Wypadek na autostradzie A1 – wypadek drogowy, do którego doszło na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Sierosław na jezdni w kierunku Katowic (południa), w wyniku którego zginęło małżeństwo i ich pięcioletni syn.
Przebieg wypadku 16 września 2023 roku, po godzinie dziewiętnastej, na autostradzie A1, na wysokości Sierosławia, BMW M850i z 2020 uderzył w Kię Proceed z 2022, w której znajdowało się małżeństwo z Myszkowa wraz z pięcioletnim synem. Według relacji świadków, BMW uderzyło w tył prawidłowo jadącej Kii. Uderzony samochód obrócił się i uderzył z dużą siłą w bariery energochłonne, po czym stanął w płomieniach. Kierowcy jadący w tym czasie A1 bezskutecznie próbowali ugasić pożar gaśnicami samochodowymi. Według relacji świadków pasażerowie wołali o pomoc, gdy samochód płonął. Pożaru nie udało się opanować i rodzina zginęła na miejscu. Straż pożarna po przybyciu na miejsce od razu stwierdziła, że w wypadku uczestniczyły dwa samochody. Kilka dni po wypadku ukazał się policyjny komunikat, w którym nie znalazła się informacja o BMW. Po opublikowaniu komunikatu internauci nagłośnili sprawę, publikując wideo, na którym widoczne było BMW poruszające się z dużą prędkością.
Według ustaleń biegłych sądowych i prokuratury, w chwili wypadku Sebastian Majtczak poruszał się z prędkością 315–329 km/h. Przed wypadkiem BMW zostało zmodyfikowane tak, by jego prędkość maksymalna została zwiększona z fabrycznych 260 km/h do 330 km/h. Po spowodowaniu wypadku Majtczak skontaktował się telefonicznie ze swoim ojcem, a kilka godzin po rozmowie przywrócił swój telefon do ustawień fabrycznych.
Poszukiwanie sprawcy Podejrzanym o spowodowanie wypadku został Sebastian Waldemar Majtczak (ur. 31 maja 1991 w Bonn), syn Jarosława i Violetty z domu Bitner, mieszkający w Łodzi i będący właścicielem m.in. firmy zajmującej się produkcją i sprzedażą kawy. 29 września 2023 roku prokuratura wystawiła za nim list gończy. Uciekł przez Niemcy i Turcję do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Procedura sprowadzenia go do Polski trwała kilkanaście miesięcy. Aby uniknąć aresztowania, Sebastian Majtczak opłacił tzw. złotą wizę, która zapewniła mu status Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz ukrywał się pod zmienionym wyglądem. Pobyt Sebastiana Majtczaka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, brak wyrażenia skruchy oraz wytaczanie wezwań przedsądowych i procesów sądowych przez jego rodzinę i pełnomocników odbiły się szerokim echem w Polsce. Kontrowersje wzbudziło również udzielenie wywiadu ze Zbigniewem Stonogą (opublikowany 20 maja 2025 roku), w którym Majtczak opisał siebie jako ofiarę wydarzeń na autostradzie A1.
Sebastian Majtczak po raz pierwszy został zatrzymany przez policję Zjednoczonych Emiratów Arabskich 4 października 2023 roku, gdzie trafił do aresztu. Po wyjściu z aresztu pozostał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie uzyskał status rezydenta.
15 maja 2025 roku władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zgodziły się na ekstradycję Sebastiana Majtczaka. 26 maja 2025 roku Sebastian Majtczak został sprowadzony ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski. Następnego dnia prokuratura w Katowicach postawiła mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Podczas składania zeznań Sebastian Majtczak wyjaśnił, że w momencie wypadku kierowca Kii zajechał mu drogę, przez co nie zdążył wyhamować. Od momentu ekstradycji Sebastian Majtczak przebywa w areszcie tymczasowym. W październiku 2025 roku w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się proces Sebastiana Majtczaka.
W trakcie prowadzenia śledztwa i procesu sądowego Sebastian Majtczak oskarżał policję, sądy, prokuraturę i media o stronniczość, brak profesjonalizmu i fałszowanie dokumentów przedstawianych władzom Zjednoczonych Emiratów Arabskich podczas procedury ekstradycyjnej. Oskarżony Sebastian Majtczak twierdził, że rodzina zginęła wskutek pożaru, a nie wypadku samochodowego. 26 lutego 2026 roku adwokat Sebastiana Majtczaka, Katarzyna Hebda, poinformowała, że kilka dni wcześniej otrzymała SMS-y w języku słowackim, w którym grożono jej klientowi śmiercią.
Sebastian Majtczak zeznał, że w momencie wypadku jechał z prędkością ok. 170 km/h, nie zjechał na środkowy pas, na którym znajdowała się Kia oraz że udzielił pierwszej pomocy pasażerom w swoim samochodzie. 12 marca 2026 roku Sebastian Majtczak zeznał, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.
Przypisy
Kategoria:2023 w Polsce A1