Centrum „Myrotworeć” (ukr. , pol. rozjemca) – ukraińska strona internetowa i powiązana z nią organizacja pozarządowa, która od grudnia 2014 roku publikuje listę oraz dane osobowe osób uznanych przez jej twórców za tzw. wrogów Ukrainy. Serwis uruchomił ukraiński polityk i działacz Heorhij Tuka. Publikowanie danych osobowych na stronie spotkało się z krytyką organizacji praw człowieka, a przez krytyków i rosyjskie władze serwis bywa określany mianem „listy śmierci”.

Charakterystyka Centrum „Myrotworeć” powstało w 2014 roku, na początku wojny na wschodzie Ukrainy, i prowadzi otwartą bazę osób uznawanych przez jego twórców za wrogów Ukrainy. Serwis przedstawia się jako ośrodek badający zbrodnie wymierzone w bezpieczeństwo narodowe Ukrainy. Jego zespół pozostaje anonimowy. Według doniesień mediów kieruje nim ukrywający się pod pseudonimem Roman Zajcew, były funkcjonariusz SBU, a z portalem powiązany jest Anton Heraszczenko, doradca Ministra Spraw Wewnętrznych Ukrainy, który przyznał się do współpracy. Założyciel serwisu, Heorhij Tuka, w 2022 roku zaprzeczył, by projekt podlegał SBU lub był finansowany przez państwo, a sama SBU w 2016 roku uznała, że jego działalność nie narusza ukraińskiego prawa.

Serwis opiera się głównie na ogólnodostępnych materiałach i metodach OSINT, czyli na doniesieniach prasowych, mediach społecznościowych, zdjęciach z geolokalizacją oraz zgłoszeniach internautów, które każdy może dodać w sekcji „Czyściec” (ukr. Чистилище). Większość wpisów dotyczy separatystów oraz rosyjskich żołnierzy i najemników, ale w bazie znajdują się też politycy, działacze i dziennikarze, a także cudzoziemcy wpisani za wjazd na anektowany Krym lub za wypowiedzi uznane za prorosyjskie. Baza szybko rosła, od około 4,5 tys. osób w październiku 2014 roku do ponad 130 tys. w 2019 roku według Al Jazeery, przy czym samo Centrum podawało wówczas liczbę około 187 tys. Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w 2022 roku szacowano liczbę wpisów na około 200 tys.

Wykorzystanie i działalność operacyjna Mimo braku oficjalnego statusu baza Centrum jest wykorzystywana przez ukraińskie służby i organy ścigania. Straż graniczna posługuje się nią przy kontroli osób wjeżdżających na Ukrainę, przez co osoby z listy mogą nie zostać wpuszczone do kraju. Według organizacji praw człowieka „Uspiszna Warta” materiały serwisu wykorzystano jako dowód w ponad 100 sprawach sądowych dotyczących terroryzmu i prorosyjskich grup zbrojnych.

W 2015 roku, według informacji organizatorów, w bazie znajdowało się ok. 9 tys. „bojowników”, a dzięki niej zatrzymano ok. 150 osób próbujących przekroczyć granicę z Rosją. W tym samym roku Komitet Śledczy Rosji wszczął postępowanie karne przeciwko Heraszczence za „publiczne nawoływanie do terroryzmu” po jego apelach o ujawnianie danych rosyjskich wojskowych biorących udział w operacji w Syrii. Na początku rosyjskiej inwazji w 2022 roku serwis opublikował m.in. dane domniemanych funkcjonariuszy FSB powiązanych z działaniami wojennymi.

Po inwazji w 2022 roku Centrum uruchomiło projekt „SeaKrime”, śledzący transport zboża wywożonego z okupowanych terytoriów Ukrainy, głównie przez port w Sewastopolu. Dane projektu wykorzystały m.in. CNN oraz francuskie i amerykańskie media przy ustalaniu tras statków ze skradzionym zbożem kierowanych do Syrii.

Publikacja danych dziennikarzy i krytyka międzynarodowa 7 maja 2016 roku Centrum opublikowało dane osobowe ok. 4,5 tys. dziennikarzy z różnych krajów, którzy uzyskali akredytację do pracy na terenie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, wraz z numerami telefonów i adresami e-mail. Dane uzyskano w wyniku włamania do baz „ministerstwa informacji” DRL, a wymienionych dziennikarzy określono jako współpracowników terrorystów, mimo że na liście znaleźli się m.in. reporterzy agencji Reuters, BBC, AFP i Al-Jazeery. Po publikacji wielu z nich otrzymało groźby.

Publikacja wywołała szeroką krytykę. Ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nazwał ją „dużym błędem”, lecz minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow ją poparł, a serwis po krótkiej zapowiedzi zamknięcia wznowił działanie z poszerzoną listą. Human Rights Watch uznała działania serwisu za zagrożenie dla bezpieczeństwa dziennikarzy i naruszenie ich prawa do prywatności, a Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ) wezwał Poroszenkę do potępienia publikacji i ochrony dziennikarzy. 2 czerwca 2016 roku ambasadorowie G7 w Kijowie wezwali zespół „Myrotworeć” do usunięcia danych dziennikarzy z dostępu publicznego. W 2017 roku ukraińska policja wszczęła postępowanie karne w sprawie serwisu, a Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka wezwał Ukrainę do zbadania naruszeń i usunięcia danych ze strony. W rezolucji z 11 lutego 2021 roku Parlament Europejski wezwał władze w Kijowie do potępienia i zakazania działalności takich stron jak „Myrotworeć”, które wykorzystują dane osobowe setek osób, w tym dziennikarzy, polityków i członków mniejszości. Mimo powtarzających się wezwań ze strony organizacji międzynarodowych ukraińskie władze nie zamknęły serwisu, który nadal pozostaje aktywny.

Aspekty prawne Działalność serwisu rodzi pytania o zgodność z ukraińskim prawem ochrony danych osobowych oraz z zasadą domniemania niewinności, ponieważ publikuje on dane osób, którym nie postawiono zarzutów. W 2016 roku prokuratura w Kijowie, a w 2017 roku ukraińska policja wszczęły postępowania na podstawie art. 171 kodeksu karnego, dotyczącego utrudniania działalności dziennikarzy, lecz nie przyniosły one rezultatów. Krytycy, w tym Rada Europy oraz Komitet Ochrony Dziennikarzy, wskazywali, że publikacja danych narusza standardy ochrony danych osobowych i europejską konwencję praw człowieka. Serwis nie ma w Ukrainie statusu urzędowego, choć jego materiały bywały dopuszczane jako dowód w postępowaniach sądowych.

Osoby umieszczone w bazie Trzon bazy stanowią separatyści, rosyjscy żołnierze i najemnicy oraz inni uczestnicy działań wojennych, jednak największą uwagę mediów przyciągają wpisy dotyczące polityków i osób publicznych. We wrześniu 2017 roku dodano byłą premier Ukrainy Julię Tymoszenko oraz byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego za „nielegalne przekroczenie granicy”, a w 2018 roku prezydenta Syrii Baszara al-Asada oraz mieszkańców Zakarpacia z węgierskim obywatelstwem. Wpisywano też osoby publiczne za wjazd na Krym lub wypowiedzi uznane za prorosyjskie, m.in. byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera, po czym niemiecki MSZ ponownie wezwał Ukrainę do usunięcia strony, a także muzyka Rogera Watersa i byłego premiera Włoch Silvia Berlusconiego. Praktykę tę krytykowano jako arbitralną, gdy w kwietniu 2019 roku Ołenę Zełenską, żonę Wołodymyra Zełenskiego, wpisano do bazy, a następnego dnia usunięto.

Obywatele Polski na liście W bazie „Myrotworeć” znaleźli się również obywatele Polski, w tym dziennikarze oraz politycy, którzy publicznie wyrażali opinie na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, polityki Kijowa oraz kwestii historycznych i gospodarczych. W 2024 roku na liście umieszczono m.in. wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który zwrócił się w tej sprawie o wyjaśnienia do polskiego rządu. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 1983 (2024) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że zwróciło się do strony ukraińskiej o usunięcie nazwisk polskich obywateli i przekazało jej ich listę. Zestawianie Polaków z osobami odpowiedzialnymi za agresję wobec Ukrainy MSWiA uznało za nieakceptowalne, a wpisanie polskich parlamentarzystów za niedopuszczalne.

W lipcu 2026 na listę wpisano polityków: Zbigniewa Boguckiego i Ewę Zajączkowską-Hernik

Zarzut „listy śmierci” Wokół serwisu narosła narracja o „liście śmierci”, opierająca się na przypadkach osób zabitych wkrótce po opublikowaniu ich danych. W kwietniu 2015 roku w Kijowie, w odstępie jednego dnia, zastrzelono byłego deputowanego Oleha Kałasznikowa oraz prorosyjskiego publicystę Olesia Buzynę, których dane wraz z adresami zamieszkania ukazały się wcześniej na stronie, a do obu zabójstw przyznała się grupa nacjonalistyczna. Z serwisem łączono również zabójstwa Darii Duginy (2022) oraz rosyjskiego oficera Stanisława Rżyckiego, zastrzelonego w 2023 roku po opublikowaniu jego danych. Na zdjęciach części wpisanych osób umieszczane jest oznaczenie „zlikwidowano” (ros. ликвидирован), pojawiło się ono jednak także przy zdjęciu zmarłego śmiercią naturalną Silvia Berlusconiego.

Określenie „lista śmierci” stosowane jest przede wszystkim przez rosyjskie władze i media państwowe, a część komentatorów konserwatywnych w USA używa go w odniesieniu do dopisywania na listę obywateli zachodnich. Twórcy serwisu odrzucają tę kwalifikację, a Anton Heraszczenko określił Centrum jako „biuro śledcze”, a nie organ represji. Fact-checkerzy i analitycy zajmujący się dezinformacją, w tym założyciel grupy Bellingcat Eliot Higgins, wskazują, że nie wykazano bezpośredniego związku między wpisami a zabójstwami ani powiązań serwisu z obecnym rządem Ukrainy. Niezależnie od tego sporu samo ujawnianie danych osobowych pozostaje przedmiotem międzynarodowej krytyki.

Przypisy

Kategoria:Internet na Ukrainie Kategoria:Strony internetowe Kategoria:Wojna rosyjsko-ukraińska