thumb|Potencjalne użycie spoofingu GPS przeciwko okrętowi. Spoofing GNSS () – atak na globalne systemy nawigacji satelitarnej (GNSS) polegający na nadawaniu fałszywych sygnałów satelitarnych w celu oszukania odbiornika co do jego pozycji, prędkości lub czasu. Fałszywe sygnały mogą być generowane od podstaw lub stanowić retransmisję oryginalnych sygnałów przechwyconych w innym miejscu lub czasie. Spreparowane sygnały są trudne do odróżnienia od prawidłowych, co utrudnia wykrycie ataku. Jedna z powszechnych form ataku, określana mianem carry-off attack, rozpoczyna się od nadawania sygnałów zsynchronizowanych z autentycznymi; ich moc jest następnie stopniowo zwiększana, aż odbiornik zacznie śledzić fałszywy sygnał zamiast prawdziwego.
W polskich źródłach naukowych, branżowych i instytucjonalnych zjawisko określane po angielsku jako GNSS spoofing najczęściej opisywane jest jako fałszowanie sygnału GNSS lub krócej fałszowanie GNSS. W piśmiennictwie technicznym spotykana jest nieprzetłumaczona forma spoofing GNSS, a w objaśnieniach samego terminu pojawia się wskazanie, że spoofing oznacza dosłownie „podszywanie się”. W komunikacji popularnonaukowej i branżowej występują też bardziej opisowe sformułowania, takie jak podszywanie się pod GNSS lub podszywanie się pod sygnał GNSS. Określenia typu manipulowanie sygnałami GNSS mają natomiast w polskiej literaturze znaczenie szersze i obejmują nie tylko spoofing, ale także m.in. meaconing i jamming. Meaconing stanowi szczególny przypadek ataku na systemy nawigacyjne, polegający na przechwyceniu rzeczywistych sygnałów GNSS i ich retransmisji z opóźnieniem lub z innego miejsca. Różni się od spoofingu generatywnego tym, że nie wymaga syntezy całkowicie nowych sygnałów satelitarnych, lecz wykorzystuje sygnały autentyczne, zmieniając ich kontekst czasowy lub przestrzenny.
Bariera techniczna przeprowadzenia ataku spoofingowego znacząco obniżyła się dzięki rozwojowi radia programowalnego (SDR). Niskokosztowy nadajnik SDR (ok. 300 USD) w połączeniu z ogólnodostępnym oprogramowaniem open source pozwala wygenerować fałszywe sygnały GPS L1 wystarczające do przejęcia kontroli nad odbiornikami konsumenckimi i niskobudżetowymi dronami. Odbiorniki profesjonalne, wyposażone w mechanizmy detekcji spoofingu, pozostają odporniejsze na tego typu ataki.
Spoofing różni się od zagłuszania (jamming). Zagłuszanie polega na podnoszeniu poziomu szumów w paśmie GNSS, co uniemożliwia odbiornikowi śledzenie satelitów i ustalenie pozycji. Spoofing jest techniką bardziej wyrafinowaną: zamiast blokować sygnał, podstawia fałszywe dane, przez co odbiornik oblicza błędną pozycję lub czas. W praktyce obie techniki bywają stosowane jednocześnie.
W Polsce Urząd Komunikacji Elektronicznej uznaje urządzenia służące do zakłócania sygnałów GNSS za niespełniające wymagań prawa komunikacji elektronicznej i zakazuje ich wprowadzania na rynek oraz używania.
Podatność systemów GNSS wynika z bardzo niskiej mocy sygnałów satelitarnych docierających do powierzchni Ziemi (ok. −130 dBm), co sprawia, że nawet stosunkowo słabe źródło zakłóceń może je zagłuszyć. Zakłócenia GNSS zagrażają nie tylko nawigacji morskiej i lotniczej, ale również infrastrukturze zależnej od sygnału czasu GNSS: sieciom telekomunikacyjnym, sieciom elektroenergetycznym i systemom finansowym. Według raportu NIST z 2021 roku utrata sygnału czasu GPS kosztowałaby sam sektor telekomunikacyjny w USA od 5,5 do 14,2 mld USD.
Spoofing GNSS wpływa również na badania naukowe wykorzystujące lokalizatory satelitarne. W badaniach migracji ptaków prowadzonych od jesieni 2023 do lata 2024 odnotowano liczne błędne lokalizacje osobników oznakowanych nadajnikami GNSS w strefach konfliktów w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie. Błędne pozycje dotyczyły m.in. rycyków migrujących z Finlandii do Rumunii oraz orzełków południowych monitorowanych w Izraelu i jego sąsiedztwie; część lokalizacji była fałszywie przenoszona w okolice lotnisk, m.in. w Rosji, Ukrainie, Libanie, Jordanii, Syrii i Egipcie.
thumb|Porównanie orbit systemów GPS, GLONASS, Galileo i Beidou. Wszystkie systemy GNSS, takie jak amerykański GPS, rosyjski GLONASS, chiński Beidou i europejska konstelacja Galileo, są podatne na tę technikę. W celu ograniczenia części podatności, z jakimi systemy GNSS mierzą się w związku z atakami spoofingowymi, zaleca się jednoczesne używanie więcej niż jednego systemu nawigacyjnego.
Znane incydenty thumb|Lockheed Martin RQ-170 Sentinel w materiałach rozpoznawczych US Army. Przejęcie w grudniu 2011 roku bezzałogowego statku powietrznego Lockheed Martin RQ-170 Sentinel w północno-wschodnim Iranie mogło być rezultatem takiego ataku. Ataki spoofingowe GNSS były przewidywane i omawiane w środowisku GNSS już w 2003 roku. Atak typu proof of concept został z powodzeniem przeprowadzony w czerwcu 2013 roku, gdy luksusowy jacht "White Rose of Drachs" został sprowadzony z kursu spreparowanymi sygnałami GPS przez grupę studentów inżynierii lotniczej z Cockrell School of Engineering na Uniwersytecie Teksańskim w Austin. Studenci znajdowali się na pokładzie jachtu, co pozwoliło ich urządzeniom spoofingowym stopniowo zdominować siłę sygnałów rzeczywistych satelitów konstelacji GPS i zmienić kurs jachtu.
W 2019 roku brytyjski tankowiec "Stena Impero" stał się celem ataku spoofingowego, który skierował statek na irańskie wody terytorialne, gdzie został zajęty przez siły irańskie. W konsekwencji jednostka wraz z załogą i ładunkiem została wykorzystana jako pionek w konflikcie geopolitycznym. Kilka firm żeglugowych, których statki przepływają w pobliżu wód irańskich, instruuje jednostki, aby pokonywały niebezpieczne obszary z dużą prędkością i w ciągu dnia.
15 października 2023 roku Siły Obronne Izraela (IDF) ogłosiły, że GPS został „ograniczony w aktywnych strefach walk zgodnie z różnymi potrzebami operacyjnymi”, lecz publicznie nie skomentowały bardziej zaawansowanych form zakłócania. W kwietniu 2024 roku badacze z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin wykryli jednak fałszywe sygnały i prześledzili ich pochodzenie do konkretnej bazy lotniczej w Izraelu, obsługiwanej przez IDF.
Rosyjski spoofing GPS
W czerwcu 2017 roku około dwadzieścia statków na Morzu Czarnym zgłosiło anomalie GPS, wskazujące pozycje jednostek odległe o wiele mil od ich rzeczywistej lokalizacji, co profesor Todd Humphreys uznał z dużym prawdopodobieństwem za atak spoofingowy. Anomalie GPS wokół Pałacu dla Putina i Kremla moskiewskiego, pokazane na antenie przez norweskiego dziennikarza w 2017 roku, doprowadziły badaczy do przekonania, że rosyjskie władze stosują spoofing GPS wszędzie tam, gdzie znajduje się Władimir Putin.
W raporcie C4ADS z 2019 roku, obejmującym Federację Rosyjską, Krym i rosyjskie instalacje wojskowe w Syrii, zidentyfikowano 9883 podejrzane przypadki spoofingu GNSS w 10 lokalizacjach; według autorów raportu od lutego 2016 roku dotknęły one 1311 cywilnych systemów nawigacji jednostek pływających. Raport wiązał część takich przypadków z ochroną ważnych obiektów i osób, ochroną strategicznych instalacji oraz działaniami w aktywnych strefach konfliktu.
Donoszono, że systemy mobilne o nazwach RB-301B Borisoglebsk-2, Krasucha i Żytiel są zdolne do spoofingu GPS. Za zakłócenia GNSS nad regionem bałtyckim odpowiedzialny jest również stacjonarny system 14Ts227 Tobol, rozmieszczony m.in. w obwodzie królewieckim, zdolny do zagłuszania sygnałów GPS, Galileo i GLONASS na dużym obszarze.
Do incydentów wiązanych z rosyjskim spoofingiem GPS należą m.in. zdarzenie podczas ćwiczeń NATO w Finlandii w listopadzie 2018 roku, które doprowadziło do kolizji statków (niepotwierdzone przez władze), oraz incydent z 2019 roku, w którym spoofing prowadzony z Syrii przez rosyjskie wojsko wpłynął na działanie lotniska cywilnego w Tel Awiwie.
W grudniu 2022 roku serwis GPSJam poinformował o znaczących zakłóceniach GPS w kilku rosyjskich miastach; zakłócenia przypisano środkom obronnym podejmowanym przez rosyjskie władze po inwazji na Ukrainę.
Zakłócenia GNSS w regionie Bałtyku i w Polsce Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku region Bałtyku stał się jedną z najaktywniejszych stref zakłóceń GNSS na świecie. Nasilenie zakłóceń nad Polską zbiegło się z uruchomieniem w grudniu 2023 roku bazy Aegis Ashore w Redzikowie, 250 km od granicy z obwodem królewieckim. Obwód królewiecki, rosyjska eksklawa położona między Polską a Litwą, jest głównym źródłem sygnałów zakłócających, obejmujących zarówno zagłuszanie (jamming), jak i spoofing.
Skala problemu W styczniu 2025 roku Polska odnotowała 2732 przypadki zakłóceń GNSS (zagłuszanie i spoofing łącznie). W Estonii zakłócenia dotknęły 85% lotów, a Litwa odnotowała w czerwcu 2025 roku ponad 1000 incydentów, 22 razy więcej niż rok wcześniej. W 2025 roku trzynaście państw członkowskich Unii Europejskiej wystosowało wspólne żądanie podjęcia działań przeciwko zakłóceniom GNSS.
Wpływ na lotnictwo cywilne Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wydała w 2022 roku biuletyny bezpieczeństwa ostrzegające operatorów lotniczych przed zakłóceniami GNSS w regionie bałtyckim. Zakłócenia GPS nad północną Polską powodują również spadanie cywilnych dronów. Polskie władze lotnicze informują, że samoloty komunikacyjne dysponują zapasowymi systemami nawigacyjnymi (ILS, VOR, nawigacja inercyjna), a radar naziemny Eurocontrol zapewnia ciągłe prowadzenie ruchu.
Polskie badania i monitoring Polscy naukowcy z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni namierzyli źródła zakłóceń GNSS na Bałtyku, lokalizując je w obwodzie królewieckim. Polska jest uznawana za jednego z liderów w Europie w zakresie inicjatyw zwalczających jamming i spoofing GNSS, łącząc wysiłki środowisk akademickich, laboratoriów rządowych i firm komercyjnych. Od 2025 roku incydenty zakłóceń GNSS podlegają raportowaniu w ramach systemu zgłaszania zdarzeń lotniczych ECCAIRS.
Zapobieganie thumb|Anteny CRPA stosowane są do zwiększania odporności na zakłócenia i spoofing GNSS. Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych opublikował wytyczne dotyczące ochrony infrastruktury krytycznej przed atakami spoofingowymi. Do zalecanych metod należą: ukrywanie i maskowanie anten GNSS; stosowanie czujników wykrywających cechy zakłóceń i sygnały spoofingowe; korzystanie z wielu częstotliwości i systemów GNSS jednocześnie (np. GPS L1/L5, Galileo, GLONASS); oraz minimalizowanie opóźnień w rozpoznawaniu i zgłaszaniu zakłóceń.
W literaturze opisywano również rozwiązania detekcji niezależne od konkretnego odbiornika, w tym techniki działające na poziomie aplikacji mobilnych.
Do metod wykrywania spoofingu należą m.in. monitorowanie mocy i zniekształceń sygnału, analiza zgodności pomiarów pseudoodległości i przesunięcia Dopplera, porównywanie wskazań GNSS z nawigacją inercyjną oraz estymacja kierunku nadejścia sygnału w odbiornikach wieloantenowych. Metody te mogą być skuteczne wobec prostych ataków, ale ich skuteczność spada przy atakach zsynchronizowanych, niskomocowych lub prowadzonych z wielu źródeł jednocześnie.
Anteny CRPA () tłumią zakłócenia, kształtując charakterystykę odbioru tak, aby wygaszać sygnały z kierunków źródeł zagłuszania. Antena o N elementach może wygaszać najwyżej N−1 kierunków, a gdy zagłuszacz i satelita znajdują się w zbliżonym kierunku, tłumienie zakłócenia powoduje jednoczesną utratę sygnału satelitarnego.
Specjalne szyfrowane wojskowe systemy GPS wykorzystujące kod P/(Y), a tym bardziej wykorzystujące kod M o wzmocnionym szyfrowaniu, są w dużej mierze uodpornione na spoofing dzięki używaniu modułów SAASM (Selective Availability Anti-spoofing Module).
Reakcja międzynarodowa