United States of America v. Donald J. Trump – zakończone federalne postępowanie karne przeciwko Donaldowi Trumpowi, prezydentowi Stanów Zjednoczonych w latach 2017–2021 i ponownie od 2025, dotyczące jego domniemanego udziału w próbach unieważnienia wyników wyborów prezydenckich w 2020, w tym działań związanych z atakiem na Kapitol 6 stycznia 2021.
Trump nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Według oskarżenia próbował doprowadzić do unieważnienia wyników wyborów między innymi za pomocą planu utworzenia protrumpowskich list fałszywych elektorów. Naciskał na ówczesnego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, aby policzył głosy fałszywych elektorów zamiast głosów elektorów zatwierdzonych przez władze stanowe. Departament Sprawiedliwości wszczął w styczniu 2022 śledztwo dotyczące tego planu, a następnie rozszerzył je na wydarzenia z 6 stycznia 2021. W listopadzie 2022 prokurator generalny Merrick Garland wyznaczył Jacka Smitha prokuratorem specjalnym prowadzącym dochodzenia w sprawie prób unieważnienia wyborów oraz postępowania Trumpa z dokumentami rządowymi.
1 sierpnia 2023 federalna wielka ława przysięgłych postawiła Trumpowi w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Kolumbii cztery zarzuty dotyczące jego działań w okresie od wyborów w 2020 do ataku na Kapitol: spisku w celu oszukania Stanów Zjednoczonych na podstawie tytułu 18 Kodeksu Stanów Zjednoczonych, utrudniania postępowania urzędowego i spisku w tym celu na podstawie ustawy Sarbanesa–Oxleya z 2002 oraz spisku przeciwko prawom na podstawie ustawy o egzekwowaniu praw z 1870. W akcie oskarżenia opisano sześciu niewymienionych z nazwiska współspiskowców. Był to trzeci akt oskarżenia przeciwko Trumpowi i pierwszy akt oskarżenia przeciwko byłemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych dotyczący działań podjętych podczas sprawowania urzędu. 3 sierpnia Trump nie przyznał się do winy. Najwyższa przewidziana kara za jeden z zarzutów wynosiła 20 lat pozbawienia wolności.
2 lutego 2024 sędzia Tanya Chutkan poinformowała, że proces nie zostanie przeprowadzony, dopóki Sąd Apelacyjny dla Dystryktu Kolumbii nie rozstrzygnie, czy Trump korzysta z immunitetu chroniącego go przed odpowiedzialnością karną. Po jednogłośnym orzeczeniu sądu apelacyjnego, że immunitet mu nie przysługuje, Trump odwołał się do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. 1 lipca 2024 Sąd Najwyższy orzekł, że byli prezydenci korzystają z pewnego zakresu immunitetu karnego w odniesieniu do czynności urzędowych dokonanych podczas prezydentury. W następstwie tego rozstrzygnięcia 27 sierpnia Smith wniósł zastępczy akt oskarżenia, w którym utrzymał wszystkie cztery zarzuty, lecz usunął część twierdzeń faktycznych.
Po zwycięstwie Trumpa w wyborach prezydenckich w 2024 Smith wniósł o umorzenie sprawy bez uszczerbku dla możliwości ponownego wniesienia oskarżenia, powołując się na politykę Departamentu Sprawiedliwości zabraniającą ścigania urzędującego prezydenta. 25 listopada 2024 Chutkan uwzględniła wniosek i umorzyła postępowanie. W styczniu 2025 opublikowano raport prokuratora specjalnego, według którego dopuszczalny materiał dowodowy był wystarczający do uzyskania i utrzymania wyroku skazującego.
Tło Oskarżenia o oszustwa wyborcze i próby unieważnienia wyborów Podczas kampanii prezydenckiej w 2016 Trump wielokrotnie podważał wiarygodność procesu zatwierdzania wyników wyborów. Prowadząc kampanię w Kolorado, bez przedstawienia dowodów twierdził, że Partia Demokratyczna „sfałszowała wybory w lokalach wyborczych”. W październiku 2016 w serii wpisów na Twitterze zapowiadał, że w wyborach prezydenckich dojdzie do powszechnych oszustw. Twierdzenia te powtarzał jego doradca prawny Rudy Giuliani. Trump kontynuował podobną retorykę przed wyborami w 2020; przez wiele miesięcy przygotowywał argumenty na wypadek porażki, dotyczące przede wszystkim głosowania korespondencyjnego. Najpóźniej w sierpniu 2020 zaangażował konserwatywną działaczkę i prawniczkę Cletę Mitchell do pomocy w podważeniu wyników wyborów. Departament Bezpieczeństwa Krajowego ostrzegał, że Rosja nagłaśnia twierdzenia o oszustwach związanych z głosowaniem korespondencyjnym, aby podważyć zaufanie do całego procesu wyborczego. Dwa dni przed wyborami Trump powiedział dziennikarzom, że natychmiast po zakończeniu głosowania „wkroczy ze swoimi prawnikami”.
Pod wpływem sprzyjających Trumpowi komentatorów oraz wysokiej frekwencji na wiecach jego sztab był przekonany o zwycięstwie. W dniu wyborów wstępne sondaże prowadzone w lokalach wyborczych wskazywały na przewagę Trumpa, ponieważ podczas pandemii COVID-19 jego zwolennicy częściej głosowali osobiście. Przewaga zmniejszała się jednak wraz z liczeniem głosów oddanych korespondencyjnie. Po ostatnim wiecu Trumpa w Grand Rapids jego syn Eric Trump zakładał, że ojciec zdobędzie co najmniej 322 głosy elektorskie. Za namową Giulianiego Trump około godziny 2 w nocy ogłosił w Sali Wschodniej Białego Domu, że wygrał wybory, a podawane wyniki są sfałszowane. W trakcie liczenia głosów analityk danych sztabu Matt Oczkowski jednoznacznie poinformował go, że przegra. Radca prawny Białego Domu Pat Cipollone ostrzegł, że próba unieważnienia wyników byłaby „paktem morderczo-samobójczym”. Departament Sprawiedliwości kierowany wówczas przez prokuratora generalnego Williama Barra nie znalazł dowodów na powszechne oszustwa wyborcze. Były spiker Izby Reprezentantów Newt Gingrich przewidywał, że wyborcy Trumpa wybuchną „wściekłością”, a republikański lider w Izbie Kevin McCarthy powiedział w programie The Ingraham Angle, że Republikanie nie powinni „milczeć w tej sprawie”.
Trump i jego współpracownicy wielokrotnie podejmowali działania zmierzające do unieważnienia wyników. Śledztwo Departamentu Sprawiedliwości koncentrowało się między innymi na planie fałszywych elektorów, w ramach którego Trump i jego sojusznicy przygotowywali dokumenty przedstawiające go jako zwycięzcę. Prawnicy Trumpa, w tym Giuliani i John Eastman, sporządzali dokumenty oraz nakłaniali republikańskich działaczy do ich podpisania, twierdząc, że podczas wyborów wystąpiły nieprawidłowości i że do czasu ich zbadania należy powołać „alternatywne” listy elektorów. Fałszywi elektorzy w siedmiu stanach – Arizonie, Georgii, Michigan, Nevadzie, Nowym Meksyku, Pensylwanii i Wisconsin – podpisali dokumenty uznające Trumpa za zwycięzcę, mimo że władze tych stanów zatwierdziły zwycięstwo Joego Bidena. W Pensylwanii i Nowym Meksyku dokumenty miały obowiązywać warunkowo, gdyby Trump wygrał postępowania sądowe kwestionujące wynik. Plan zakładał przekazanie Pence’owi list fałszywych elektorów i wywarcie na niego nacisku, aby policzył oddane przez nich głosy. Sojusznicy Trumpa twierdzili też, że wiceprezydent może uznać wybory za wadliwe na podstawie ustawy o liczeniu głosów elektorskich i pozostawić rozstrzygnięcie Izbie Reprezentantów.
W ciągu dwóch miesięcy po wyborach Trump wielokrotnie dzwonił do republikańskich urzędników w stanach, w których Biden zwyciężył niewielką różnicą głosów, żądając zmiany wyników. W rozmowie z sekretarzem stanu Georgii Bradem Raffenspergerem prosił go o „znalezienie 11 780 głosów”. Raffensperger nagrał rozmowę, a następnie ją ujawnił. Trump i Giuliani naciskali również na Rusty’ego Bowersa, spikera Izby Reprezentantów Arizony, aby zbadał zarzuty oszustw; Bowers odmówił podjęcia działań bez przedstawienia dowodów. 4 stycznia Eastman zwrócił się do niego o cofnięcie stanowego zatwierdzenia zwycięstwa Bidena, lecz ponownie spotkał się z odmową. Trump, jego prawnicy i republikańscy członkowie Kongresu kontaktowali się także z urzędnikami w Michigan i Pensylwanii, nakłaniając ich do ogłoszenia, że w rzeczywistości wygrał Trump.
19 grudnia 2020, sześć tygodni po porażce, Trump wezwał na Twitterze swoich zwolenników do przyjazdu 6 stycznia do Waszyngtonu, gdzie Kongres miał zatwierdzić wyniki wyborów: „Bądźcie tam, będzie dziko!”. W kolejnych tygodniach wielokrotnie wskazywał tę datę. Organizacja Proud Boys ustalała miejsce spotkania w Waszyngtonie i sposób dotarcia do Kapitolu, a strona Red-State Secession na Facebooku zachęcała do publikowania adresów jej „wrogów”, w tym sędziów federalnych. Trump nadal rozpowszechniał fałszywe twierdzenia dotyczące wyników w Georgii, Pensylwanii, Michigan, Nevadzie i Arizonie. Rankiem 6 stycznia wygłosił przemówienie na Ellipse w pobliżu Białego Domu i zachęcił zgromadzonych do przemarszu aleją Pennsylvania Avenue w kierunku Kapitolu. Następnie tłum jego zwolenników wtargnął do budynku.
Śledztwa Atak na Kapitol doprowadził do wszczęcia setek postępowań karnych. 13 stycznia 2021 Izba Reprezentantów po raz drugi uchwaliła impeachment Trumpa, lecz 13 lutego Senat go uniewinnił. W czerwcu 2021 Izba powołała komisję specjalną do zbadania ataku. Przed opublikowaniem raportu końcowego komisja zaleciła postawienie Trumpowi czterech zarzutów i przekazała sprawę Departamentowi Sprawiedliwości. Dwa z rekomendowanych zarzutów znalazły się później w federalnym akcie oskarżenia. Nie wniesiono natomiast zarzutu podżegania do powstania lub udzielania pomocy jego uczestnikom na podstawie 18 U.S.C. § 2383 ani spisku w celu złożenia fałszywego oświadczenia na podstawie 18 U.S.C. §§ 371 i 1001.
W styczniu 2022 zastępczyni prokuratora generalnego Lisa Monaco powiedziała w CNN, że Departament Sprawiedliwości zbada plan fałszywych elektorów. Do marca departament wszczął śledztwo dotyczące wydarzeń z 6 stycznia i prób unieważnienia wyborów. W kwietniu zaczął pozyskiwać wykazy połączeń Białego Domu, a w maju federalna wielka ława przysięgłych skierowała wezwania do prawników Trumpa związanych z planem elektorów. W lipcu The Washington Post poinformował, że przedmiotem dochodzenia są także działania samego Trumpa 6 stycznia. Śledztwo nadzorował prokurator federalny Thomas Windom.
Śledztwo FBI otrzymało wewnętrzny kryptonim „Arctic Frost” i zostało przydzielone jednostce CR15 do spraw korupcji publicznej w waszyngtońskim biurze terenowym agencji.
18 listopada 2022 prokurator generalny Merrick Garland powołał Jacka Smitha na stanowisko prokuratora specjalnego prowadzącego dochodzenie dotyczące 6 stycznia oraz odrębne śledztwo w sprawie postępowania Trumpa z niejawnymi dokumentami. Smith zintensyfikował oba dochodzenia, gdy Trump coraz wyraźniej koncentrował się na kampanii prezydenckiej w 2024. W czerwcu 2023 Trump został oskarżony w sprawie tajnych dokumentów. Przed wniesieniem aktu oskarżenia w sprawie 6 stycznia prokuratorzy analizowali kilka wątków, w tym setki dokumentów przekazanych przez byłego komisarza nowojorskiej policji Bernarda Kerika. 18 lipca Trump otrzymał pismo informujące, że jest celem śledztwa, a tydzień później jego prawnicy spotkali się z prokuratorami, co wskazywało na zbliżający się koniec dochodzenia.
Pierwotny akt oskarżenia i postawienie w stan oskarżenia mały|Pierwotny akt oskarżenia mały|Prokurator specjalny Jack Smith ogłasza wniesienie aktu oskarżenia Pierwotny akt oskarżenia odpieczętowano 1 sierpnia 2023. Wielka ława przysięgłych Sądu Okręgowego dla Dystryktu Kolumbii postawiła Trumpowi cztery zarzuty: spisku w celu oszukania Stanów Zjednoczonych, utrudniania postępowania urzędowego, spisku w celu jego utrudniania oraz spisku przeciwko prawom. Sprawa została losowo przydzielona sędzi Tanyi Chutkan.