej przez gen. Hollanda Smitha, a podlegającej dowództwu admirała Williama F. Halseya. Całość sił zaangażowanych w walki na atolu Tarawa były nie mniejsze niż 35 000 ludzi.

Losy toczonych w takich warunkach bitew w całości spoczywały na barkach pieszego żołnierza i środków ogniowych bezpośredniego wsparcia, przede wszystkim lekkich czołgów. Walczono więc pod dyktando strony japońskiej, która mogła lepiej lub gorzej przygotować się do obrony i trwać w oporze do ostatniego żołnierza, zmuszając Amerykanów do najwyższego wysiłku.

Strona japońska Amerykańskie rozpoznanie lotnicze nie spełniło swego zadania i nie wykryło znakomicie zamaskowanych fortyfikacji, w tym także ustawionej na linii brzegowej artylerii – czterech dział 203 mm (z umocnień Singapuru), czterech 140 mm, czterech 127 mm, sześciu 80 mm, dziesięciu 75 mm dział górskich, sześciu haubic 70 mm, ośmiu dział uniwersalnych 70 mm i trzydziestu siedmiu działek mniejszych kalibrów. Uzbrojenie to umieszczone było w bunkrach o murach 3-metrowej grubości połączonych ze sobą dobrze zabezpieczonymi korytarzami.

Oprócz tego system obronny składał się z licznych mniejszych punktów oporu, rowów przeciwczołgowych, zasieków i zapór minowych zarówno na lądzie, jak i na rafie, gdzie przeszkody zainstalowano tak, by ukierunkowywać atakujących w te miejsca, które znajdowały się pod bezpośrednim ogniem z brzegu. Dowódcą całości sił japońskich (ponad 4800 ludzi, w tym około 3000 ze składu elitarnych oddziałów Piechoty Morskiej Cesarskiej Marynarki Wojennej w oddziałach bojowych) był kontradm. Keiji Shibazaki, zdecydowany, doświadczony żołnierz.

Znakomicie przygotowanych umocnień japońskich nie zniszczyło ani trzydniowe bombardowanie przeprowadzone w oparciu o nowo zbudowane lotnisko w atolu Funafuti i lotniskowce, ani ostrzał artyleryjski okrętów osłony desantu przed samym lądowaniem. Japończycy spokojnie czekali na uderzenie.

Atak Uderzenie, przeprowadzone w dniach 20–26 listopada 1943 roku, składało się z dwóch głównych – przeciw atolom Makin i Tarawa – i kilku pobocznych, dokonanych nieznacznymi siłami (kompanii lub plutonu) – przeciwko atolom Abaiang, Maiana, Marakeki i Apamama. Tylko na ostatnim z nich napotkano niewielki opór, przy czym większość z 23 poległych Japończyków zginęła z własnej ręki.

Uderzenie na Makin thumb|Tuż przed lądowaniem Amerykanie zaplanowali, że jednocześnie z uderzeniem na atol Tarawa nastąpi desant na odległym o 105 mil atolu Makin, a ściślej na wysepce Butaritari, jedynym obsadzonym i bronionym skrawku tego atolu. Obsadę Butaritari stanowiło około 800 ludzi, w tym około 300 Japończyków uzbrojonych głównie w broń maszynową i kilka dział 80 mm, rozlokowanych w centrum wysepki pomiędzy dwoma rowami przeciwczołgowymi odległymi od siebie o około 2600 m..

Plan amerykański zakładał lądowanie – siłami 6470 ludzi ze składu 27 Dywizji Piechoty, pododdziałów 193 Batalionu Czołgów, 105 Batalionu Artylerii Polowej i 152 Batalionu Saperów. Całością dowodził gen. Ralph Smith.

Bombardowanie lotnicze w oparciu o lotniskowce i atol Funafuti, przeprowadzone w dniach 18–19 września, nie wyrządziło na Butaritari większych szkód, a jedyne ofiary to 28 koreańskich robotników, którzy zginęli w bezpośrednio trafionym schronie.

20 listopada słońce wzeszło o godz. 6:12; od 6:10 do 6:40 trwało bombardowanie z powietrza zachodniej i środkowej części wyspy, po czym rozpoczął się ostrzał z dział okrętowych, który trwał do 8:25 i ustał 5 minut przed lądowaniem piechoty.. Na skrajnie zachodnim odcinku lądowania nawała ogniowa spowodowała znaczne zniszczenia drzew palmowych, chat tubylczych i kilku imitacji dział ustawionych blisko brzegu (tzw. Plaża Czerwona i Plaża Czerwona 2), ale główne cele pierwszego etapu ataku – zachodni rów i barykada przeciwczołgowa – nie doznały (poza jednym bezpośrednim trafieniem) uszkodzeń. Kilka trafień ciężkich bomb lotniczych odnotowano natomiast po wschodniej stronie zapór przeciwczołgowych, gdzie znaleziono – po walce – zwłoki 62 Japończyków. Po lądowaniu, któremu poza dwoma strzałami karabinowymi Japończycy nie przeszkadzali, 1. i 2. batalion 165 Pułku Piechoty zajęły wioskę Ukiangong i całe wybrzeże osiągając – do godz. 16 – linię planowanego zakończenia drugiego dnia operacji i docierając dwiema kompaniami (B i C 1. batalionu 165 Pułku Piechoty) do zapór przeciwczołgowych. Na północnej flance kompanii C pozostał „kocioł” broniony przez, jak twierdzili żołnierze, co najmniej 200 Japończyków.

thumb|Butaritari, Plaża Żółta Tymczasem o godz. 10.40 rozpoczęło się lądowanie na Plaży Żółtej usytuowanej na północnym wybrzeżu, pomiędzy wychodzącymi w wody laguny pirsami „On Chong’s Wharf” i „King’s Wharf” i w samym środku rejonu umocnionego przez Japończyków. Lekkie opóźnienie spowodował ostatni nalot myśliwców na plaże, ale w sumie lądowanie postępowało zgodnie z planem. Nagły ogień nieprzyjacielski spowodował śmierć pięciu żołnierzy, a przypadkowy odłamek uszkodził system napędowy jednego z amtraków, który pojechał prosto – poprzez umocnienia japońskie – i utknął dopiero w leju po bombie na plaży od strony oceanu.

Zadaniem pierwszego rzutu (2. batalion 165 Pułku Piechoty) było opanowanie obu pirsów i umocnienie ok. 150-metrowego przyczółka. Tymczasem – do południa – przy minimalnych stratach własnych osiągnięto przeciwległy brzeg i wewnętrzny pas zachodnich umocnień. Do godziny 16 żołnierze dotarli do zapór przeciwczołgowych spotykając czołowe plutony kompanii B i C; tym samym zachodnia linia japońskiego oporu została zlikwidowana.