Bój pod Myszyńcem – wrześniowe walki oddziałów Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” na pozycji ubezpieczeń.
Na rozbudowanej w Myszyńcu pozycji ubezpieczeń Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” bronić się miał Oddział Wydzielony kapitana Straży Granicznej Wacława Smakosza. 1 września 1939 na miasto uderzyła niemiecka 1 Brygada Kawalerii. Bezpośrednie zagrożenie zachodniego skrzydła kompanii ON „Myszyniec" spowodowało wycofanie się całej obsady obrony Myszyńca. Kontratak kompanii ON „Kadzidło” nie przyniósł spodziewanego rezultatu. Reakcja dowódcy SGO „Narew” gen. bryg. Czesława Młota-Fijałkowskiego batalionem 42 pułku piechoty okazała się dalece niewystarczająca, a użycie 71 pułku piechoty spóźnione. Niemcy wykorzystali ten ważny węzeł drogowy do przegrupowania swoich sił i uderzenia w skrzydło Armii „Modlin”, a później okrążenia i zniszczenia Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”.
Siły i środki Strona niemiecka
Na kierunku Myszyńca Niemcy rozlokowali 1 Brygadę Kawalerii płk. Kurta Feldta w składzie: 1 i 2. pułk jazdy, każdy po 6 szwadronów, 1 dywizjon kolarzy a trzy szwadrony i szwadron broni ciężkiej, dywizjonu artylerii a trzy baterie artylerii i liczne pododdziały wsparcia. W sumie brygada liczyła 6665 żołnierzy, a oprócz koni posiadała 6 samochodów pancernych, 205 samochodów osobowych, 222 samochody ciężarowe, 166 motocykli bez kosza i 152 motocykle z koszem. Jej ciężkie uzbrojenie stanowiło 133 rkm le.MG 34, 44 ckm s.MG 34, 9 granatników 5 cm Gr.W, 18 moździerzy 8 cm Gr.W. 34, 12 dział leIG 18, 12 dział plot. 2 cm–Flak 30, 21 dział ppanc. 3,7 cm Pak 36, 12 armat FK 16 nA.
Strona polska
Myszyńca bronić miał Oddział Wydzielony „Myszyniec” pod dowództwem kpt. Wacława Smakosza. W jego skład weszły: kompania ON „Myszyniec” por. Józefa Szewczyka, kompania Straży Granicznej i 1 szwadron 5 pułku ułanów por. Jerzego Roszkowskiego z baterią 14 dywizjonu artylerii konnej. W czasie walki wzmocniony został kompanią ON „Kadzidło”. Na południe od Myszyńca rozmieszczony był Oddział Wydzielony „Łodziska” w składzie: III batalion 42 pułku piechoty, pluton armat przeciwpancernych, drużyna kolarzy 42 pp, szwadron pionierów Podlaskiej Brygady Kawalerii oraz bateria artylerii lekkiej. 3 września do walki wprowadzone zostały pododdziały 71 pułku piechoty.
Działania wojsk Oddział Wydzielony „Myszyniec” Ugrupowanie oddziału wydzielonego
linia placówek Straży Granicznej: Pełty, Łosicha, Dąbrowy, Antonia Grądzkie, Warmiak pierwsza pozycja oporu Myszyńca pluton cekaemów i pluton strzelecki z kompanii ON „Myszyniec” w okopach, na skraju miasta i cmentarza żydowskiego dwa plutony kompanii ON „Myszyniec” w okopach na północnym skraju miasta, po obu stronach szosy Myszyniec – Ostrołęka spieszony pluton z 1/5 puł z 2 cekaemami i działkiem ppanc. w okopach przy domkach ok. 1,5 km na wschód od Myszyńca szwadron 5 puł z sekcją pionierów jako odwód w Drężku, z gotowością do kontrataku na korzyść obu skrzydeł OW lub obsadzenia II pozycji stanowisko dowodzenia OW „Myszyniec” w budynku komisariatu Straży Granicznej pluton wzmocnienia Straży Granicznej jako odwód zgrupowany w okolicy kościoła punkt zborny załóg placówek po wycofaniu się z linii alarmowej punkt obserwacyjny na lewym skraju Myszyńca punkt sanitarny i wozy taborowe przy stacji kolejki wąskotorowej
Obrona pierwszej pozycji Tuż przed północą z 31 sierpnia na 1 września 1939 do komisariatu Straży Granicznej „Myszyniec” przedostał się przez granicę agent i zameldował komendantowi kpt. Wacławowi Smakoszowi, że pododdziały niemieckiej 1 Brygady Kawalerii stoją na granicy. Na wysokości placówek SG „Pełty” i „Dąbrowy” rozlokował się 1 pułk Ułanów Królewieckich. We wszystkich wysuniętych pododdziałach 18 Dywizji Piechoty już od 19.00 zarządzone było ostre pogotowie. Rano Niemcy rozpoczęli ostrzał placówek „Pełty” i „Dąbrowy”. Wkrótce potem spieszona kawaleria przekroczyła granicę i uderzyła na obie placówki. Załogi wycofały się bez strat do Myszyńca, a posterunek minerski zniszczył most na Rozodze. Kpt. Smakosz rozmieścił załogi placówek w pobliżu dworca kolejowego. Około 6.00 niemiecki 1 pułk jazdy i 1 dywizjon kolarzy, wspierani ogniem artylerii i cekaemów, uderzyły na Myszyniec i zaatakowały 2 kompanię ON „Myszyniec”. Kompania por. Szewczyka atakowana od czoła i od zachodu nie wytrzymała nacisku i opuściła swoje stanowiska, wycofując się do zagajnika na południowych krańcach Myszyńca. Część żołnierzy kompanii ON pobiegła ratować swoje rodziny i mienie. W tej sytuacji kpt. Smakosz wprowadził do walki 1 szwadron kawalerii por. Roszkowskiego. Dowódca szwadronu, po przerzuceniu spieszonego szwadronu na południowy kraniec Myszyńca i po uporządkowaniu zdezorganizowanej 2 kompanii ON, około 7.30 rozpoczął natarcie w celu odzyskania utraconej pozycji. Natarcie nie powiodło się. Niemcy umocnili się już w centrum Myszyńca i otworzyli silny ogień z dział, moździerzy i broni maszynowej. Na lewym skrzydle Niemcy atakowali z kierunku lasu Pełty. Rozmieszczone w rejonie cmentarza gniazdo ckm i strzelające znad szosy działko ppanc z 5 puł powstrzymało natarcie. Zniszczono 2 samochody pancerne. Po pewnym czasie Niemcy ponowili atak i około 8.00 doszli do kościoła. W odpowiedzi – kontratak polski wyrzucił Niemców z miasta. Jednak groźba oskrzydlenia od zachodu spowodowała, że kpt. Smakosz zarządził wycofanie na drugą pozycję oporu w Wydmusach. Około 10.00 Niemcy zajęli opuszczony Myszyniec i umocnili się na jego południowym skraju.
Walki o drugą pozycję
Pozycja w Wydmusach rozbudowana była pod względem inżynieryjnym w podwójną linię okopów po obu stronach szosy. Myszyniecka kompania ON zajęła obronę po wschodniej stronie szosy, spieszony szwadron 5 puł po zachodniej, pluton cekaemów st. sierż. Marcina Karcza z ON i pluton cekaemów z 5 puł po obu stronach szosy, zreorganizowana kompania Straży Granicznej stanęła w odwodzie, w centrum ugrupowania, a punkt opatrunkowy i tabor w Zalesiu, pod osłoną sekcji z 5 puł.
Około południa niemiecki 1 dywizjon kolarzy, wzmocniony 2 baterią 1 dywizjonu artylerii konnej i samochodami pancernymi 1 pułku jazdy, przeprowadził frontalny atak, wsparty ogniem baterii artylerii i moździerzy. Jednocześnie na skrzydłach działały niemieckie patrole motocyklistów, uzbrojonych w karabiny maszynowe. Dowódca OW złożył telefoniczny meldunek do dowódcy 42 pułku piechoty o sytuacji i prosił o wzmocnienie. Kończyła się też amunicja do francuskiej broni, w którą uzbrojona była kompania ON. Dowódca 42 pp wysłał w rejon walk kadzidlańską kompanią ON i nakazał wykonanie ataku całością sił w celu odebrania Myszyńca.
Po południu polska piechota z okopów, wsparta odwodem, uderzyła na Niemców. Mimo początkowych sukcesów, natarcie załamało się w zmasowanym ogniu artylerii, przy uderzeniu 3 samochodów pancernych z równoczesnym atakiem skrzydłowym spieszonego szwadronu kawalerii niemieckiej. Pododdziały polskie wycofały się ma linię wyjściową. W walce zagrożone zostały tabor i punkt sanitarny OW. Pod Zalesiem doszło do walki wręcz. Dowódca OW zdecydował się na wycofanie na III pozycję.
Działania na trzeciej pozycji
Stanowiska na III pozycji obsadzone zostały przez przysłaną z odwodu kompanię ON „Kadzidło”. Wycofujące się z II pozycji pododdziały dotarły do niej około 16.00. Pluton ckm st. sierż. Karcza z ON z działkiem ppanc wszedł w ugrupowanie kompanii „Kadzidło” i wzmocnił jej obronę. Szwadron 5 puł por. Jerzego Roszkowskiego przeszedł do Tatar i zabezpieczył prawe skrzydło, a kompania Straży Granicznej zabezpieczyła skrzydło lewe. Osłabiona kompania ON „Myszyniec” (bez plutonu w styczności) stanowiła odwód i rozmieszczona została przy stacji Siarcza Łąka. Tabor i punkt sanitarny skierowano do Kadzidła, a rannych odwieziono kolejką do szpitala w Ostrołęce. Potencjał obronny pozycji Siarcza Łąka, mimo wzmocnienia jej przez kadzidlańską kompanię ON, był niewielki. Pluton ubezpieczający odwrót nie powrócił. Problemem był brak amunicji do posiadanych karabinów Lebela i Berthiera. W plutonie ckm ON pozostał już tylko jeden Hotchkiss posiadający amunicję.
Oddział Wydzielony „Łodziska”
Dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” gen. bryg. Czesław Młot-Fijałkowski, zaniepokojony przebiegiem działań w rejonie Myszyńca, około 16.00 przyjechał do leśniczówki Łodziska i wydał odpowiednie rozkazy. Wszystkie oddziały operujące na przedpolu Ostrołęki zostały podporządkowane dowódcy III batalionu 42 pułku piechoty mjr. Feliksowi Chmielewskiemu, a wzmocniony III/42 pp jako oddział wydzielony został skierowany na rubież Łodziska. Jednocześnie wysłał w rejon walk szefa sztabu ppłk. dypl. Stanisława Podkowińskiego z kpt. dypl. Felicjanem Majorkiewiczem do Łodzisk w celu szczegółowego wyjaśnienia okoliczności utraty Myszyńca. W wyniku tych wyjaśnień zdecydowano kompanie ON wycofać za Narew do odwodu 42 pp, a por. Szewczykowi odebrano dowództwo kompanii ON „Myszyniec”. Wieczorem, już na rozkaz mjr. Chmielewskiego, 1 szwadron 5 puł przeszedł ze Strękowej Łąki do lasu w rejonie Łodzisk w celu ubezpieczenia wschodniego skrzydła Oddziału Wydzielonego „Łodziska”.
Zgodnie z rozkazem dowódcy SGO, dowódca 42 pp przejął całkowitą odpowiedzialność za osłonę kierunku Myszyniec–Ostrołęka. Pod osłoną nocy skierował on w rejon Siarczej Łąki, wzmocnioną drużyną ckm, 7 kompanię kpt. Romana Zniszczyńskiego, a działon z plutonu artylerii piechoty 42 pp zajął stanowisko na północnym skraju Kadzidła, z gotowością wsparcia pozycji oporu „Siarcza Łąka”. Zorganizowany został też wypad siłami plutonu 7 kompanii 42 pp na Wach. W Wachu nie stwierdzono nieprzyjaciela, a na przedpolu III batalionu 42 pp w ciągu nocy nieprzyjaciel nie przejawiał inicjatywy. W ciągu nocy do Siarczej Łąki przybyła grupa około 30 ludzi z komisariatu Straży Granicznej „Zaręby”. Grupa ta została wcielona do myszynieckiej kompanii Straży Granicznej.
Walki 2 września
Około 8.00 nieprzyjaciel uderzył na pozycje OW „Myszyniec” w Siarczej Łące. Pozycji broniły: kompania SG, kompanie ON „Kadzidło” i „Myszyniec” w centrum, 7 kompania 42 pp na lewym skrzydle oraz szwadron 5 puł na skrzydle prawym. Nacierał spieszony pułk niemieckiej kawalerii, wsparty samochodami pancernymi i motocyklami uzbrojonymi w karabiny maszynowe. Około 9.30, zagrożona obejściem obsada „Siarczej Łąki” zaczęła się wycofywać, częściowo na Kadzidło, częściowo na Strzałki. Osłonę wycofania zabezpieczał działon z rejonu Kadzidła oraz cekaemy przydzielone do 7 kompanii 42 pp i szwadronu 5 puł.
Około 10.00 artyleria niemiecka ostrzelała Kadzidło. W wyniku pożarów pododdziały polskie wycofały się w kierunku południowym. Niemcy wkroczyli do wsi, podpalając resztę zabudowań i dokonując samosądu nad nielicznymi mieszkańcami za współdziałanie z wojskiem. Plutony ON stawiające opór na południowym skraju Kadzidła, po całkowitym wyczerpaniu amunicji, wycofały się około 12.00 w kierunku Dylewa. W ślad za nimi wycofały się również grupy Straży Granicznej, 7 kompania i szwadron 5 puł. Osłaniała artyleria pod dowództwem kpt. Bolesława Uchmana. W walce ciężko ranny został dowódca kompanii ON, por. Józef Szewczyk. Około 13.00 Niemcy ponowili silny atak i zajęli Dylewo. W czasie, kiedy zgrupowanie kpt. Smakosza wycofywało się z Siarczej Łąki i Kadzidła, dowódca III/42 pp postanowił uderzyć na Niemców przez Szafarnię–Brzozówkę na Kadzidło. Przebieg działań tak opisuje dowódca 9 kompanii por. Władysław Kwiatyński:
Około 15.00 8. i 9 kompania wróciły z „wypadu”. Dowódca batalionu mjr Chmielewski uporządkował ugrupowanie bojowe na odcinku Łodziska – Olszewka. ⇒ 9 kompania por. Kwiatyńskiego broniła szosy Dylewo – Ostrołęka, obsadziła Olszewkę i patrolowała rzekę Omulew ⇒ 8 kompania dowódca kpt. Perlitza na wschód od 9 kompanii rozlokowała się wzdłuż drogi Łodziska – Durlasy ⇒ 7 kompania kpt. Zniszczyńskiego stanowiła odwód i ugrupowała się za 9 kompanią ⇒ 1 szwadron 4 puł por. Roszkowskiego w lesie na północny wschód od Łodzisk, z zadaniem ubezpieczenia zgrupowania od strony Szafarni