Katastrofa lotnicza w Gibraltarze – wypadek lotniczy brytyjskiego samolotu transportowego Consolidated C-87 Liberator Express o numerze fabrycznym AL523, do którego doszło w Gibraltarze 4 lipca 1943 roku. Zginęło w nim 16 osób, w tym Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych i premier rządu Polski na uchodźstwie, generał Władysław Sikorski. Ciała pięciu ofiar nie zostały odnalezione. Do wypadku doszło około godz. 23:06 czasu lokalnego, gdy Liberator zaraz po starcie z lotniska w Gibraltarze rozbił się o powierzchnię wody. Przeżył jedynie jeden z pilotów Eduard Prchal.

W celu zbadania katastrofy przeprowadzono kilka niezależnych śledztw. W 1943 roku brytyjska komisja wykluczyła sabotaż, a jako przyczynę wypadku wskazała zablokowanie się steru wysokości, z niewyjaśnionych przyczyn. Z powodu okoliczności katastrofa stała się jednak przedmiotem licznych teorii spiskowych prezentowanych przez publicystów, postulujących różne wersje i różnych autorów rzekomego zamachu. Żadna z teorii spiskowych nie została udowodniona w sposób naukowy, a część z nich wykluczono w wyniku śledztwa IPN-u z 2009 roku, w którym ustalono, że śmierć Władysława Sikorskiego nastąpiła wskutek obrażeń wielonarządowych, typowych dla ofiar wypadków komunikacyjnych lub upadku z wysokości. Istnieje również kilka konkurencyjnych teorii dotyczących bezpośrednich przyczyn i przebiegu wypadku, lecz rzetelni historycy nie podważają wersji o katastrofie jako następstwie wypadku lotniczego.

Podłoże Wiosną 1943 roku Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych generał Władysław Sikorski odbył podróż w celu kilkutygodniowej inspekcji wojsk polskich na Bliskim Wschodzie. W tym celu w dniach 24–25 maja odbył przelot z Wielkiej Brytanii do Kairu wojskowym samolotem transportowym Liberator Mk II z 511 dywizjonu transportowego RAF, o numerze fabrycznym AL616, pilotowanym przez czeskiego pilota Eduarda Prchala. Samolot ten nie był osobistą maszyną Sikorskiego, ani też 511 dywizjon RAF nie był przeznaczony specjalnie do przewozu VIP-ów, lecz wykonywał regularne loty komunikacyjne na potrzeby brytyjskie oraz państw sprzymierzonych. Gdy Sikorski dowiedział się, że pilot jest Czechem, postanowił wykorzystać ten fakt politycznie jako przyjazny gest, mając na względzie kiepskie stosunki między emigracyjnymi władzami Polski i Czechosłowacji. Zwrócił się wówczas z prośbą do głównodowodzącego alianckimi siłami powietrznymi na Bliskim Wschodzie marszałka Arthura Teddera, żeby Prchal pilotował również jego samolot w drodze powrotnej. Wymagało to zmiany załóg, gdyż Prchal przyleciał do Kairu 29 czerwca przypisanym do niego samolotem AL616, który odleciał 2 lipca, po czym przesiadł się jako pierwszy pilot na przewidziany do lotu powrotnego z Sikorskim samolot tego samego typu numer AL523, o nazwie własnej „St Anthony”. 3 lipca 1943 roku wystartował tym samolotem po raz pierwszy razem z Sikorskim i 10 innymi pasażerami oraz ładunkiem poczty i bagaży do Gibraltaru, gdzie doleciał o godzinie 14:37, po ponad 10 godzinach lotu.

Zaadaptowane do celów transportowych amerykańskie ciężkie samoloty bombowe Consolidated B-24 Liberator były pozbawione uzbrojenia i oferowały jedynie minimalne wygody dla pasażerów. Miały sześć miejsc siedzących dla pasażerów w tylnej części kadłuba, w formie dwóch wzdłużnych ławek skierowanych oparciami do siebie, wyposażonych w pasy brzuszne. Środkowa część kadłuba ze znajdującą się tam oryginalnie komorą bombową i nosowa część z zaślepionym oszkleniem przeznaczone były do transportu ładunków; w tym celu w komorze bombowej była zabudowana drewniana podłoga. W razie transportu większej liczby osób, podróżowały one leżąc na bagażach pośrodku kadłuba i przykrywając się kocami.

W dniu przed wylotem do Anglii Sikorski uczestniczył w przyjęciu pożegnalnym u gubernatora. Po południu na samolot załadowano pocztę i bagaże. Jedynie dwóch cywilnych pasażerów (Lock i Pinder) przeszło odprawę bagażową, natomiast polska delegacja była z niej zwolniona. Około godziny 22:25 samochodami przywieziono Sikorskiego i pasażerów, po czym załadowano ich bagaże i do godziny 22:45 pasażerowie wsiedli na pokład i samolot rozpoczął kołowanie z miejsca postojowego na zachodni koniec pasa. Podczas przygotowań do startu generał Sikorski rozebrał się do bielizny, prawdopodobnie w celu przebrania się w kombinezon lotniczy i położenia się na bagażach.

Wypadek O godzinie 23:05 Liberator po zezwoleniu z wieży kontroli lotów rozpoczął start w kierunku na wschód. Samolot 16 sekund po starcie z gibraltarskiego lotniska zetknął się z powierzchnią morza około 600 m na wschód od końca pasa startowego, co stało się około godz. 23:06Zegarki pasażerów zatrzymały się na 23:06 i 23:07.T. Kisielewski, Zamach, s. 169–170.. Zwłoki Sikorskiego wyłowiono z wód Zatoki Katalońskiej Morza Alborańskiego tuż przed północą 4 lipca 1943 roku. Nie jest znany żaden zarejestrowany zapis zetknięcia się samolotu AL523 z wodą, wobec czego osoby badające to zagadnienie do tej pory przyjmowały jedną z dwóch możliwości: zderzenie z powierzchnią wody lub miękkie wodowanie. Według teorii wodowania, którą popierają zwolennicy przynajmniej jednej teorii spiskowej (patrz niżej), samolot utrzymywał się przez jakiś czas na bardzo spokojnej powierzchni morza i po około sześciu minutach zatonął w płytkich (około 7 m) wodach przybrzeżnych. Jednym ze świadków wypadku był brytyjski radiooperator, który obserwował start Liberatora ze swego, odległego o około 400 m, stanowiska. Innym świadkiem miał być Ludwik Maria ŁubieńskiT. Kisielewski, Zamach, s. 59–60., szef Polskiej Misji Morskiej w Gibraltarze. Na podstawie jego relacji James Robert Norton-Amora, urzędnik stanu cywilnego w Gibraltarze, sporządził akt zgonu generała. Łubieński był także pierwszą osobą, która zawiadomiła polski Londyn o śmierci gen. Sikorskiego w katastrofie i sporządziła stosowny raport.

Oficjalna wersja wydarzeń przedstawiona w raporcie brytyjskiej komisji badającej wypadek jeszcze w 1943 roku ustaliła jako przyczynę katastrofy zablokowanie steru wysokości, jednak nie potrafiła wyjaśnić, jak doszło do tej awarii.

Według Mieczysława Jana Różyckiego, samolot oderwał się od pasa po przebyciu ok. 1050−1150 jardów (960–1052 m) i miał trudności ze wznoszeniem, uzyskując wysokość według świadków maksymalnie 30 m, a według pilota ok. 46 m. Samolot zaczął następnie spadać do morza płaskim lotem nurkowym i uderzył o powierzchnię morza z prędkością prawie 265 km/h. Lot ogółem według M. Różyckiego trwał 12 sekund. Samolot miał przechył na lewe skrzydło, co spowodowało po uderzeniu obrót płatowca w lewo wraz z uniesieniem tylnej części kadłuba w górę, przy czym ładunek i pasażerowie zostali odrzuceni w prawo w przód. Spowodowało to dalej rozłamanie kadłuba na trzy części, wyłamanie silników z łoża, oderwanie śmigieł i następnie kapotaż. Pilot Prchal został wyrzucony z fotela w prawo do wody. Dalsze zniszczenia spowodowało uderzenie o dno, na głębokości ok. 8 metrów. Przy kapotażu i oderwaniu części ogonowej z usterzeniem doszło do rozrzucenia elementów kadłuba i jego zawartości. Poszczególne części w ciągu kilku minut straciły zdolność pływania i zostały podtopione, a następnie przemieszczone w głąb morza przez prądy morskie.

Bezpośrednio po upadku samolotu, który nie mógł być zaobserwowany z uwagi na ukształtowanie pasa, uruchomiono alarm i osoby odprowadzające podjechały na skraj pasa. O godzinie 23:14 dotarł na miejsce kuter ratowniczy HSL-181, a następnie łódź wiosłowa i inne jednostki. Odnaleziono i wyciągnięto z morza pływające ciała Sikorskiego, Klimeckiego i Whiteleya, który zmarł po wyciągnięciu, a także nieprzytomnego pilota Prchala. Następnego dnia kontynuowano akcję. W ciągu kolejnych dni wydobyto przy pomocy nurków główne elementy samolotu. Jako ostatnie odnaleziono ciała Gralewskiego i Mareckiego, wyrzucone na brzeg 8 i 9 lipca, natomiast nie odnaleziono dwóch członków załogi i trzech pasażerów.

Ciało Sikorskiego, wydobyte z morza i przewiezione do Wielkiej Brytanii na pokładzie polskiego niszczyciela ORP „Orkan”, pochowano na cmentarzu w Newark bez przeprowadzenia autopsji. Po latach nie udało się odnaleźć ani osoby, która fotografowała zwłoki Sikorskiego na nabrzeżu portowym wkrótce po wyłowieniu, ani samych zdjęć.

Uczestnicy lotu i ofiary śmiertelne mały|Generał Sikorski podczas wcześniejszej wizyty na Gibraltarze w 1941 r. Z lewej gubernator Macfarlane, z prawej na pierwszym planie Victor Cazalet, a za nim w rogatywce gen. Tadeusz Klimecki. Cywil za plecami Sikorskiego to Józef Retinger mały|Marynarze eskortują trumnę z ciałem Naczelnego Wodza z portu w Plymouth. W pierwszym rzędzie żałobników widoczni generał Marian Kukiel, minister Stanisław Kot i admirał Jerzy Świrski. W głębi niszczyciel ORP „Orkan” Na pokładzie samolotu znajdowało się 16 osób, w tym 11 pasażerów. Formułowane były też przypuszczenia sięgające 20, 22, a nawet 24. Nie odnaleziono m.in. ciała córki Sikorskiego Zofii Leśniowskiej, o której wiedziano, że na pewno była na pokładzie. Według oficjalnej wiedzy incydent przeżył z obrażeniami jedynie czeski pilot, Eduard Prchal.

W wyniku wypadku śmierć ponieśli:

Pasażerowie Victor Cazalet, col., brytyjski oficer łącznikowy Jan Gralewski, domniemany kurier AK Tadeusz Klimecki, gen. bryg., szef Sztabu Naczelnego Wodza Adam Kułakowski, adiutant gen. Sikorskiego (ciała nie odnaleziono) Zofia Leśniowska, córka gen. Sikorskiego (ciała nie odnaleziono) Walter Heathcote Lock, cywil (ciała nie odnaleziono) Andrzej Marecki, płk dypl., szef III Oddziału Operacyjnego Sztabu Naczelnego Wodza Harry Pinder, bosman, pracownik portu wojennego w Aleksandrii Józef Ponikiewski, por. mar., Adiutant gen. Sikorskiego Władysław Sikorski, premier i Naczelny Wódz PSZ John Percival Whiteley, brygadier, doradca wicekróla Indii

Członkowie załogi C.B. Gerrie, flight sergeant, radiooperator/strzelec W.S. Herring, squadron leader, drugi pilot (ciała nie odnaleziono) D. Hunter, flight sergeant, radiooperator/strzelec (ciała nie odnaleziono) F. Kelly, sergeant, mechanik L. Zalsberg, warrant officer, nawigator

Zdarzenia przed wypadkiem Dwa inne samoloty, którymi wcześniej podróżował Sikorski, również miały wypadki. 30 listopada 1942 roku, samolot generała zmuszony był lądować awaryjnie w Montrealu. Inny dziwny przypadek mógł mieć miejsce kilka miesięcy wcześniej, w marcu.

Polityczne konsekwencje śmierci Sikorskiego Nowym premierem Rządu RP na uchodźstwie został Stanisław Mikołajczyk, Naczelnym Wodzem gen. Kazimierz Sosnkowski.

Śmierć Sikorskiego oznaczała całkowite osłabienie pozycji Polski w obozie sojuszników wobec otwarcie wysuwanych roszczeń terytorialnych ZSRR i polityki Stalina zmierzającej konsekwentnie do międzynarodowej izolacji Polski. Jej ukoronowaniem były ustalenia konferencji w Teheranie w kwestii przyszłości Europy, w tym Polski, a w szczególności jej granic i usytuowania geopolitycznego. Strona niemiecka próbowała wykorzystać sytuację, umiejętnie wbijając klin w relacje Polaków z aliantami. Pojawiające się wówczas informacje propagandy niemieckiej jednoznacznie rozstrzygały, iż wypadek był sprytnie zaplanowaną akcją wymierzoną w Sikorskiego.

Zdaniem historyka Jacka Tebinki, Brytyjczycy pokładali w Sikorskim nadzieję na rozwiązanie kryzysu w stosunkach polsko-radzieckich i uważali go za jedynego polskiego polityka zdolnego do porozumienia się ze Stalinem, dlatego śmierć generała była wbrew interesom dyplomacji brytyjskiej i osobiście premiera Churchilla.

Śledztwa Śledztwo w 1943 mały|Lotnisko w Gibraltarze (2005). Samolot Sikorskiego, patrząc na zdjęcie, startował z lewej do prawej strony, pas startowy był w 1943 roku o ⅓ krótszy mały|...czyli w przeciwnym kierunku niż samolot widoczny na tej kompozycji pięciu fotografii