Zasada unikania podwójnych wyróżnień – jedna z podstawowych zasad w projektowaniu typograficznym. Mówi ona, że jeżeli nie ma istotnej potrzeby, to nie należy wyróżnianego fragmentu tekstu wyróżniać więcej niż jedną metodą naraz.
Opis ogólny Zasada ta ma swoje zastosowanie przede wszystkim do tekstów zwykłych, gdzie głównym celem tekstu jest przekazanie informacji. Natomiast jeśli główną rolą tekstu jest wywołanie u odbiorcy określonych wrażeń emocjonalnych, tak jak ma to miejsce np. w tekstach artystycznych, ostrzegawczych lub w grafice reklamowej, to oczywistą rzeczą jest, że zasada unikania podwójnych wyróżnień jest zasadą o znaczeniu drugorzędnym.
Istotą zasady jest to, że jeżeli jakiś specyficzny fragment tekstu jest wystarczająco rozpoznawalny ze względu na spełnianą przez niego funkcję bądź specyficzny wygląd, to dodatkowe wyróżnianie go jest niepotrzebne, ponieważ może to uczynić tekst nieestetycznym lub mylącym, a nadmiar formatowań może nawet utrudnić rozpoznawalność znaków tekstu.
Zaleceniem jest stosowanie możliwie najprostszych środków formatujących, które powinny być tak dobrane, aby w pełni zaspokajając potrzebę wyróżnienia, nie wnosiły przy okazji, jako skutek uboczny, jakichś dodatkowych niepotrzebnych informacji. Chroni więc ta zasada tekst przed stosowaniem nadmiaru środków stylistycznych lub wręcz artystycznych, po to, aby tekst zachował nadal swoją podstawową funkcję, jaką ma do spełnienia, czyli informacyjną. Obrazowo zasadę tę określa się sloganem, że nie należy mnożyć bytów ponad miarę, co jest nawiązaniem do ogólniejszej zasady filozoficznej zwanej brzytwą Ockhama.
W praktyce zasada odnosi się do dwóch rodzajów sytuacji – położenia tekstu, lub wyróżniania go, przy czym wyróżniać informację można nie tylko wizualnie (formatowaniem tekstu), ale także dodatkowymi znakami pisarskimi. I tak: Nie wyróżnia się fragmentu tekstu, który jest tak samo sformatowany jak reszta, jeżeli jego położenie w tekście wyraźnie wskazuje na rolę, jaką spełnia. W sytuacji tej, samo położenie fragmentu tekstu wyróżnia go już w sposób wystarczający, stanowiąc swoiste wyróżnienie miejscem, więc nadanie mu dodatkowego formatowania wyróżniającego jest zbędne. Nie wyróżnia się tekstu więcej niż jedną metodą naraz. W myśl tej zasady można wybrany fragment pogrubić, podkreślić, pokolorować, napisać kursywą, zmienić krój czcionki, użyć spacjowania, zastosować wersaliki czy kapitaliki albo zaznaczyć jeszcze inaczej – ale nie należy łączyć tych metod. Sytuacja taka ma miejsce również wówczas, gdy dany fragment tekstu jest wyróżniony innymi znakami pisarskimi, na przykład wzięty w cudzysłów, ujęty w myślniki, poprzedzony dwukropkiem albo wyrażeniem typu „tak zwany” lub jego skrótem („tzw.”). Wtedy także nie ma potrzeby nadawania mu dodatkowych formatowań.
Stosowanie zasady unikania podwójnych wyróżnień ma szereg wyjątków i nie należy używać jej bezwzględnie. Jest ona zaleceniem dobrej praktyki typograficznej, a wszelkie odchodzenie od niej powinno być świadome, a co ważniejsze – uzasadnione. Nie zabrania ona stosowania formatowań nakładających się na siebie, a jedynie sugeruje, aby ich nie używać w nadmiarze, co w przeważającej większości sytuacji oznacza, że zupełnie wystarczające są formatowania pojedyncze, a nierzadko w ogóle nie trzeba tych formatowań stosować – o ile możliwe jest uzyskanie wystarczającej jasności merytorycznej tekstu najprostszymi środkami, czyli położeniem lub dodatkowymi znakami. Niemniej jednak zdarzają się sytuacje, gdzie w wyróżnionym już tekście, nie tylko można, ale wręcz trzeba dodatkowo wyróżnić jakiś mniejszy fragment. Należy jednak wtedy przyjąć zasadę, że powinno być użytych tyle metod wyróżniania jednocześnie, ile funkcji naraz spełnia wyróżniany fragment.
Zasada ta nie sugeruje jednak unikania wyróżnień formatujących w ogóle. To jedynie od projektanta zależy jaką drogę wybierze spośród kilku pełnoprawnych metod wyróżniania – czy będzie to dodatkowe formatowanie tekstu, czy też użycie odpowiednich dodatkowych znaków pisarskich, czy też wreszcie specjalnie ustalony sposób rozplanowania całości tekstu. Generalnie jednak tekst powinien być jak najbardziej jednolity – zarówno z powodów estetycznych (szarość kolumny), jak i zalecenia, aby odbiorcy pozostawić możliwość wyboru tego, co on uważa za najważniejsze, a co można osiągnąć najlepiej za pomocą najprostszych środków. Należy dążyć do tego, aby odbiorca mógł skupić się na zrozumieniu tekstu bez rozpraszania swojej uwagi. A ponieważ proces czytania tekstu odbywa się na zasadzie obrazkowo-słownikowej, gdzie w miarę lektury, osoba czytająca przyzwyczaja się do wyglądu znaków i ich najczęściej powtarzających się zestawów, przez co czyta coraz szybciej, to wskazane jest, aby w pierwszej kolejności operować samym układem tekstu i znakami pisarskimi, a wyróżnianie formatowaniem zarezerwować dla elementów najważniejszych lub takich, których nie udało się wyróżnić prostszymi metodami.
Unikanie dublowania wyróżnień jest zalecane również dlatego, że ich nadmiar mógłby u świadomego i wnikliwego odbiorcy wywołać mylne wrażenie, że nadanie tekstowi dodatkowych atrybutów wizualnych lub uzupełnienie o kolejne znaki niesie z sobą dodatkową informację, której sens będzie odbiorca musiał odgadnąć.
Zasadę tę można również określić jako zalecenie stosowania „szlachetnej” prostoty, która da odbiorcy szansę wyboru tych informacji, których on sam rzeczywiście potrzebuje i szuka, bez niepotrzebnego odwracania jego uwagi na zbędne formalizmy, którymi niechcący mógłby się nawet zasugerować. Unika się wtedy sytuacji, gdzie projektant potraktuje tekst bardziej artystycznie niż potrzeba, a odbiorca będzie mylnie dopatrywał się w tych wyróżnieniach sensu merytorycznego, traktując rozszerzenie skali wyróżnień jako wskazówkę odnoszącą się do stopniowania wagi znaczeniowej w wyróżnionych fragmentach. Jest to tym bardziej istotne, że każdy z odbiorców może mieć inne pryncypia wobec tekstu, wobec czego gradacja wyróżnień może go mylnie skierować w inną stronę, niżby potrzebował. Tak więc dzięki zasadzie unikania podwójnych wyróżnień unika się ryzyka, że tekst „będzie myślał za czytelnika”. Wyróżniać należy tylko to, co jest konieczne, i tylko w niezbędnym stopniu.
Tak więc zasada ta ma fundamentalne znaczenie dla ergonomii czytania – zarówno w sferze szybkości dostępu do informacji, jak i jej zrozumienia (a przez to także zapamiętania).
Zasada ta ma jednak równie poważne uzasadnienie w sferze czysto wizualnej, estetycznej, gdzie im bardziej odmiennie wyglądają niektóre znaki użyte w tekście, tym bardziej nienaturalnym i obcym wtrętem wydają się, psując całą estetykę. Otóż w tekście zwykłym wyróżnienia mają dwojakie zadanie – odróżnić w ciągu tekstu nietypowe z różnych względów zwroty, skróty i inne sformułowania tak, aby zauważać je dopiero podczas czytania (niegdyś robiono to kursywą, a obecnie zalecane są kapitaliki), lub też wyróżnić je z szarości kolumny tak, aby odbiorca w pierwszej kolejności natrafiał na nie wzrokiem już podczas pierwszego spojrzenia na powierzchnię tekstu (co robi się zazwyczaj odmianą pogrubioną, czyli tzw. boldem, lub zmianą koloru znaków). Zamiast tych metod można posłużyć się także szeregiem innych pomysłów, ważne jednak, aby została zachowana rozpoznawalność znaków, co oznacza nie tylko, aby stosować najprostsze z metod wyróżniania, ale także – właśnie – aby ich nie łączyć. Szczególnie dotyczy to stosowania odmian. Praktycznie każda odmiana pisma inna niż odmiana podstawowa, niesie z sobą pewne odstępstwo od najbardziej skutecznego wyglądu znaków ze względu na ich rozpoznawalność, a więc stosowanie odmian łączonych (np. kursywa z pogrubieniem) zmniejsza tę rozpoznawalność jeszcze bardziej. Nawet jeśli kroje w łączonych odmianach są zaprojektowane przez wysokiej klasy specjalistę, to jednak ich podstawowym przeznaczeniem jest tworzenie oddzielnych napisów, np. w tekstach reklamowych, czy największych tytulariach – w każdym razie im bardziej odmiany te różnią się od podstawowej, tym do większych znaków powinny być używane, gdyż w tekście podstawowym traciłyby sporo ze swojej wartości – znaki o pocienionych kreskach byłyby słabo widoczne, znaki grubsze zlewałyby się optycznie, ponadto zanikałaby większość szczegółów. Nieestetycznie wygląda również każda nieuzasadniona mieszanka różnych stylów. Szczególnie silnie zaburzenie czytelności występuje w mikrotypografii internetowej, gdzie dostępne są właściwie tylko kroje podstawowe, a wszelkie ich odmiany realizowane są metodami sztucznymi, poprzez zmianę parametrów odmiany podstawowej, a nie wybór kroju w odpowiedniej odmianie. Takie sztuczne tworzenie odmian, jedynie poprzez matematyczne modyfikacje wielkości, grubości obrysu lub pochylenia znaków, daje znacznie gorszy efekt estetyczny niż znaki zaprojektowane świadomie przez projektanta, gdzie każdy element znaku jest modyfikowany indywidualnie. Składanie tekstu na stronach WWW z jednoczesnym użyciem „bolda” i „italika” daje szczególnie brzydki efekt poprzez wyjątkowo wyraźnie poszarpane krawędzie, nadmierny kontrast linii, zalewanie wewnętrznych świateł w znakach, niemal całkowitą utratę cieniowania w krojach dwuelementowych, utratę szeryfów, powstawanie przypadkowych (przez co najczęściej nieczytelnych) ligatur itd.
Zrozumienie sensu zasady unikania podwójnych wyróżnień, a następnie przyzwyczajenie się do jej stosowania, jest charakterystycznym procesem rozwoju osób pracujących zawodowo z przedstawianiem myśli ludzkich w postaci tekstu sformatowanego. Stanowi drogę od siłowego, jarmarcznego i krzykliwego uatrakcyjniania wyglądu tekstu, który nowicjuszom wydaje się bardziej „profesjonalny”, a może nawet i „artystyczny” (mimo iż w istocie rzeczy jest tylko efekciarstwem), do szlachetnej prostoty prawdziwych zawodowców, którzy starają się przy użyciu jak najmniejszej gamy dostępnych środków, poprzez ich świadome używanie, uzyskać jak największy efekt praktyczny.
Przykłady zastosowań Izolowane napisy Napisami takimi są wszelkie tytuły, nagłówki, opisy przy zdjęciach, podpisy autorów, żywe paginy, wskazówki lub krótkie objaśnienia na ilustracjach itp. Wszystkie one leżą w takich miejscach, że samo położenie wyróżnia je dostatecznie, gdyż najczęściej są w dużych odstępach od tekstu podstawowego, bywają zupełnie inaczej formatowane, a czasami nawet biegną w innych kierunkach. Bywa również, że gdy napisów tych jest kilka, to problemem może być nawet ustalenie ich kolejności lub hierarchii. Dlatego też, w myśl niniejszej zasady, nie ma potrzeby, aby kończyć samotne napisy kropką, nawet jeśli są pełnymi zdaniami od strony formalnej. Nie ujmuje się ich również w cudzysłów. Dobrą praktyką w takich sytuacjach jest nawet, jeśli są to napisy wielozdaniowe, aby kropkę stawiać pomiędzy zdaniami (co jest niezbędne dla zrozumienia tekstu), ale opuszczać tę kropkę na końcu napisu (bo będzie się tam za bardzo rzucać w oczy, a przecież widać, że to koniec napisu). Zalecenie o braku konieczności stawiania kropki na końcu napisu staje się szczególnie przekonujące wtedy, gdy rozpatruje się typografię napisów dużych, znacznie powiększonych w stosunku do tekstu podstawowego, ale zasadne jest ono także dla tekstów mniejszych, gdy nie są ściśle związane z układem reszty tekstu, a nawet dla tych tekstów, które choć są w ciągu składu tekstu, to spełniają w nim inną rolę niż kontynuacja sąsiednich zdań (będąc wtrąceniami lub dodatkami, jak np. podpis autora).
Jednak i dla powyższych przykładów można znaleźć wyjątki. Tak więc kropkami, wyjątkowo, wypada kończyć takie napisy, które stanowią wyraźne, zamknięte myśli, jak np. motta, sentencje i innego tego typu cytaty.
Tytuły w tabelach