Afera Cambridge Analytica – skandal polityczny, który miał miejsce w drugiej dekadzie XXI wieku. Dane osobowe około 87 milionów użytkowników Facebooka zostały zebrane bez ich zgody i wiedzy przez brytyjską firmę konsultingową , głównie w celu targetowania reklam politycznych. Sprawa została po raz pierwszy ujawniona w 2015 roku, a jej kulminacją były zeznania w 2018 roku.
Dane były zbierane za pomocą stworzonej w 2013 roku przez Global Science Research aplikacji „This Is Your Digital Life”, należącej do . Aplikacja, poprzez zadawanie pytań, miała na celu skomponowanie profilów psychologicznych jej użytkowników oraz zbieranie danych na temat znajomych użytkowników Facebooka poprzez użycie Facebook Open Graph. Wyniki ankiety były później obliczane metodą opracowaną przez Michała Kosińskiego, wykorzystaną bez jego wiedzy i zgody.
Cambridge Analytica wspierała kampanie polityczne Donalda Trumpa i Teda Cruza w 2016 roku, wykorzystując tak zebrane dane. Firma była również oskarżana o wpływanie na wyniki Brexitu, wspierając ruchy takie jak Leave.EU. Chociaż niektórzy byli pracownicy firmy twierdzili, że Cambridge Analytica miała znaczący wpływ na te kampanie, oficjalne śledztwo przeprowadzone przez brytyjskiego komisarza ds. informacji (ICO) nie potwierdziło wielu z tych oskarżeń, stwierdzając, że firma nie była zaangażowana w sposób znaczący poza podstawowymi operacjami. Wykorzystanie zebranych danych również w państwach afrykańskich, gdzie od lat występowały zamieszki spowodowane wynikami wyborów, przyniosło dotkliwe skutki – między innymi w Nigerii sam sposób promowania kandydatury Goodlucka Jonathana w 2015 roku budził wiele kontrowersji, zaś w Kenii po wybraniu Uhuru Kenyatty w 2017 roku wybuchły protesty, w których od kul policji zginęło 11 osób.
Skutkiem skandalu był ruch #DeleteFacebook, który zdobył dużą popularność na Twitterze. W samych Stanach Zjednoczonych, 54% użytkowników przyjrzało się swoim ustawieniom prywatności konta na Facebooku, 42% użytkowników ograniczyło sobie dostęp do serwisu na pewien czas, zaś 26% ankietowanych usunęło aplikację ze swoich telefonów. 8% użytkowników zrezygnowało także z posiadania konta w serwisie. Na Facebooka nałożono również dwie kary finansowe – z czego pierwsza, nałożona w lipcu 2019 roku przez Federalną Komisję Handlu wynosiła 5 miliardów dolarów, a druga, nałożona przez kilka miesięcy później, wynosiła 500 tysięcy funtów.
Omówienie W 2010 roku uruchomiono nowy interfejs programistyczny o nazwie Open Graph. Trzy lata później Aleksandr Kogan został zatrudniony przez Cambridge Analytica, firmę zależną od SCL Elections, żeby utworzyć aplikację nazwaną „This Is Your Digital Life”. Zaczęto również pozyskiwanie użytkowników Facebooka, którzy mieli wypełnić płatną ankietę „dla celów naukowych”. Podczas trwającego od kwietnia 2014 roku okresu przejściowego, w którym programiści mieli przenieść swoje aplikacje na nową (oraz bardziej restrykcyjną) wersję Graph API, aplikacja mogła zbierać dane nie tylko na temat samych respondentów, ale też ich znajomych. W ten sposób Cambridge Analytica zebrała dane o milionach użytkowników. Jedną z firm, która wspomogła proces rekrutacji, była Qualtrics, werbując w ten sposób około 200 tysięcy osób. Respondent za wypełnienie ankiety otrzymywał 4 dolary.
Zbieranie danych osobowych przez Cambridge Analytica zostało ujawnione po raz pierwszy w grudniu 2015 roku przez Harry’ego Daviesa, dziennikarza „The Guardiana”. Według jego doniesień firma współpracowała z senatorem USA Tedem Cruzem, wykorzystując dane o milionach użytkowników Facebooka, zebranych bez ich wiedzy. Kolejne doniesienia opublikowano w listopadzie 2016 roku (McKenzie Funk) w „New York Times Sunday Review”, w grudniu 2016 roku (Hannes Grasseger oraz Mikael Krogerus) w Das Magazin, przetłumaczone później przez „Vice”, w lutym 2017 roku przez Carole Cadwalladr w „The Guardian”, oraz w marcu 2017 roku (Mattathias Schwartz) w „The Intercept”. Według PolitiFactu, w swojej kampanii prezydenckiej z 2016 roku Donald Trump wykorzystywał dane o preferencjach politycznych Amerykanów, otrzymanych od Cambridge Analytica. mały|Carole Cadwalladr, dziennikarka czasopism pn. „The Guardian” oraz „The Observer”
Informacje na temat wycieku danych zostały ostatecznie zweryfikowane w marcu 2018 roku po otrzymaniu wskazówek od Christophera Wylie – sygnalisty oraz byłego pracownika Cambridge Analytica. Od 2017 roku anonimowo dostarczał informacje redakcji „The Observera”. Autorka artykułu, Carole Cadwalladr, zachęcała go do ujawnienia się jako sygnalisty przez następny rok, pomimo sprzeciwów Cambridge Analytica, a później również Facebooka. Ona sama ujawniła również wezwania przedsądowe skierowane do redakcji „The Guardian” oraz „The Observer” w Channel 4 News i „The New York Times”. Ewentualny proces sądowy mógł kosztować redakcję od 20 do 30 tysięcy funtów. Żeby załagodzić potencjalne reperkusje, postanowiono nawiązać współpracę z amerykańskim „The New York Timesem”. Cadwalladr nie była początkowo temu przychylna, jednak zgodziła się po tym, gdy zaproponowano przedstawienie jej jako współautorki artykułu dla amerykańskiego czasopisma. Za opublikowanie serii reportaży o skandalu zarówno ona, jak i redakcja „The New York Timesa” otrzymały nagrodę Pulitzera w 2019 roku. Carole Cadwalladr wzięła także udział na konferencji TED w kwietniu 2019 roku, oskarżając dyrektorów generalnych Facebooka, Google’a oraz Twittera o „niszczenie demokracji”. Jej przemowa została potem wyróżniona w rankingu 10 najlepszych wystąpień w 2019 roku przez Chrisa Andersona, jednego z kuratorów TEDa.
Redakcje „The Guardian” i „The New York Times” opublikowały artykuły tego samego dnia, tj. 17 marca 2018 roku. Facebook stracił w przeciągu zaledwie kilku dni ponad 100 miliardów dolarów wartości rynkowej, a politycy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii domagali się wyjaśnień od założyciela Facebooka, Marka Zuckerberga. Szeroka krytyka ze strony mediów sprawiła, że zeznawał przed Kongresem USA. Meghan McCain, korzystając z okazji, stwierdziła, że kampania polityczna Baracka Obamy z 2012 roku wykorzystywała techniki znane z kampanii Donalda Trumpa. Według Politifactu, mimo tego, że kampania Obamy także wykorzystywała Facebooka, to aplikacja stworzona na tę okazję zawierała informacje, jak można wesprzeć kampanię Obamy. Większość zarejestrowanych w aplikacji wyraziła zgodę na przetwarzanie danych, ponieważ użytkownicy (ale nie ich znajomi) wiedzieli, w jakich celach tak się będzie działo. Aplikacja Aleksandra Kogana takich wskazówek nie posiadała, i co więcej, była reklamowana jako quiz, z którego dane zostaną później wykorzystane przez naukowców Uniwersytetu Cambridge.
Między listopadem 2017 roku a styczniem 2018 roku dokonywano prowokacji, w której dziennikarz śledczy kanału telewizyjnego Channel 4 pod przykrywką osoby zainteresowanej wpływaniem na wyniki wyborów w Sri Lance potajemnie nagrywał wypowiedzi kierowników firmy konsultingowej. Oferowali oni m.in. usługi uruchomienia fałszywych stron internetowych czy podszywania się pod inne osoby. Dyrektorzy zarówno Cambridge Analytica, jak i jej spółki macierzystej (SCL) chwalili się także, że pracowali przy organizacji ponad dwustu kampanii wyborczych, między innymi w Nigerii, Kenii, Czechach, Indiach i Argentynie. Zgodnie z wypowiedziami Nixa, Cambridge Analytica miała również oferować „zapraszanie ukraińskich dziewcząt do domu kandydata”, ponieważ te są „bardzo piękne” i „świetnie pracują”, a także nagrywanie i promowanie kampanii politycznej „w zamian za ziemię”. Kandydaci, którzy współpracowali z firmą konsultingową, byli zależni od decyzji podejmowanych przez Cambridge Analytica. W ramach śledztwa ujawniono również, że Cambridge Analytica posługiwała się specjalnie skonstruowaną usługą poczty elektronicznej, która po dwóch godzinach wysyłała żądania obustronnego usunięcia wiadomości.
Po publikacji reportażu, Cambridge Analytica zaprzeczała tym doniesieniom, wydając 19 marca 2018 roku oświadczenie. Stwierdzono w nim, że artykuł opublikowany na łamach Channel 4 fałszował sposób, w jaki firma prowadziła działalność. Dziennikarzowi śledczemu powiedziano również, że firma nie zajmuje się rozpowszechnianiem fake newsów, a słowa wypowiedziane przez dyrektorów miały być traktowane jako żart. Nix przeprosił swoich pracowników za tę sytuację, obarczając winą samego siebie:
W oświadczeniu wspomniano także o ocenie ryzyka, w ramach której przeprowadzane są rozmowy kontrolne z potencjalnymi nowymi klientami. Oficjalnie miało to na celu wykluczenie wszelkich nieetycznych czy nielegalnych intencji. Dzień po publikacji oświadczenia Nix został usunięty ze swojej funkcji, a Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa wydał nakaz przeszukania biur Cambridge Analytica. W wyniku afery nowym dyrektorem generalnym został Julian Wheatland.
Charakterystyka danych Liczby Redakcje „Wired”, „The New York Times”, oraz „The Observer” poinformowały, że dane dotyczyły 50 milionów użytkowników Facebooka. Chociaż Cambridge Analytica zapewniała, że liczba ta wynosiła zaledwie 30 milionów, Facebook potwierdził, że sprawa mogła dotyczyć nawet 87 milionów użytkowników, z czego znaczna większość (70,6 mln użytkowników) pochodziła ze Stanów Zjednoczonych. Podkreślono, że Kalifornia była stanem, z którego pochodziło najwięcej użytkowników dotkniętych aferą (6,7 mln użytkowników), następnie były to Teksas (5,6 mln użytkowników) i Floryda (4,3 mln użytkowników). Afera dotyczyła również danych 57 tysięcy Polaków. Aplikację zgodnie z danymi Facebooka pobrało zaledwie 270 tysięcy osób, podczas gdy jedno z anonimowych źródeł wskazało na jedynie 185 tysięcy użytkowników.
Informacje Facebook rozesłał wiadomość do osób, które mogły być objęte niniejszym skandalem, twierdząc, że dane przesłane do Cambridge Analytica mogły zawierać „profil publiczny, polubienia stron, datę urodzin oraz miejsce zamieszkania”. Niektórzy użytkownicy aplikacji nadali uprawnienia również do dostępu do własnej osi czasu i wiadomości. Dane były tak dokładne, że można było utworzyć szczegółowe profile psychologiczne tych osób. Zawierały one pozycje każdego z użytkowników. Dla poszczególnych kampanii politycznych, informacje pozyskane z profili mogły sugerować, który rodzaj reklamy byłby najskuteczniejszy dla danej osoby w poszczególnym miejscu podczas wybranego wydarzenia politycznego.
Użycie danych z podziałem na państwa i wydarzenia Omówienie wykorzystanej metody mały|Michał Kosiński, twórca algorytmu wykorzystanego przez Cambridge Analytica mimo odmowy współpracy Metoda wykorzystana przez Cambridge Analytica została stworzona przez doktora Michała Kosińskiego, który chciał ukazać niebezpieczeństwa związane z big data. Pierwsze prace miały miejsce już w 2008 roku, gdy powstała aplikacja o nazwie MyPersonality. W toku badań stwierdzono, że automatyczne profilowanie użytkowników na podstawie samej aktywności na Facebooku może znacznie wpłynąć na ich jakość życia. Poprawne przewidzenie dalszych działań poszczególnego użytkownika mogło zostać osiągnięte w drodze analizy jedynie 300 polubień. Model zbudowany na podstawie danych 58 tysięcy wolontariuszy był w stanie rozróżnić homo- i heteroseksualistów w 88% przypadków, Afroamerykanów oraz Amerykanów rasy kaukaskiej w 95% przypadków, oraz wyborców Partii Demokratycznej i Republikańskiej w 85% przypadków. Facebook, który początkowo zagroził Kosińskiemu pozwem, ostatecznie złożył wniosek o opatentowanie niniejszej metody 10 września 2012 roku. W zbliżony sposób działanie metody opracowanej przez Kosińskiego prezentuje projekt Uniwersytetu Cambridge pod nazwą „Apply Magic Sauce”.