Mord pod Orłem (znany również jako mord w Lesie Miedwiediewskim i mord orłowski) – zbiorowa egzekucja więźniów politycznych przeprowadzona przez NKWD 11 września 1941 roku w Lesie Miedwiediewskim, na północ od Orła. Była to jedna z wielu tzw. masakr więziennych, dokonanych przez NKWD po rozpoczęciu niemieckiej inwazji na ZSRR.

W Lesie Miedwiediewskim rozstrzelano 157 osób, w tym prominentnych działaczy państwowych, partyjnych i świata nauki: osoby skazane w drugim (Walentin Arnold, Michaił Strojłow) oraz trzecim procesie moskiewskim (Christian Rakowski, Siergiej Biessonow, ), a także Mariję Spiridonową, Piotra Pietrowskiego, , Warwarę Jakowlewą oraz niemieckiego matematyka . Mord został zainicjowany przez ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berię i usankcjonowany przez Państwowy Komitet Obrony ZSRR pod kierownictwem Józefa Stalina. Wszystkich skazanych oskarżono o „prowadzenie defetystycznej agitacji i próby przygotowania ucieczki w celu wznowienia działalności wywrotowej”.

Wydarzenia w Lesie Miedwiediewskim nie były precedensem: masowe groby na terenie Orla i w jego okolicach zaczęły pojawiać się już w latach 30., podczas wielkiego terroru. Na północ i zachód od Cmentarza Troickiego w Orle znajdował się tzw. Diabelski Rów – wąwóz, w którym masowo rozstrzeliwano, a następnie grzebano więźniów politycznych.

Do końca lat 80. XX w. znaczna część rozstrzelanych pod Orłem została zrehabilitowana. W przypadku pozostałych 108 osób wyrok uchylono w 1990 roku.

Decyzja o mordzie Na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 22 czerwca 1941 roku obwód orłowski, wśród wielu zachodnich regionów ZSRR, został ogłoszony strefą działań wojennych. W związku z tym wszelkie sprawy o przestępstwa przeciwko obronności, porządkowi publicznemu i bezpieczeństwu państwa zostały przekazane sądom wojskowym, którym nadano prawo rozpoznania sprawy po upływie 24 godzin od momentu doręczenia aktu oskarżenia. „Kiedy Niemcy zbliżyli się do Orła, wszyscy recydywiści zostali wysłani do bardziej odległych obozów, a politycznych zatrzymano na miejscu” – wspomina siostrzenica Christiana Rakowskiego, L. Tiniewa.

5 września 1941 roku pod kierownictwem ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii i jego zastępcy Bogdana Kobułowa 1. wydział specjalny wraz z administracją więzienną NKWD sporządził listę 170 więźniów wcześniej skazanych za przestępstwa kontrrewolucyjne i odbywanie kary w więzieniu orłowskim. Lista, podpisana przez kierownika I wydziału specjalnego Leonida Basztakowa i szefa administracji więziennej Michaiła Nikolskiego, zawierała zestawienie informacji o każdym więźniu; w odniesieniu do 76 osób stwierdzono, że w więzieniu zajmowali się agitacją antysowiecką. Jak później donosił Basztakow, Kobułow był inicjatorem powstania listy, bezpośrednio zaangażowanym w proces jej tworzenia. To właśnie Kobułow robił różne oznaczenia w spisie, a także decydował o losie każdego więźnia.

Następnego dnia, 6 września, Beria wysłał list z dołączoną do niego listą skierowany do przewodniczącego Państwowego Komitetu Obrony ZSRR Józefa Stalina z wnioskiem o zastosowanie kary śmierci wobec osób wymienionych w liście. W treści listu ludowy komisarz spraw wewnętrznych nazwał wymienionych więźniów „najbardziej rozgoryczoną częścią” przetrzymywanych w więzieniu orłowskim i wskazał, że ci ludzie „prowadzą defetystyczną agitację i próbują przygotować ucieczkę w celu wznowienia działalności wywrotowej”. Beria zaproponował powierzenie rozpatrzenia nadesłanych materiałów Kolegium Wojskowemu Sądu Najwyższego ZSRR. Tego samego dnia Stalin, który poparł propozycję Berii, podpisał dekret nr GKO-634ss, zezwalający na wykonanie kary śmierci wobec 170 więźniów, „skazanych w różnym czasie za działalność terrorystyczną, szpiegowsko-sabotażową i inną działalność kontrrewolucyjną”.

Zgodnie z przewidywaniami 8 września 1941 roku Rada Najwyższa ZSRR, składająca się z Wasilija Ulricha (przewodniczącego Kolegium), Dmitrija Kandybina i Wasilija Bukanowa, bez wszczęcia sprawy karnej i prowadzenia jakiegokolwiek postępowania, wydała wyrok śmierci na 161 więźniów na podstawie art. 58-10 część 2 Kodeksu Karnego RFSRR. Pozostałe dziewięć osób z listy, jak się okazało, nie było już przetrzymywanych w więzieniu orłowskim – niektórzy zginęli, inni zostali zwolnieni po rozpatrzeniu ich spraw. W związku z tym nawet więzień o nazwisku Borys Worowicz, który został uniewinniony de iure 28 maja, ale z nieznanych powodów nadal był przetrzymywany w więzieniu orłowskim, został rozstrzelany. Powodem tego i innych błędów był pośpiech przy sporządzeniu listy i brak weryfikacji danych. Ta okoliczność została wskazana podczas przesłuchania przez byłego szefa wydziału więziennego NKWD Nikolskiego.

Według byłego szefa UNKWD w obwodzie orłowskim Kondratija Firsanowa, operacja została przeprowadzona ze szczególną tajnością i dokładnością. „Około 200 skazanych nadal przebywało w celach z osobami, które miały zostać rozstrzelane”, powiedział później Firsanow. „Zrobiono to w celu ukrycia nadchodzącej akcji”. Dzień po egzekucji w Lesie Miedwiediewskim ewakuowano wszystkich współwięźniów straconych osób.

Ofiary Wśród więźniów skazanych na śmierć w więzieniu orłowskim było kilka wybitnych osobistości politycznych, np. Christian Rakowski – były członek KC RKP (b) od 1918 roku i przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych Ukraińskiej SRR, w 1938 roku w ramach III procesu moskiewskiego skazany na 20 lat więzienia jako „angielski i japoński szpieg”. Marija Spiridonowa, znana rewolucjonistka, jedna z przywódców lewicowych eserowców, która wycofała się z działalności politycznej na początku lat 20., również została aresztowana i do czasu egzekucji odsiadywała w Orle wyrok długoletniego więzienia pod zarzutem przygotowania zamachu na Klimienta Woroszyłowa. Los Spiridonowej podzielił jej mąż, także były eserowiec, Illja Majorow, który odbywał karę w tym samym więzieniu, ale jednocześnie nic nie wiedział o losie swojej żony: nie otrzymywał odpowiedzi na zapytania o Mariję wysłane do różnych władz. W jednej celi z Majorowem przebywali: były członek Komitetu Centralnego Partii Socjalistyczno-Rewolucyjnej Wadim Czajkin, eserka Aleksandra Izmajłowicz i Władimir Karpieko, profesor prawa rzymskiego na Uniwersytecie Kijowskim. Oprócz wymienionych więźniów w Lesie Miedwiediewskim rozstrzelano także m.in.: kierowcę Walentina Arnolda, którego w 1937 oskarżono o usiłowanie zabójstwa Wiaczesława Mołotowa, byłego inżyniera „Kuzbassugoła” Michaiła Strojłowa (wraz z Arnoldem oskarżonego o sabotaż), byłego doradcę misji dyplomatycznej ZSRR w Niemczech Siergieja Biessonowa, słynnego lekarza-terapeutę, profesora Dmitrija Pletniowa, skazanego pod zarzutem udziału w zabójstwie Maksyma Gorkiego, czy „czerwonego profesora” Aleksandra Ajchienwalda.

Ten sam los spotkał byłego ludowego komisarza finansów, lewicową komunistkę Warwarę Jakowlewą, Olgę Kamieniewą (siostrę Lwa Trockiego i pierwszą żonę Lwa Kamieniewa), młodszego syna Hryhorija Petrowskiego, Piotra oraz brata Nikołaja Jeżowa, Siergieja.

Wielu skazanych posiadało obywatelstwo/poddaństwo obcego państwa lub obce pochodzenie. Wśród tych ostatnich znalazł się w szczególności niemiecki matematyk Fritz Noether, o którego uwolnienie Albert Einstein zwrócił się wcześniej do władz sowieckich. Znaczną część listy wymordowanych stanowiły nazwiska azjatyckie: jednym z nich był Aszurbiek Chusrawbiekow (pochodzący z Tadżyckiej SRR); wśród skazanych było szczególnie wielu Chińczyków.

Przebieg mordu Wyrok śmierci na 157 skazanych wykonano 11 września 1941 roku w Lesie Miedwiediewskim. Według byłego szefa więzienia orłowskiego, S. Jakowlewa, w tym celu NKWD wysłało do miasta specjalną grupę zadaniową. Rozkaz o wykonaniu egzekucji dotarł do Orła w czasie, gdy więźniowie byli ewakuowani, a miasto poddawane częstym i ciężkim bombardowaniom ze strony nacierających Niemców. Według zeznań Firsanowa, on i prokurator realizowali zadanie przeciwdziałania zastępowaniu skazanych innymi osobami. W tym celu wspólnie z pracownikiem prokuratury przestudiowali akta osobowe więźniów, porównując przedstawione w nich dane z informacjami uzyskanymi podczas przesłuchania skazanych.

W dniu egzekucji, według zeznań więźnia, represjonowanego czekisty Surena Gazariana, na korytarzu powstał „niezwykły hałas”. W swoich wspomnieniach To nie powinno się powtórzyć przypomniał również, że kiedy zabrano Czajkina, Majorowa i Karpiekę, a potem przyszedł oficer dyżurny, żeby zabrać ich rzeczy, „czuł się przerażony”. Następnego dnia Gazarian próbował odszukać Biessonowa i Pietrowskiego na dziedzińcu więziennym, ale ich „tam też nie było”. Każdy skazany przed wyjazdem na miejsce egzekucji był eskortowany do specjalnego pomieszczenia, gdzie wyselekcjonowane osoby spośród personelu więziennego wkładały mu do ust płócienny knebel, wiązały go szmatą, aby wykluczyć możliwość wypchnięcia knebla, a następnie czytały treść wyroku. Następnie skazanych wyprowadzano na dziedziniec więzienny i wsadzano do specjalnie wyposażonego, zadaszonego samochodu z kuloodpornymi burtami. Wywożono ich do lasu, gdzie byli rozstrzeliwani. Żaden z pracowników więzienia, jak twierdził Jakowlew, nie brał udziału w egzekucji. Nie było też szefa regionalnego UNKWD Firsanowa – w skład tzw. komisji do wykonania wyroku weszli jego podwładni: K. Czernousow, N. Sliuniajew i G. Tieriebkow. Według Firsanowa, drzewa rosnące w lesie na miejscu pogrzebania zwłok skazanych wcześniej zostały wykopane wraz z korzeniami, a po pochówku straconych ponownie wsadzono je na miejsce. Do 3 października 1941 roku, dnia, w którym Orzeł został zdobyty przez Niemców, sztab NKWD w obwodzie orłowskim wielokrotnie udawał się na miejsce egzekucji w cywilnych ubraniach, udając grzybiarzy, aby sprawdzić stan miejsca pochówku. Według uzyskanych przez nich danych sytuacja na miejscu nie została zakłócona.

Czterech skazanych z listy – Veli-Ajmo-Vjajnjamo Korhonen, Jewdokija Łysowa-Muchotdinowa, Jewgienij Siemionow i Gotlib Szniejdier – zostało przeniesionych do innych miejsc odosobnienia przed wykonaniem wyroku i rozstrzelanych tamże w dniach od 13 do 18 września 1941.

Następstwa Rehabilitacja rozstrzelanych 18 stycznia 1989 roku Prokuratura Generalna ZSRR, kierując się cząstkową decyzją plenum Sądu Najwyższego ZSRR nr 40-88 z dnia 13 czerwca 1988 roku w sprawie Piatakowa, Radka i innych skazanych przez Sąd Najwyższy ZSRR w 1937 roku, wszczęła sprawę karną dotyczącą wydarzeń w Lesie Miedwiediewskim. Na podstawie wyników śledztwa plenum Sądu Najwyższego postanowiło przekazać materiały związane z decyzją Rady Najwyższej ZSRR z dnia 8 września 1941 roku o wymordowaniu więźniów z więzienia orłowskiego prokuratorowi generalnemu ZSRR Aleksandrowi Suchariewowi. Sprawa karna wszczęta przez prokuraturę ZSRR została z kolei przekazana do Głównej Prokuratury Wojskowej.

12 kwietnia 1990 roku prokurator wojskowy I wydziału Biura Głównej Wojskowej Prokuratury Rehabilitacyjnej ppłk Zybcew po zbadaniu sprawy karnej № 1-89 wydał dekret o umorzeniu postępowania przeciwko członkom Rady Najwyższej ZSRR Ulrichowi, Kandybinowi i Bukanowowi, uznając brak corpus delicti w ich działaniach. Dostrzegając bezprawność i bezzasadność wyroku Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego przeciwko 161 osadzonym w więzieniu orłowskim, Zybcew stwierdził jednak, że decyzja Kolegium nie była nielegalna, ponieważ została podjęta na podstawie dekretu Państwowego Komitetu Obrony ZSRR, najwyższego organu władzy państwowej w tamtym czasie. W odniesieniu do zbrodniczych działań inicjatorów egzekucji Berii i Kobulowa Zybcew zauważył, że obaj zostali już uznani za winnych i skazani na śmierć za popełnione zbrodnie w 1953 roku. Prokurator wojskowy uznał również osoby zaangażowane w wykonanie wyroku za niewinne popełnienia przestępstwa, ponieważ „nie mogły wiedzieć, że ten wyrok (...) był niezgodny z prawem”.