Bunt we Wradijiwce, protesty we Wradijiwce – wydarzenia, które miały miejsce w ukraińskiej wsi Wradijiwka w obwodzie mikołajowskim pomiędzy 30 czerwca a 3 lipca 2013 roku. Ich przyczyną był zbiorowy gwałt i usiłowanie zabójstwa 29-letniej mieszkanki wsi Iryny Kraszkowej dokonane przez dwóch miejscowych milicjantów, Dmytro Poliszczuka i Jewhena Dryżaka, a także taksówkarza Serhija Rjabynenkę.
Odmowa sądu oraz milicji wobec żądań zatrzymania jednego z podejrzanych spowodowała masowe wystąpienia mieszkańców Wradijiwki. Po masowych protestach, którym towarzyszył szturm na komisariat milicji, zwolniono ze stanowiska Prokuratora Rejonowego rejonu wradijiwskiego, a także komendanta rejonowego milicji we Wradijiwce oraz naczelnika Oddziału Obwodowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w obwodzie mikołajowskim Walentyna Parseniuka.
Przyczyny protestów 27 czerwca 2013 roku mieszkanka wsi Wradijiwka, hospitalizowana w Centralnym Szpitalu Okręgowym oświadczyła, że wieczorem poprzedniego dnia została zgwałcona i ciężko pobita. W swoim zeznaniu wskazała jako sprawców dwóch miejscowych milicjantów i jednego taksówkarza. Według ofiary, 26 czerwca około północy, wracając z dyskoteki, została siłą wciągnięta do samochodu i zawieziona do lasu. Tam została zgwałcona przez milicjantów, a później dotkliwie pobita przez taksówkarza, co spowodowało u niej poważne obrażenia, w tym pękniętą czaszkę. Pomimo odniesionych ran, poszkodowanej udało się dostać do najbliższego domu, którego mieszkaniec wezwał karetkę, jaką została przewieziona do Centralnego Szpitala Rejonowego we Wradijiwce. Ofiara wymieniła także dane napastników: kapitana milicji Jewhena Dryżaka, porucznika Dmytro Poliszczuka i taksówkarza Jewhena Rjabynenkę. Później, podczas identyfikacji, która miała miejsce na oddziale szpitalnym, w którym leczyła się ofiara, ponownie wskazała ona na Jewhena Dryżaka.
Następnego dnia zatrzymano tylko dwóch mężczyzn podejrzanych o gwałt. Prokurator Rejonowy rejonu wradijiwskiego potwierdził później, że jeden z zatrzymanych był funkcjonariuszem milicji. Zatrzymano porucznika Poliszczuka, który jest bratankiem ówczesnego Prokuratora Rejonowego rejonu zawodzkiego w mieście Mikołajów oraz taksówkarza Serhija Rjabynenkę.
Kapitan Jewhen Dryżak nie został zatrzymany, ponieważ według zeznań pięciu kolegów z pracy miał on wówczas pełnić służbę, a kamery monitoringu na dyżurce nie zarejestrowały jego wyjścia. Później odkryto jednak „tylne drzwi” na komisariacie, przez które kapitan Dryżak mógł przejść niezauważony, omijając monitoring, ponieważ kamery nie zostały zainstalowane w tej części budynku.
Innym czynnikiem stojącym za wystąpieniami miejscowej ludności było nieujawnianie sprawców gwałtu i zabójstwa 15-letniej uczennicy Aliny Porkul z Wradijiwki, w którą również byli zamieszani milicjanci, w tym Dryżak i Poliszczuk.
Protesty Początek wystąpień thumb|Komisariat we Wradijiwce po szturmie mieszkańców 30 czerwca 2013 roku mieszkańcy Wradijiwki udali się pod komisariat z żądaniem zatrzymania wskazanego przez ofiarę kapitana milicji Jewhena Dryżaka. Do wsi przybył oddział jednostki specjalnej Berkut.
Wieczorem tego samego dnia przed budynkiem Sądu Rejonowego odbył się wiec okolicznych mieszkańców, w którym wzięło udział ponad 300 osób, domagających się aresztowania gwałcicieli. Adwokaci zatrzymanych zwrócili się do sądu z wnioskiem o zwolnienie ich klientów za kaucją. Jak podaje portal „Priestupnosti.niet” („Nie przestępczości”), sytuację we Wradijiwce pogarszał fakt, że ani sołtys, ani kierownik Rejonowej Administracji Państwowej (według polskiej terminologii starosta), ani inni przedstawiciele władz samorządowych nie wyszli do mieszkańców, za to oddziały milicji z okolicznych terenów były gromadzone i wysyłane do Wradijiwki. Kiedy późnym wieczorem dwóch zatrzymanych próbowało wydostać się z sądu w więźniarce, tłum zablokował drogę samochodom, a do budynku sądu wleciały kamienie i jajka. Milicja z trudem usunęła podejrzanych z miejsca zdarzenia.
Szturm na komisariat thumb|Protestujący wyganiają z wiecu kierownika Obwodowej Administracji Państwowej Mykołę Krugłowa Już 1 lipca o godz. 19:00 pod komisariatem we Wradijiwce zebrało się ok. 1000 mieszkańców Wradijiwki z żądaniem aresztowania kapitana Jewhena Dryżaka. Około godziny 21:00 do demonstrantów udał się naczelnik Oddziału Obwodowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w obwodzie mikołajowskim gen. dyw. Walentyn Parseniuk. Dostrzegłszy na terenie gmachu MSW Jewhena Dryżaka, wściekli mieszkańcy chwycili za kije i kamienie, po czym próbowali włamać się do budynku. W odpowiedzi milicja użyła gazu łzawiącego, aby odeprzeć atak. Karetka zabrała kilka ofiar, a gdy się ściemniło, miejscowi mieszkańcy wybili szyby budynku MSW. W sprawie ataku na komisariat rozpoczęto śledztwo na mocy art. 296 pkt 4 Kodeksu Karnego Ukrainy („chuligaństwo popełnione przez grupę osób”) oraz na podstawie art. 194 cz. 1 („umyślne zniszczenie lub uszkodzenie mienia”).
Reakcje 2 lipca 2013 roku minister spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko odsunął od pełnienia obowiązków służbowych komendanta rejonowego milicji we Wradijiwce oraz naczelnika Oddziału Obwodowego MSW w obwodzie mikołajowskim Walentyna Parseniuka. Później okazało się, że Parseniuk został zwolniony z pracy. Tego samego dnia prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz przejął osobistą kontrolę nad śledztwem w sprawie gwałtu na Irynie Kraszkowej prowadzone przez Prokuraturę Generalną Ukrainy.
Również 2 lipca deputowani do Rady Najwyższej Ukrainy z frakcji opozycyjnych zażądali od ministra spraw wewnętrznych niezwłocznego poinformowania posłów o stanie śledztwa. W swoim raporcie minister zaznaczył, że przyczyną protestów we Wradijiwce było „nieodpowiedzialne podejście do wykonywania swoich obowiązków przez pojedynczych pracowników milicji, zwłaszcza dowódców na różnych szczeblach oraz chęć stworzenia fałszywego wrażenia praworządności”, przez co rozumiano zatajenie informacji przez lokalną milicję, co spowodowało, że MSW otrzymało pierwsze meldunki o sprawie dopiero 29 czerwca. Wypowiadając się na temat śledztwa minister zaznaczył, że kontrole zostaną przeprowadzone także w Odessie i Kijowie, cały personel Oddziału Rejonowego we Wradijiwce zostanie zatrudniony na nowo, a do Wradijiwki zostaną wysłani pracownicy ochrony wewnętrznej i wydziału personalnego na oficjalne śledztwo. Zaznaczył przy tym, że niektóre formy protestu wybrane przez mieszkańców Wradijiwki są nie do przyjęcia.
3 lipca frakcje opozycyjne w Radzie Najwyższej wydały oświadczenie domagające się dymisji lokalnych urzędników, w tym naczelnika Oddziału Obwodowego MSW w obwodzie mikołajowskim Walentyna Parseniuka i kierownika Obwodowej Administracji Państwowej (w polskim systemie administracyjnym odpowiednik wojewody) .
Reakcja polityków Deputowany Hennadij Moskal wyraził opinię, że minister Zacharczenko powinien już w pierwszym dniu protestów pojechać do Wradijiwki, a swoimi niekompetentnymi działaniami lokalne władze wywołały zamieszki, których podłoże narastało co najmniej od 2011 roku, kiedy to zabito miejscową, 15-letnią dziewczynę. Dodatkowo zauważył, że ofiarę powinno się przewieźć do szpitala MSW lub do podkijowskiej Kliniki Objawienia Pańskiego.
Były minister spraw wewnętrznych Jurij Łucenko oświadczył, że po wydarzeniach we Wradijiwce należy zlikwidować lokalny komisariat milicji bez prawa do przywrócenia do pracy wszystkich jego funkcjonariuszy, a następnie zatrudnić całkowicie nową załogę. W odpowiedzi lokalni mieszkańcy wskazywali na to, że nadużycia funkcjonariuszy milicji we Wradijiwce miały miejsce już w 2006 roku, kiedy na czele MSW stał właśnie Jurij Łucenko.
Deputowany Eduard Leonow wygłosił 3 lipca oświadczenie, że „w ciągu ostatnich 3 lat rejonowy oddział milicji [we Wradijiwce] zgwałcił i zabił 5 kobiet. Pięciu mężczyzn było torturowanych i zmuszonych do przyznania się do tych gwałtów oraz morderstw. Trzech z nich się powiesiło, jeden zmarł w domu na skutek zadanych mu ran”.
Reakcja działaczy i organizacji obywatelskich Związek zawodowy funkcjonariuszy milicji wydał oświadczenie, w którym złożono kondolencje ofiarom, zauważając, że przyczyną wydarzeń we Wradijiwce były „złożone i głębokie” problemy systemu organów ścigania, które należy rozwiązać na szczeblu państwowym, a milicja musi „oczyścić się ze złych pracowników, którzy hańbią honor i godność funkcjonariuszy organów ścigania”.
Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego wydał oświadczenie potępiające zbrodnię i popierające prawo ludzi do samoobrony, gdy milicja sama dopuszcza się bezprawia.
Ocena protestów jako przyczyny rozpoczęcia Euromajdanu Po protestach na kijowskim Majdanie wielu dziennikarzy zaczęło postrzegać wydarzenia na Ukrainie z zimy 2013–2014 jako „ogólnoukraińską Wradijiwkę”, zauważając, że aktywna faza Euromajdanu (po pobiciu studentów) była bardzo podobna do buntu we Wradijiwce.
Protesty w innych miejscowościach na Ukrainie