Katastrofa śmigłowca Mi-2 w Sporniaku – katastrofa lotnicza, która miała miejsce 23 sierpnia 1992 roku we wsi Sporniak koło Lublina. W wyniku upadku na ziemię śmigłowca Mi-2 zginęło sześć osób, zaś obrażenia odniosły dwie osoby. Jest to największa katastrofa lotnicza w województwie lubelskim.
Tło Śmigłowiec Mi-2 o numerze SP-SXI należał do Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Lublinie i stacjonował na lotnisku w Radawcu Dużym. Jedna z pracownic bufetu działającego przy tym lotnisku, Maria M., chcąc zrobić niespodziankę synowi mającemu grać w kapeli podczas wesela w Sporniaku, zorganizowała przelot śmigłowcem nad posesją, na terenie której odbywało się wesele. W czasie lotu miała zrzucać kwiaty i słodycze na gości.
Przebieg zdarzenia W dniu lotu, pilot sanitarnej wersji śmigłowca Mi-2, 46-letni wówczas Adam Ch., zabrał na pokład maszyny siedmioro pasażerów mimo tego, że na pokładzie znajdowały się jedynie cztery fotele z pasami bezpieczeństwa. Pozostałe osoby usiadły na noszach i podłodze. Po dotarciu do wsi Sporniak, w której odbywało się wesele, śmigłowiec zatoczył kilka kręgów nad domem, a następnie zaczął się powoli zniżać. Maria M. – organizatorka lotu – wychyliła się z okna śmigłowca i zaczęła rzucać na gości wesela kwiaty i słodycze.
W pewnym momencie śmigłowiec zszedł bardzo nisko i słychać było zakłócenia w pracy silnika, po czym zakołysał się i zawadził śmigłem o przewody średniego napięcia. Śmigłowiec uderzył o ziemię i leżąc na prawym boku, zaczął płonąć.
Akcja ratunkowa Pierwsze próby udzielenia pomocy podjęli goście weselni. Część z nich próbowała bezskutecznie ugasić płonący śmigłowiec za pomocą gaśnic samochodowych. Temperatura panująca w pobliżu płonącego śmigłowca uniemożliwiała udzielenie pomocy uwięzionym w nim pasażerom. Po wybiciu szyby ze środka udało się wyjść pilotowi i jednemu z pasażerów. Pilot, po wyjściu z maszyny, oddalił się z miejsca zdarzenia.
Akcję ratunkową utrudniał fakt uszkodzenia przez śmigłowiec linii średniego napięcia, z której zasilane były pompy doprowadzające wodę do wsi. Pożar wkrótce rozprzestrzenił się, powodując spalenie się czterech zaparkowanych w pobliżu samochodów.
Przyczyny i konsekwencje katastrofy W wyniku zdarzenia zginęło 6 z 8 osób, które znajdowały się na pokładzie. Ze wstępnych oględzin lekarskich wynikało to, że pasażerowie śmigłowca przeżyli upadek maszyny bez większych obrażeń. Przyczyną zgonu była wysoka temperatura płonącego śmigłowca, co potwierdzało relacje świadków, którzy widzieli uwięzionych we wraku pasażerów, próbujących wydostać się na zewnątrz.
Pilot zbiegły z miejsca zdarzenia został zatrzymany dwa dni po katastrofie. Funkcjonariusze Policji zatrzymali też mechanika, który dopuścił śmigłowiec do lotu. Ustalono to, że śmigłowiec Mi-2, wyprodukowany w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, który uległ katastrofie, znajdował się w dobrym stanie technicznym. Sam lot odbył się legalnie – został formalnie zgłoszony, zaś właściciel śmigłowca posiadał koncesję na świadczenie lotów wycieczkowych. Adam Ch., pilot, miał 14-letni staż.
Główna Komisja Badania Wypadków Lotniczych stwierdziła, że pilot podczas lotu popełnił kilka poważnych uchybień: wziął na pokład zbyt dużą liczbę pasażerów, nie dokonał próbnego zawisu oraz leciał zbyt wolno w stosunku do wysokości.
Ówczesny Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał pilota na karę czterech lat pozbawienia wolności. Pilot stracił również prawo do wykonywania zawodu.
Przypisy
Katastrofa śmigłowca Mi-2 w Sporniaku Kategoria:Katastrofy lotnicze w 1992 Kategoria:Katastrofy lotnicze w Polsce Kategoria:Katastrofy lotnicze z udziałem błędów pilotów Kategoria:Katastrofy w Polsce w latach 1991–2000