Voivod – kanadyjska grupa muzyczna wykonująca w początkowym okresie działalności thrash metal, a następnie metal progresywny. Zespół był jedną z najbardziej wpływowych grup w metalowym undergroundzie lat 80. Powstał w Quebecu w 1982 roku. Założycielami byli Michel „Away” Langevin (perkusja) i Denis „Piggy” D’Amour (gitara elektryczna). Voivod był jedną z pierwszych metalowych kanadyjskich grup, która stała się znana poza granicami swojego kraju. Muzykę formacji charakteryzowały oryginalne brzmienie gitar, teksty poruszały tematy futurologiczne, częstym wątkiem było przejęcie władzy nad światem przez maszyny.

Historia Wczesne lata Historia zespołu rozpoczyna w 1968 roku, w kanadyjskim Jonquière, małej miejscowości gdzie znajdowała się największa w Ameryce Północnej huta aluminium. W tym roku, pięcioletni wówczas Michel Langevin przeżył wypadek samochodowy. Podczas rekonwalescencji, zaczął tworzyć swoje pierwsze prace plastyczne: “Przenosiłem na papier, malowałem swoje koszmary. Bałem się wszystkich mechanicznych rzeczy. Mieszkałem blisko fabryki i wszystkie hałasy które stamtąd dochodziły sprawiały, że myślałem o mechanicznych monstrach. A potem o nich śniłem. Po przebudzeniu, po prostu je rysowałem”. Już jako nastolatek większość czasu spędzał czytając książki. Wtedy też wymyślił postać wampira o imieniu VoivodSłowo „Voivod” a właściwie „Voivode”, oznaczało lokalnego władcę, zarządcę w Transylwanii . Mogło także oznaczać dowódcę sił zbrojnych. Na język angielski było tłumaczone jako „książę” albo „hrabia”. Na tej podstawie, Bram Stoker użył tytułu „Hrabia Dracula” dla bohatera swojej książki . Wiesław Weiss w Encyklopedii Rocka 2 podał, iż Voivods byli spokrewnieni z Draculą a w literaturze beletrystycznej można się było na nich natknąć w cyklu powieści o przygodach Vana Morana., którego osadził w post-nuklearnej krainie Morgoth, gdzie trwała wieczna wojna. Langevin: „Byłem chyba trochę staromodny, mocno siedziałem w klimatach Władcy Pierścieni. Stamtąd pochodzi oczywiście nazwa krainy Morgoth. Sam Voivod pochodzi od Drakuli. Interesowałem się także tematyką sci-fi i po prostu wszystko wymieszałem”.

W 1980 roku Langevin zaczął grać na perkusji. Razem ze swoimi kolegami, wśród których znajdował się Denis D’Amour, organizował wspólne jam session. Wkrótce z tej grupy wyłonił się zespół Death Dealer, jednak Langevin i D’Amour zadecydowali że pójdą własną drogą. Wczesna inkarnacja Voivod powstała w 1981, do składu dołączył basista Jean-Yves Thériault, lokalny DJ, znajomy D’Amoura. Tak się jednak złożyło iż Jean kompletnie nie umiał grać na basie, jednak D’Amour szybko go tego nauczył. Prawda ostatecznie była taka, że D’Amour był jedynym muzykiem który potrafił posługiwać się instrumentem, wobec czego wspólne próby zamieniały się w chaos. Langevin obwieścił wówczas iż potrzebuje co najmniej jednego roku aby oddać się codziennym ćwiczeniom na perkusji. W listopadzie 1982 roku zespół zebrał się ponownie w składzie Langevin, D’Amour i na krótko Jean Fortin z Death Dealer. Wkrótce jednak został on zastąpiony przez Thériaulta. Voivod rozpoczął poszukiwania odpowiedniego wokalisty. Został nim Denis Bélanger w styczniu roku następnego. Zespół wykonywał wtedy covery Judas Priest, Motörhead i Venom. Pierwszy koncert odbył się 25 stycznia 1983 roku i został wydany na kasecie jako demo pod tytułem Anachronism. Od tego momentu członkowie zespołu zaczęli posługiwać się pseudonimami których używali podczas całej swojej późniejszej kariery. D’Amour – Piggy – ze względu na swoją posturę, Langevin – Away – jako że często zdarzało mu się spóźniać lub nie zjawiać się na próby, Bélanger – Snake, takie skojarzenie wywołał u Langevina, gdy pojawił się po raz pierwszy na próbie. I wreszcie Thériault jako Blacky: “To było imię mojego psa, owczarka niemieckiego, którego otruli mi sąsiedzi. To był fajny pies, tyle że pogryzł parę osób. Poza tym Blacky pasowało wtedy do mojego charakteru... Zawsze doszukiwałem się ciemnych stron różnych rzeczy...”. W 1984 roku ukazało się kolejne demo To the Death. Muzycy wysłali je do Metal Blade Records, wytwórnia umieściła utwór Condemned to the Gallows na piątej edycji wydawanej przez siebie składanki Metal Massacre.

Thrash Metal lata 1984 – 1987 240px|thumb|Voivod, 1986. Od lewej: Away, Piggy, Blacky, Snake. Członkowie Voivod zaciągnęli pożyczkę – każdy po 500 dolarów – od matki Snake’a i dysponując kwotą 2 000 dolarów, w czerwcu 1984 weszli do studia Le Terroir aby w ciągu ośmiu dni nagrać debiutancki album War and Pain. Grupa przedstawiła muzykę thrash metalową z elementami punkrockaWiesław Weiss, Rock Encyklopedia, Wydawnictwo Iskry, 1991.. Wiesław Weiss opisał twórczość kwartetu jako „własną odmianę metalu – wściekle dynamiczną, niezwykle hałaśliwą, pełną pędu, demoniczną”. Mimo iż magazyn Kerrang! określił Voivod jako „najgorszy zespół na Ziemi” to płyta rozeszła się w ilości 70 000 egzemplarzy. W grudniu ukazało się kolejne demo Morgoth Invasion. 4 kwietnia 1985 zespół wyruszył w pierwszą trasę poza Kanadę, jako support Cro-Mags i Venom. Wkrótce zaczął powstawać materiał na nową płytę, natomiast brakowało środków pieniężnych na pokrycie kosztów nagrania. Langevin: „Nie mieliśmy kontraktu, byliśmy wtedy bardzo, bardzo biedni. Zarabialiśmy po 152 dolary na miesiąc. Potem ukradziono nam część sprzętu”. Aby przynajmniej tymczasowo rozwiązać problemy finansowe, Voivod zorganizował w Montrealu festiwal World War III, na którym zagrał razem z Celtic Frost, Destruction, Possessed i Nasty Savage. Nadal bez kontraktu płytowego, w październiku zespół wszedł do studia. W tym też czasie grupa przeprowadziła się do Montrealu. Snake: „We czwórkę zamieszkaliśmy razem w malutkim mieszkaniu. Były tam karaluchy. Kiedy wracaliśmy wieczorem po próbie, zabieraliśmy po drodze gazety aby zabić nimi całe to robactwo. Cholera, teraz nie wierzę że to robiliśmy”. W tarapatach pomógł ostatecznie zaprzyjaźniony Celtic Frost – muzycy tego zespołu zabrali ze sobą taśmy demo Voivod i zaprezentowali je w Niemczech, w swojej wytwórni Noise Records. Nagrania spotkały się z aprobatą i został podpisany kontrakt na trzy płyty. Tym sposobem, na przestrzeni października i listopada został zarejestrowany Rrröööaaarrr, który ujrzał światło dziennie w 1986. Album nie zebrał dobrych recenzji, spotkał się wręcz z określeniem iż był krokiem wstecz w porównaniu z debiutem. Nie zachwyciła przedstawiona muzyka, wiele do życzenia pozostawiało także brzmienie, co było spowodowane m.in. faktem iż Blackiemu skradziono wzmacniacz. Płyta była promowana teledyskiem do utworu Ripping Headaches. Inna piosenka, o wymownym tytule Fuck Off and Die, była skierowana do Metal Blade. W czerwcu Voivod intensywnie koncertował w USA, znowu razem z Celtic Frost. W listopadzie zespół udał się na europejskie tournée wraz z Possessed. W grudniu, tylko dla członków fan klubu Iron Gang, ukazało się koncertowe demo No Speed Limit. Voivod zdecydował o pozostaniu w Europie na czas rejestracji kolejnego albumu. Wydany w 1987 Killing Technology był wyraźnym krokiem w kierunku bardziej dojrzałej twórczości i świadczył o stopniowym adoptowaniu elementów charakterystycznych dla rocka progresywnego. Piggy wyciągnął wnioski z dwóch pierwszych płyt: „Po prostu graliśmy zbyt szybko. Traciliśmy wyczucie. Nieco zwolniliśmy i muzyka stała się cięższa”. Kwiecień i maj wypełniło „Tournado” z Kreator, trasa obejmowała Amerykę Północną, następnie była kontynuowana w listopadzie, w Europie. Jednak nie wszystko układało się pomyślnie. Away: „Do tego momentu odbywaliśmy próby codziennie od 1983 roku. Żyliśmy razem, w małym mieszkaniu w Montrealu, wszystko ze sobą grało, oprawa graficzna współgrała z muzyką a muzyka tworzyła całość z opowieścią przedstawioną w tekstach. Jednak nasze działania nabrały takiej intensywności że zespół mógł tego nie przetrwać. Pracowaliśmy nieprzerwanie przez cztery czy pięć lat, praktycznie non-stop, mieliśmy trzy albumy, cieszyliśmy się dobrą reputacją na podziemnej scenie metalowej a jednak ciągle mieszkaliśmy we czwórkę, razem z karaluchami, w małej norze nad barem ze striptizem”.

Metal progresywny lata 1988–1993 240px|thumb|Blacky Punktem zwrotnym w karierze okazał się następny album Dimension Hatröss. Łączył thrash metal z rockiem progresywnym, Piggy powoływał się na twórczość zespołów takich jak King Crimson, Pink Floyd, Yes, Genesis czy Emerson, Lake and Palmer. Duży sukces odniósł utwór Tribal Convictions, do którego został nakręcony teledysk. Zespołowi udało się podpisać korzystny kontrakt z MCA Records, członkowie Voivod mogli sobie wreszcie pozwolić na to, aby zamieszkać osobno. Grupa wyruszyła w tournée, które wkrótce zostało odwołane – u Piggy’ego zdiagnozowano guza mózgu. Dostępne źródła podają różne wersje przebiegu choroby. Pierwsza jest taka, iż gitarzysta dowiedział się, że ewentualna operacja może spowodować ślepotę, w związku z czym nie zgodził się na jej przeprowadzenie i poddał się leczeniu farmakologicznemu. Inne źródła podają, że niebezpieczna operacja doszła jednak do skutku i zakończyła się sukcesem. Ze względu na długi pobyt D’Amoura w szpitalu, zespół w 1988 miał przerwę w działalności, którą wykorzystał na stworzenie materiału na kolejny album.

Pierwsza pod skrzydłami MCA płyta Nothingface z 1989 roku okazała się największym osiągnięciem zespołu. Away: „To było odrobinę surrealistyczne, wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Nothingface odniósł sukces w środowisku ludzi związanych nie tylko ze sceną metalową, ale i alternatywną. Ku naszemu zdumieniu, sprzedaż wyniosła 250 000 – 300 000 egzemplarzy, mimo że muzyka była dziwna”. Po raz pierwszy w historii Nothingface znalazł się w zestawieniu Billboard 200, na pozycji 114. Album, utrzymany w nieco wolniejszym niż dotychczas tempie, wśród starych fanów zyskał opinię zbyt łagodnego. W zestawie znalazł się cover Astronomy Domine grupy Pink Floyd. Zmiana dotyczyła także warstwy tekstowej – główny bohater, Voivod, zaczął koncentrować się na sprawach związanych ze swoim życiem wewnętrznym. Grupa zaangażowała się także w ochronę środowiska o czym opowiadał utwór Missing Sequences – wyrażał obawy przed chorobą Alzheimera w nawiązaniu do rodzinnego Jonquière, „przytłoczonego przez hutę aluminium”. Snake: „Niektórzy naukowcy zaczęli twierdzić, że Alzheimera może wywoływać aluminium. Nie jestem pewien czy to prawda, ale tam gdzie mieszkaliśmy znajduje się wielka fabryka i część miasta jest niemożliwie śmierdząca i obrzydliwa. Nie potrafię tam mieszkać, można się zatruć. Ponadto w okolicy znajduje się wielkie, purpurowe jezioro. Jest różowe i purpurowe, właściwie to można po nim chodzić. Za młodu łapaliśmy tam niezły odlot. Zachorowania na raka są częste w tej części miasta, kiedy przechodzisz przez ulice zaczyna śmierdzieć zgniłymi jajami. Ludzie tam mieszkają… szaleństwo”.