Kolesiostwo – potoczne, pejoratywne określenie umożliwiania otrzymywania stanowisk i innych przywilejów osobom, z którymi łączą kogoś stosunki koleżeńskie, a szerzej: faworyzowania osób pozostających w relacjach koleżeńskich lub towarzyskich przy obsadzaniu stanowisk, przyznawaniu kontraktów albo innych korzyści, z pominięciem kryteriów merytorycznych, niekiedy w zamian za osobistą lojalność osoby faworyzowanej. W polszczyźnie pojęcie to jest bliskoznaczne wobec kumoterstwa, lecz zwykle ujmuje się je węziej, jako odnoszące się do relacji koleżeńskich, podczas gdy kumoterstwo może obejmować także szerszą sieć wzajemnych przysług, powiązań i wspólnych interesów. Anna Pajdzińska wskazywała, że kolesiostwo jest „bardzo bliskie semantycznie” kumoterstwu, ale z uwagi na przejrzystą motywację słowotwórczą odnosi się do relacji koleżeńskich, a nie do szerszego kręgu powinowactwa, pokrewieństwa lub wspólnych interesów; podkreślała też jego potoczny i ekspresywny charakter, silniej nacechowany emocjonalnie niż kumoterstwo.
Kolesiostwo odróżnia się od nepotyzmu, który oznacza faworyzowanie osób powiązanych więzami rodzinnymi. W analizach antykorupcyjnych kolesiostwo bywa ujmowane obok nepotyzmu, kumoterstwa i klientelizmu jako pozaprawna lub niekaralna forma praktyk korupcyjnych, związana z uznaniowym przyznawaniem stanowisk, zasobów lub innych korzyści osobom powiązanym relacjami osobistymi.
W polskiej literaturze z zakresu zarządzania odpowiednikiem angielskiego pojęcia cronyism bywa termin „kronizm”, którego synonimami są kolesiostwo, kumoterstwo i poplecznictwo. W opracowaniu Global Informality Project wskazano, że polskie praktyki określane jako kumoterstwo i kolesiostwo odpowiadają w świecie anglojęzycznym pojęciom cronyism, nepotism lub favouritism, przy czym kolesiostwo odnosi się przede wszystkim do nierynkowej wymiany przysług między przyjaciółmi i kolegami w sferze zawodowej. W literaturze anglojęzycznej nepotism, cronyism i patronage są ujmowane jako pokrewne odmiany faworyzowania: nepotism odnosi się do faworyzowania krewnych, cronyism do faworyzowania przyjaciół i znajomych, natomiast patronage do obsadzania stanowisk przez partię rządzącą według kryteriów politycznego poparcia, ideologii, nepotyzmu lub kolesiostwa.
Nie każda rekomendacja osoby znanej osobiście jest jednak utożsamiana z kolesiostwem. W literaturze dotyczącej organizacji zwracano uwagę, że sama obecność więzi społecznych nie przesądza jeszcze o nieprawidłowości, jeżeli kandydat spełnia wymagania stanowiska, a procedura doboru pozwala zweryfikować jego przydatność i ograniczyć rzeczywiste naruszenia etyczne. Podobne mechanizmy mogą występować zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym.
W literaturze naukowej samo słowo kolesiostwo pojawia się rzadziej niż pojęcia kumoterstwo, nepotyzm, klientelizm, patronaż polityczny czy cronyism. Rosicki ujmował nepotyzm i kumoterstwo w szerszym kontekście biologicznym, społecznym i politycznym, wiążąc te zjawiska m.in. z doborem krewniaczym, klientelizmem i kapitalizmem politycznym. W badaniach nad korupcją i administracją publiczną podobne zjawiska analizuje się najczęściej jako formy faworyzowania grupowego, osłabiające merytokratyczny dobór kadr, przejrzystość procedur i bezstronność instytucji publicznych. W literaturze anglojęzycznej wyodrębnia się ponadto pojęcia crony capitalism i political capitalism, odnoszone do układów, w których elity polityczne i gospodarcze współdziałają dla wzajemnych korzyści oraz utrzymania uprzywilejowanej pozycji.
Polska PRL W odniesieniu do realiów PRL bliskim pojęciem była nomenklatura, rozumiana jako system obsadzania kluczowych stanowisk za zgodą odpowiednich instancji PZPR. Pajdzińska opisywała nomenklaturę jako zjawisko charakterystyczne dla rzeczywistości peerelowskiej, w której główną zasadą funkcjonowania systemu obsady stanowisk kierowniczych była konieczność uzyskania rekomendacji jednostki partyjnej odpowiedniego szczebla, a cofnięcie rekomendacji oznaczało w praktyce utratę stanowiska.
III Rzeczpospolita W III Rzeczypospolitej pojęcia kolesiostwa, kumoterstwa i nepotyzmu odnoszono przede wszystkim do polityki kadrowej w administracji publicznej i w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Fundacja im. Stefana Batorego pisała, że zjawisko polegające na dążeniu świata polityki do podporządkowania sobie administracji przez obsadzanie stanowisk „ludźmi zaufanymi”, czyli „swoimi”, jest szczególnie widoczne po zmianie władzy.
W raporcie Fundacji Batorego, odwołującym się do zestawienia dziennikarzy „Rzeczpospolitej” obejmującego 32 największe spółki Skarbu Państwa, wskazano, że w pierwszym półroczu rządów odsetek wymienionych prezesów tych spółek wyniósł 55,5% dla rządu SLD z lat 2002–2005, 46,6% dla pierwszego rządu PiS z lat 2005–2007, 56,3% dla pierwszego rządu PO z lat 2007–2011, 20,3% dla drugiego rządu PO z lat 2011–2015 oraz 96,9% dla rządu PiS po 2015 r. W tym samym opracowaniu zwracano uwagę, że zmiany personalne były realizowane nie tylko szybko, ale także szeroko, obejmując równocześnie administrację rządową, prokuraturę, sądy, kuratorów oświaty, zarządy i rady nadzorcze spółek państwowych, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej, a nawet dyrektorów oddziałów ZUS.
W debacie publicznej wielokrotnie przywoływano ustalenia kontroli i raportów dotyczących konkretnych instytucji. W raporcie Fundacji Batorego przytoczono m.in. ustalenia kontroli KPRM z 2013 r. w ARiMR, w której wskazano „brak wystarczających mechanizmów zapobiegających nepotyzmowi i kumoterstwu”. Najwyższa Izba Kontroli krytycznie oceniała z kolei zarządzanie i nadzór nad spółką Elewarr.
Do szeroko komentowanych wcześniejszych przypadków należały nominacje w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, w tym powołanie 31 sierpnia 2016 r. Bartłomieja Misiewicza do Rady Nadzorczej PGZ SA, opisane w raporcie Fundacji im. Stefana Batorego jako przypadek powołania osoby niespełniającej wskazanego wymogu ustawowego dla członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Misiewicz zrezygnował z członkostwa w Radzie Nadzorczej PGZ we wrześniu 2016 r.. W kwietniu 2017 r., po kolejnej kontrowersji związanej z zatrudnieniem go w PGZ jako pełnomocnika zarządu do spraw komunikacji, spółka poinformowała o rozwiązaniu z nim umowy o pracę za porozumieniem stron, ze skutkiem natychmiastowym i bez odprawy. Następnego dnia, po posiedzeniu komisji partyjnej powołanej do wyjaśnienia zarzutów i okoliczności obejmowania przez niego funkcji, Misiewicz zrezygnował z członkostwa w PiS.
W badaniu CBOS z 2014 r. 85% respondentów uznało, że wśród wysokich urzędników państwowych i polityków często dochodzi do obsadzania krewnych, kolegów i znajomych na stanowiskach w urzędach, spółkach i bankach. Skala debaty wokół zatrudniania rodzin polityków w spółkach państwowych była na tyle duża, że w 2021 r. Prawo i Sprawiedliwość przyjęło uchwałę zakazującą zasiadania współmałżonków, dzieci, rodzeństwa i rodziców posłów oraz senatorów tej partii w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
W czerwcu 2025 r. Onet opisał powołanie Anny Sobieraj-Kozakiewicz na stanowisko wiceprezesa KGHM do spraw aktywów zagranicznych; wskazano, że jest ona córką Dariusza Sobieraja, działacza PSL i społecznego doradcy Władysława Kosiniaka-Kamysza, a wcześniej kierowała AMW Rewita, spółką podległą Agencji Mienia Wojskowego. Sprawa była przywoływana w szerszej debacie o odpolitycznieniu spółek Skarbu Państwa; kilka dni później premier Donald Tusk zapowiedział „radykalne zmiany” w tym obszarze i mówił, że reaguje na „nepotyzm czy kolesiostwo” w administracji i spółkach państwowych. W kolejnym tekście Onet podał, że w postępowaniu kwalifikacyjnym na to stanowisko siedem aplikacji spełniało wymogi formalne, rada nadzorcza przeprowadziła rozmowy z trzema kandydatami, a członek rady nadzorczej z wyboru pracowników Józef Czyczerski oceniał, że konkursy w spółkach były „fikcją” zarówno przed, jak i po zmianie rządu. Sprawa była zestawiana z obietnicą Koalicji Obywatelskiej zawartą w „100 konkretach”, zgodnie z którą w spółkach z udziałem Skarbu Państwa nowy nabór miał odbywać się w transparentnych konkursach, „w których decydować będą kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne”. W lutym 2026 r. minister aktywów państwowych Wojciech Balczun pytany, czy posada Sobieraj-Kozakiewicz jest „nieaktualna”, odpowiedział, że pozostaje „aktualna”, a jako kryterium oceny osób kierowanych do zarządów spółek wskazywał ich kwalifikacje.
W październiku 2025 r. TOK FM, powołując się na ustalenia „Gazety Wyborczej”, opisało obsadzanie po wyborach samorządowych w 2024 r. stanowisk w krakowskich i małopolskich instytucjach, miejskich spółkach, instytucjach państwowych i radach nadzorczych przez działaczy PO i PSL; w tekście wskazano zarazem, że władze miasta zaprzeczały zarzutom o kolesiostwo i deklarowały transparentność rekrutacji. Wśród szerzej opisywanych przypadków znalazło się powołanie byłego krakowskiego radnego PO Andrzeja Hawranka na stanowisko szefa małopolskiego sanepidu. Według Radia Kraków konkurs na to stanowisko wygrała Ewa Wiercińska, doktor nauk medycznych, jednak wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar zarekomendował Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu Andrzeja Hawranka, uzasadniając to jego doświadczeniem i własną oceną kandydatury. W rozmowie z Radiem Kraków wojewoda stwierdził, że przepisy nie wiążą go wynikiem konkursu i że w jego opinii Hawranek najlepiej spełnia kryteria spośród przedstawionych kandydatów. Sprawa była później przywoływana jako przykład kontrowersji kadrowych w Krakowie i Małopolsce; Interia podała, że po objęciu funkcji przez Hawranka stanowisko pełniącego obowiązki zastępcy dyrektora do spraw bezpieczeństwa w sanepidzie objął polityk PSL Marek Gajowy, a rzecznik instytucji poinformował, że konkurs na to stanowisko nie został przeprowadzony, ponieważ jednostka nie miała takiego obowiązku prawnego. Kontrowersje wzbudził także wybór Aleksandry Twaróg na stanowisko Krakowskiego Rzecznika Uczniów i Dialogu Szkolnego. TVN24 podał, że Twaróg, wcześniej związana z kampanią prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i będąca jego asystentką społeczną, uzyskała najsłabszy wynik w teście konkursowym spośród zakwalifikowanych kandydatów, lecz wygrała nabór po uwzględnieniu rozmowy kwalifikacyjnej i pozostałych kryteriów. Rzeczniczka prezydenta Krakowa wyjaśniała, że wynik testu nie był jedynym kryterium, a decyzję podjęto na podstawie całościowej oceny kompetencji kandydatki. W debacie publicznej pojawiły się również zarzuty dotyczące zatrudnienia Szczęsnego Filipiaka, przewodniczącego krakowskiej PO, społecznego doradcy prezydenta Krakowa i pracownika Krakowskiego Holdingu Komunalnego. W rozmowie z LoveKraków.pl Filipiak potwierdził, że w KHK pełni funkcję doradczą, odniósł się do zarzutów dotyczących braku wyższego wykształcenia i wskazał, że ukończył szkołę zawodową jako fotograf oraz zdał państwowy egzamin na agenta ubezpieczeniowego; zarazem podkreślał swoje doświadczenie zawodowe i menedżerskie.
Aspekt prawny Kolesiostwo nie jest samodzielną nazwą typu czynu zabronionego w prawie karnym, lecz w praktyce bywa odnoszone do działań naruszających zasady bezstronności, równego dostępu do stanowisk publicznych, etyki urzędniczej albo reguły uczciwej konkurencji. W materiałach CBA nepotyzm i kumoterstwo opisano jako niekaralne formy korupcji, które mogą naruszać normy etyczne i standardy działania instytucji publicznych, nawet jeśli nie stanowią odrębnych przestępstw.
Konstytucyjnym punktem odniesienia dla przeciwdziałania takim zjawiskom jest Konstytucja RP, zgodnie z którą obywatele mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, a korpus służby cywilnej ma zapewniać zawodowe, rzetelne, bezstronne i politycznie neutralne wykonywanie zadań państwa.
Ustawodawstwo Po 1989 r. polskie ustawodawstwo kilkakrotnie zmieniało mechanizmy mające ograniczać lub odwrotnie – ułatwiać polityczne obsadzanie stanowisk.